Jak zmieni się sztab szkoleniowy Zastalu

KOSZYKÓWKA - Jestem po słowie z prezesami, a wiem, że słowa zarządców zielonogórskiego klubu mają wagę podpisu. Dlatego mogę oświadczyć: zostaję na kolejny sezon w Zastalu i bardzo się z tego cieszę. Odchodzenie z takiego klubu byłoby nierozsądne - powiedział nam drugi trener zastalowców Tomasz Jankowski.
W obsadzie szkoleniowej nie obejdzie się jednak bez zmiany. Takie są nasze nieoficjalne wieści i przypuszczenia. Posady nie obroni Paweł Blechacz, który zaczynał sezon jako asystent Jankowskiego. Gdy zaś w trakcie rozgrywek dowodzenie przejął serbski generał Mihailo Uvalin, Blechacza zwykło się określać mianem trzeciego trenera.

Po pierwsze Uvalin

Z trzyosobowego sztabu trenerskiego szefowie Zastalu najpierw postanowili zatrzymać Uvalina. Jeszcze przed zakończeniem medalowego sezonu zdecydowali, że grubym błędem byłoby rozstanie z Serbem i podsunęli mu do podpisania nową dobrą ofertę., trener skorzystał.

Właściciel zielonogórskiego klubu Janusz Jasiński kilka razy powtórzył zdanie, które przed laty wypowiadał właściciel Polpaku Świecie: - Uvalin to był mój najlepszy transfer.

Gdy pozycja serbskiego trenera w Zielonej Górze stała się niepodważalna, w nieoficjalnym obiegu pojawiła się wieść, że w kolejnym sezonie Uvalin zechce mieć swojego rodaka za asystenta. Ale przed tym...

Po drugie Jankowski

- Wszystkie najważniejsze osoby w klubie, dyplomatycznie wymienię w porządku alfabetycznym, Rafał Czarkowski, Janusz Jasiński, Mihailo Uvalin, już się wypowiedziały w tej sprawie, dlatego mogę oświadczyć: zostaję na kolejny sezon w Zastalu i bardzo się z tego cieszę. Nie przelaliśmy jeszcze ustaleń na papier, ale ja nie pierwszy rok pracuję w Zielonej Górze i wiem, że słowa naszych prezesów maja wagę podpisu - orzekł Jankowski.

Co z jego ambicjami na role pierwszoplanowe? - Oczywiście zrobiłem mały research. O pracę w ekstraklasie nie jest łatwo, a Polaków na stanowisku pierwszego trenera da się zliczyć na palcach ręki. Gdy pracujesz w takim klubie jak Zastal, który właśnie odniósł największy sukces w historii, masz w tym sukcesie swoją cegiełkę, wiesz, że ten klub chce się rozwijać i sięgać wyżej, to odchodzenie byłoby nierozsądne - odpowiedział.

Po trzecie...

Czy to prawda, że Uvalin chce mieć jednego asystenta z Serbii i już na dniach zaprezentuje kandydata? - zapytaliśmy prezesa klubu Rafała Czarkowskiego. - Na dziś mamy w klubie pierwszego trenera, którym jest Uvalin. Potwierdzam, że jesteśmy umówieni i zdecydowani na dalszą współpracę z Jankowskim. Zostały nam tylko pewne sprawy do uszczegółowienia i spisanie ustaleń na kontrakcie. Mogę też potwierdzić, że nie rozmawiamy o kolejnym sezonie z Pawłem Blechaczem. Ale ja tego tematu nie zamykam, a zatrudnienia asystenta z Serbii nie przesądzam. Chcemy mieć trzy osoby w sztabie trenerskim. Nic jednak w tej kwestii nie zdarzy się jutro. Zaczekajmy jeszcze - zaproponował Czarkowski.

Czekamy. A w oczekiwaniu na rozwój zdarzeń poprosiliśmy Jankowskiego o odpowiedź na pytania, czy nie obawia się sytuacji, że przy dwóch serbskich trenerach jego rola stanie się marginalna? - Nie mam takich obaw ani myśli. Dałem się poznać Uvalinowi. On od początku ustaleń na nowy sezon optował za tym, żebym został. A ja chcę zostać, bo wiele się przy nim już nauczyłem. A teraz jestem ogromnie ciekawy, jak Mihailo poprowadzi etap selekcji graczy i przygotowań nowego zespołu pod względem atletycznym i taktycznym. I nie obchodzi mnie, czy będę drugi czy trzeci. Będę robił to, czego będzie wymagał pierwszy trener - odrzekł "Jankes".