Sport.pl

Już leci do nas koszykarska Europa. Czy byś uwierzył 20 lat temu?

Mocny rosyjski Kazań będzie pierwszym rywalem koszykarzy Stelmetu Zielona Góra w europejskich pucharach. I tak koszykarskie miasto przeskakuje w nową epokę. Jak to się stało?
Starsi kibice wspominają, jak do Zielonej Góry przyjechała drużyna Athletics In Action złożona z amerykańskich graczy. Było to jeszcze sporo, sporo czasu przed powstaniem zielonogórskiego oddziału "Gazety".

Nieco młodsi, choć na pewno nie obecni studenci i maturzyści, pamiętają zapierające dech w piersiach akcje Mariusza Kaczmarka, grę braci Bortnowskich, czy czasy trenerskiej kariery Dragana Visniewaca. Wspominają z sentymentem czasy grania w maleńkiej Novicie, czy przaśnej sali w Drzonkowie. Gdyby ktoś wtedy powiedział im, że za 20 lat drużyna o nazwie Stelmet grywa na co dzień dla 5 tys. ludzi, ma stronę internetową w wersji angielskiej i sposobi się do meczów w europejskich pucharach, to pewnie parsknęliby śmiechem bądź popukali się w czoło. A teraz niecierpliwie czekamy na historyczną chwilę zielonogórskiego basketu.

250 stron regulaminu

Już we wtorek 6 listopada o godz. 13 na lotnisku Schonefeld w Berlinie zielonogórski autokar wraz z wysłannikiem klubu przywita rosyjską drużynę Unics Kazań. W kolejce czekają ekipy z Grecji i Belgii.

- Każda z drużyn gości będzie spała w zielonogórskim hotelu Dana. Tutaj wszystko jest już przygotowane na ich przyjazd i dopięte na ostatni guzik - opowiada Piotr Zaradny, kierownik zielonogórskiej drużyny, który w dużej mierze odpowiada za wszelkie sprawy związane z Eurocupem. Rosjanie we wtorek wieczorem będą trenować na hali CRS, a potem będą dostępni dla dziennikarzy. Tych po meczu czeka nie lada nowość. Wzorem ligi NBA wejdą do szatni obu drużyn, by złapać koszykarzy na gorąco, kilka minut po ostatnim gwizdku.

Nie wiemy, jaka jest ulubiona książka Piotra Zaradnego, ale na wakacjach musiał przeczytać dość nudną lekturę. 250 stron regulaminowych rozgrywek. O czym? - Taka książka do poduszki na ostatnie miesiące - żartuje. - Przed środowym meczem musimy wyczyścić parkiet z reklam. Będzie praktycznie czysty. Pozostanie reklama tytularnego sponsora na środku parkietu plus naklejki Eurocupu - tłumaczy.

Koszulka za 149 zł

Koszykarze Stelmetu zagrają także w uboższych o kilka reklam strojach, na których pojawi się również mała niebieska naszywka z logo europucharu. Jeszcze przed meczem kibice będą mogli zaopatrzyć się w identyczne koszulki, w jakich biegają ich ulubieńcy. Taka przyjemność jednak kosztuje. Niemało - 149 zł w wersji bez numeru i z nazwiskiem (169 zł). - Z innych ciekawostek, musimy przygotować także po 15 ręczników dla każdego zespołu gości - dodaje Piotr Zaradny. Sędziowie zostaną wyposażeni w tzw. precision time system. Każdy z nich będzie biegał z zamontowanym nadajnikiem. Gwizdek zatrzyma czas na zegarze.

Klub załatwił już przeloty, transport i hotele w Atenach i Kazaniu. Zamierza także wspólnie z biurem podróży zabrać kibiców na mecz do belgijskiej Ostendy. W planach jest zwiedzanie Brugii i Brukseli. Cena? Maksymalnie około 300 zł, bez wyżywienia.

Przed Atenami (ponoć kilkunastu kibiców się wybiera na małe wakacje) i Ostendą jednak najważniejsze zadanie. To środowe. Wygrać z Unicsem? To byłaby wielka sensacja. - Mamy wszystkie mecze Unicsu Kazań z ligi VTB na DVD. Bogaty materiał. Jest co analizować - wyjaśnia Piotr Zaradny.

Taśm rywala nie ogląda prezes klubu Rafał Czarkowski. - Nie chcę się dodatkowo denerwować, zostawiam to sobie na środę - mówi. - Wiem jednak, co to za zespół. To ludzie, którzy zdobywali mistrzostwo Grecji, Izraela i Hiszpanii. Adrenalina rośnie z każdą godziną. Oczekiwania są wielkie.

Środowy, historyczny mecz zielonogórskiej koszykówki, w hali CRS przy ul. Sulechowskiej, rozpocznie się o godz. 19.

Więcej o: