Cesnauskis o Kazaniu: - Oni potrafią być jak z kosmosu

- Wiadomo, jak wysoki budżet ma klub z Kazania, wiemy też, jak klasowych ma zawodników, ale pieniądze w koszykówkę nie grają, dlatego nasi rywale będą musieli na boisku udowodnić, że są od nas dużo lepsi. Postaramy się im to utrudnić, chcemy zwyciężyć.
- Oglądaliśmy mecze Uniksu po to, by goście nie zaskoczyli nas tym, jak grają. To jest prosta koszykówka, proste zagrywki. Oni wygrywają przede wszystkim tym, że każdy z zawodników ma bardzo duże umiejętności. Mimo że już poznaliśmy ich zespół, to i tak będzie bardzo trudno ich zatrzymać. Ale spróbujemy.

Mantas Cesnauskis, zanim trafił do zielonogórskiego klubu, przez sześć sezonów grał w zespole Czarnych Słupsk. Przed czterema laty słupszczanie, podobnie jak teraz Stelmet, debiutowali w europejskich pucharach. W pierwszej rundzie eliminacji Pucharu Europy zmierzyli się w dwumeczu z Uniksem Kazań. We własnej hali Czarni dość pewnie ograli wielkiego, faworyzowanego rywala. - Doskonale pamiętam tamte mecze - mówi Mantas Cesnauskis, który wtedy w jednej drużynie grał obok innego gracza zielonogórskiej drużyny Marcina Sroki. - Przyjechał do Słupska zespół bardzo mocny i bogaty, ale według mnie nienależycie skoncentrowany na meczu - wspomina Mantas. - Chyba myśleli, że wygrają z nami na stojąco. A tymczasem my bardzo łatwo sobie z nimi poradziliśmy [76:62]. W Kazaniu jednak nie mieliśmy żadnych szans, przegraliśmy bardzo wysoko [50:89]. Nasz rywal był jakby z kosmosu. Oczywiście nie liczymy na to, że Uniks, tak jak wtedy w Słupsku, znów podejdzie do meczu lekceważąco.

Mecz Stelmet - Uniks dziś o godz. 19 w hali CRS przy ul. Sulechowskiej w Zielonej Górze. Bilety będą do kupienia przed meczem w hali.