Sport.pl

Trener Zastalu: Do Hiszpanii w interesach, a nie na wakacje

W piątek w Barcelonie Zastal Zielona Góra po raz pierwszy zetknie się z europejskimi rozgrywkami. Jeszcze nic wielkiego się nie wydarzy, ale delegacja klubu wypyta m.in. dyrektora koszykarskiej Euroligi o sprawy związane z grą w pucharach. - To kolejny krok klubu w stronę dalszego rozwoju - mówi trener Zastalu Mihailo Uvalin.
Kosma Zatorski: Dużo mówi się, że jedziecie do Barcelony na wakacje. Okazuje się, że to tylko część prawdy.

Mihailo Uvalin, trener Zastalu: - Dokładnie. Do Hiszpanii jedziemy w interesach. W piątek spotykamy się z najważniejszymi przedstawicielami Euroligi. Chcemy zobaczyć, jakie są nasze szanse, by złapać bilet do Europy w następnym sezonie. To kolejny krok klubu w stronę dalszego rozwoju. To nie będzie łatwe, bo takich drużyn jak nasza jest sporo. Postaramy się jednak zrobić co w naszej mocy.

Wiele mówi się o tym, w jakim pucharze czy rozgrywkach może zagrać Zastal w następnym sezonie. Jakie według pana jest najlepsze rozwiązanie dla zielonogórskiego klubu?

- Nie musimy się starać o grę w Eurochallenge, więc naszym celem jest naturalnie Eurocup. To nasza pierwsza opcja. Euroliga to przyszłość, na pewno nie jest to opcja na teraz. Eurocup to ciekawe, trudne rozgrywki z dużą liczbą świetnych drużyn. Oczywiście, jeżeli nam się nie uda tam zagrać, mamy kilka opcji zastępczych. Rozmawiałem z Tomasem Pacesasem z rozgrywek VTB. Mówił, że liga jest zainteresowana współpracą z dwoma polskimi drużynami. Oczywiście w przypadku możliwości gry w VTB i Eurocupie zastanowimy się, co jest lepsze dla klubu. To nie będzie łatwa decyzja.

Kilka dni spędził pan w Trójmieście, obserwując finałowe zmagania Trefla z Asseco. Czy wśród graczy tych drużyn widzi pan kandydatów do gry w Zastalu?

- Jesteśmy zainteresowani kilkoma Polakami, którzy występowali w finałach. Tego nie ukrywam, jednak nie będę rzucał nazwiskami, by nie tworzyć plotek. Na razie jeszcze nikomu nie złożyliśmy oferty. Nasza praca nad nowym składem tak naprawdę dopiero się zacznie.

Nie jest pan rozczarowany zielonogórskim campem dla młodych zawodników? Przyjechali do nas jedynie Michałowie: Jankowski i Nowakowski.

- Zaprosiliśmy siedmiu graczy, ale nie stawili się na camp. Nie znam przyczyn. Może się bali? Wiem, że kilku z nich brało udział w tym czasie w zgrupowaniu kadry U-20 w Katowicach. W campie wzięli też udział młodzi gracze z SKM Zastal, ale wobec nich na razie jest za wcześnie na podejmowanie decyzji. Naszym planem było sprawdzić graczy, którzy nie mieli szansy zagrać w rotacjach swoich zespołów w ekstraklasie, ale uważamy, że nadal mają potencjał. Szkoda, że nie przyjechali. Później będziemy zapraszać już tylko wybranych zawodników. Nie będziemy już otwarci na jakieś wielkie liczby graczy.

Jankowski i Nowakowski zaprezentowali się z dobrej strony?

- Tak. Pokazali mnóstwo energii i chęci do gry w Zastalu. Na razie jednak nie podejmujemy żadnych decyzji. Jeśli zagramy w europejskich rozgrywkach, to nasz skład będzie liczył od 12 do 15 koszykarzy. Wśród nich na pewno kilku będzie młodych. Jankowski i Nowakowski wtedy również mogą stać dla nas interesujący, ponieważ będziemy potrzebować więcej Polaków w składzie. Pożyjemy, zobaczymy.

Rozmawiał już pan z zastalowcami o następnym sezonie?

- Tak. Spotykaliśmy się kilka razy. Rozmawiamy dużo o kolejnym sezonie, ale na razie jeszcze nie podejmujemy wiążących decyzji. Priorytetem jest dla nas teraz ustalenie, w których rozgrywkach zagramy. Jeżeli w VTB, to będzie dodatkowe wyzwanie - aż 18 meczów więcej. To nie będzie łatwe. Dwie ligi oczywiście nie oznaczają posiadania dwóch odrębnych zespołów, ale jednego, który jest jak półtorej drużyny.

Będzie pan odpowiedzialny za budowę składu. Czym będzie różnił się nowy Zastal od tego, który oglądaliśmy w minionym sezonie?

- Będziemy na pewno bardziej atletyczną, fizyczną drużyną. Chcemy mieć silnych ludzi pod koszem. Zamierzamy szybciej biegać, więcej zbierać i skakać. To są takie podstawowe, na pozór banalne założenia, ale tak chcemy grać w przyszłym sezonie.

Patrzy pan z optymizmem na próby zatrzymania Waltera Hodge'a w Zastalu?

- Wysłaliśmy ofertę jego agentowi w Portoryko. Teraz wszystko zależy od niego. Możemy poczekać, pewnie wiele dała by zawodnikowi informacja, w jakich europejskich rozgrywkach wystąpimy.

Więcej o: