Sport.pl

Zadanie wykonane nie za dobrze, ale słabeusz z Gdyni pokonany

Nie mogło być inaczej. Koszykarze Stelmetu Zielona Góra, mający w tym sezonie aspiracje sięgające szczytów ekstraklasy, nie mieli prawa potknąć się w starciu z ligowym słabeuszem.
Start Gdynia to beniaminek Tauron Basket Ligi, którego zgodnie z przedsezonowymi przewidywaniami na próżno szukać w górnych rejonach tabeli. Gdynianie wygrali tylko raz, udało im się pokonać ekipę AZS-u Koszalin. - W meczu z zielonogórzanami postaramy się sprawić podobną niespodziankę, choć zdajemy sobie sprawę z tego, że to nasz rywal będzie zdecydowanym faworytem spotkania - mówił słoweński szkoleniowiec Startu David Dedek.

Nie udało się gdynianom, choć chwilami, szczególnie na początku meczu i w ostatniej kwarcie, miało się wrażenie, że na boisku spotkały się dwie równorzędne drużyny, a nie faworyt ligi i jeden z najgorszych jej zespołów. 12:11 w 7. min to ostatnie prowadzenie gospodarzy. Później wydawało się, że zielonogórzanie zgodnie z planem dokonają "zniszczenia" słabego rywala. Przewaga Stelmetu rosła z minuty n minutę, po pierwszej kwarcie było 22:13, a do połowy spotkania goście wypracowali 15-punktową "górkę". Wzrosła ona do 21 punktów w trzeciej kwarcie, w 24. min zielonogórzanie prowadzili 50:29. Przy czym Stelmet wcale nie zachwycał grą. Kolejny raz podopieczni trenera Mihailo Uvalina byli nieskuteczni, jeśli chodzi o rzuty z dystansu. W całym meczu mieli ledwie pięć celnych "trójek" przy 21 próbach. Gdynianie lepiej zbierali piłki po niecelnych rzutach. Skąd wzięła się więc tak duża przewaga przyjezdnych w trzeciej kwarcie? Głównie z tego, że gdynianie tracili mnóstwo piłek, a straty te zielonogórzanie zazwyczaj zamieniali na punkty.

Stelmet niespodziewanie oddał inicjatywę miejscowym pod koniec trzeciej odsłony i na początku ostatniej. W 34. min po trójce Sebastiana Kowalczyka Start przegrywał tylko 56:62! Nie poszedł jednak za ciosem, ciągle tracił wiele piłek i choć zielonogórzanie wciąż nie grali dobrze, to jednak przy tak dużej liczbie strat (29 w całym meczu) gdynianie nie mieli prawa w sobotę swojej gry przekuć w sukces.

Mecz Stelmetu ze Startem zapowiadany był w kontekście pojedynku dwóch wież, czyli najwyższych zawodników TBL, asa miejscowych Roberta Rothbarta z Adamem Łapetą. Obaj mają po 217 cm wzrostu. Lepszymi indywidualnymi statystykami może pochwalić się w tym sezonie reprezentant Izraela. Nie inaczej było w sobotę. Na tle Rothbarta (10 pkt, 6 zbiórek) zielonogórski wieżowiec wypadł blado. Adam Łapeta nie zdobył ani jednego punktu i nie zebrał ani jednej piłki. Trener Mihailo Uvalin pozwolił swojemu zawodnikowi zagrać tylko przez 11 minut. Dwa razy więcej czasu na boisku spędził Izraelczyk.

START GDYNIA - STELMET ZIELONA GÓRA 67:76

KWARTY: 13:22, 12:18, 22:19, 20:17

START: Kowalczyk 12 (2), Rothbart 10, Jankowski 6, Modrzak 5, Mokros 3 (1) oraz Wojdyła 14, Kucharek 12 (1), Malczyk 3, Pełka 2, Andrzejewski 0.

STELMET: Hosley 17 (1), Hodge 15, Stević 12, Stelmach 7 (1), Chanas 3 oraz Jones 11 (2), Cesnauskis 7 (1), Sroka 4, Łapeta 0.

Więcej o:
POPULARNE
NAJNOWSZE
" /> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29] <div id= 
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
  • Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć
  • Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda
  • Joanna Jędrzejczyk usunęła Joanna Jędrzejczyk usunęła "sępy". "Menedżer ukradł mi pieniądze, rozstałam się z narzeczonym"
  • Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź