Sport.pl

Złoty Kask odwołany, liga zagrożona, a we Wrocławiu testują ochronę przed deszczem

CeKon
13.04.2017 21:54
A A A
Tor żużlowy we Wrocławiu

Tor żużlowy we Wrocławiu (PGE Ekstraliga)

Pogoda ostatnio nie sprzyja żużlowcom, dlatego już przełożono na inny termin finał Złotego Kasku w Zielonej Górze. Świąteczna inauguracja rozgrywek PGE Ekstraligi też jest zagrożona.

Finał Złotego Kasku miał zostać rozegrany w Zielonej Górze w piątek, ale już w czwartek podjęto decyzję o przełożeniu turnieju na inny termin. Nowa data to 20 kwietnia (początek o godz. 17.30). Niewykluczone, że nie uda się też rozegrać pierwszych w tym sezonie meczów ekstraligowych. Prognozy pogody na święta wielkanocne są bardzo złe, dlatego szefostwo ligi bierze pod uwagę odwołanie meczów jeszcze przed świętami. W inauguracyjnej kolejce Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra ma zaplanowany mecz na lany poniedziałek (godz. 16.30). Rywalem zielonogórskiego zespołu ma być GKM Grudziądz.

Tymczasem na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu odbył się pierwszy montaż i test systemu przykrycia zabezpieczającego tor przed opadami deszczu. To wstępny etap do jego certyfikacji przez Polski Związek Motorowy. W sezonie 2017 Ekstraliga Żużlowa, dzięki uprzejmości WTS Sparty Wrocław będzie testować to rozwiązanie, a jeśli przyniesie ono spodziewany efekt – ograniczenie ryzyka odwoływania meczów z powodu opadu deszczu – od sezonu 2018 system będzie w PGE Ekstralidze obowiązkowy

Systemem do tej pory z powodzeniem stosowano przede wszystkim w duńskim Vojens. Na Stadion Olimpijski przybył m.in. były żużlowy mistrz Ole Olsen z firmy Speed Sport, która ułożyła plandeki i obciążniki. Następnie odbyła się próba na fragmencie toru z użyciem sztucznego nawodnienia. – Wypadła doskonale – powiedział Leszek Demski, jeden z członków komisji certyfikacyjnej z ramienia Polskiego Związku Motorowego. – Co warte podkreślenia, system przykrycia plandekami może być dostosowany do konkretnego toru. To dzięki specjalnym łączeniom, które nie pozwalają na przenikanie wody pomiędzy poszczególnymi elementami przykrycia.

Plandeki zastosowane na wrocławskim stadionie nie są mocowane do bandy, lecz kładzione bezpośrednio na torze.

– Pierwsze oględziny systemu odbyliśmy w ubiegłym roku w Vojens – powiedział Wojciech Stępniewski, prezes Ekstraligi Żużlowej. – Tam spisuje się doskonale już od wielu lat, a fakt, iż możemy wykorzystać tor we Wrocławiu do tegorocznych testów pozwala nam z wielkim optymizmem patrzeć na ich przeprowadzenie. Jestem przekonany, że system spełni swoją rolę i ograniczy niebezpieczeństwo odwoływania zawodów z powodu opadów deszczu. System ma jedną wadę, kilkugodzinny czas rozkładania, dlatego jest on nierozerwalnie związany z prognozami pogody. Sprawdzi się w stu procentach przed planowanym dniem meczu, kiedy prognozy przewidują kilkudniowe intensywne opady deszczu.

Ekstraliga Żużlowa planuje wprowadzenie obowiązku stosowania systemu przykrycia toru od sezonu 2018.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX