Zastal przegrywa bitwę! Ale wojna trwa. Jest 1:1, teraz dwa mecze w Słupsku [ZDJĘCIA]

Koszykarze zielonogórskiego Zastalu tylko w połowie wykorzystali atut własnej hali. Niezdobyta od dawna twierdza we wtorkowy wieczór padła pod naporem zespołu ze Słupska. W pierwszej rundzie play-off - w serii spotkań do trzech zwycięstw - zastalowcy remisują z Energą Czarnymi 1:1.
Słupsk ostro napierał już w niedzielę, ale w dogrywce gościom nie starczyło sił i zielonogórska twierdza wciąż się dzielnie trzymała, choć jej podstawy zostały mocno naruszone. We wtorek chwiała się przez cały mecz, a była blisko upadku już w czwartej kwarcie. Jakimś cudem jednak jeszcze się wybroniła i znów mieliśmy dogrywkę. Ale w niej, gdy na polu bitwy zabrakło już największego zielonogórskiego wojownika Waltera Hodge'a (opuścił boisko po pięciu faulach) nienaruszony wcześniej przez największe ekstraligowe firmy kolos, musiał skapitulować. Runął po morderczych ciosach rywala.

Co działo się wcześniej? Tak, jak w niedzielę, mecz był nieustępliwą bitwą przez, którą jednak tym razem lepiej przebrnęli goście. Najpierw - w kwarcie otwierającej spotkanie - oglądaliśmy walkę kosza za kosz. Zielonogórzanie nie dali się zaskoczyć tak, jak w niedzielę. Tym razem nie pozwolili sobie na chwilę słabości, a gościom nie udało się narzucić zastalowcom swojego tempa gry. Gospodarze zdecydowanie pewniej weszli w mecz, a swoją dobrą passę z końcówki niedzielnej dogrywki kontynuował Uros Mirković, szybko zdobył siedem punktów. Goście jednak odpowiadali błyskawicznie, to oni częściej prowadzili, ale maksymalnie trzema punktami.

Druga odsłona meczu to kolejna wymiana ciosów, ale na nieco innej płaszczyźnie. Ostre strzelanie urządzili sobie Walter Hodge i Darnell Hinson. W pojedynku na "trójki" 3:2 wygrał lider Zastalu. Dzięki temu zielonogórzanie w 14. min osiągnęli najwyższą w pierwszej połowie przewagę, było 31:26. Później wymiana ciosów przybrała charakter pyskówek i przepychanek między zawodnikami.

Po zmianie stron dostaliśmy dalszy ciąg "bijatyki" na boisku. Piłka bardzo rzadko lądowała w koszu, zawodnicy bardziej byli zajęci sobą. W ostrą rozgrywkę "na łokcie" wmieszali się sędziowie, których dwie kontrowersyjne decyzje (przewinienia techniczne dla Marcina Sroki i Kamila Chanasa) wprowadziły jeszcze więcej nerwowości w grze, przez co dochodziło do kolejnych zapalnych sytuacji.

Zielonogórzanie wyraźnie stracili swój rytm gry, a Czarni w końcówce trzeciej kwarty postawili na nieustępliwą obronę, z którą Zastal sobie nie radził. - W pierwszym meczu zabrakło nam sił, ale teraz wytrzymaliśmy do końca - mówił trener Czarnych Dainius Adomaitis. - Żeby wygrać z Zastalem musieliśmy grać agresywnie. W czwartej kwarcie gospodarze złapali zadyszkę, a my zaczęliśmy grać jeszcze bardziej agresywnie. Mogliśmy sobie na to pozwolić, bo mamy zawodników, którzy dobrze zastępują graczy z pierwszej piątki.

Zastalowcy mieli ogromne kłopoty, by oddać rzut w czasie przeznaczonym na rozegranie akcji. Kilka razy nie zmieścili się w nim. Bardzo rzadko zdobywali punkty z gry. W czwartej kwarcie i dogrywce trafili do kosza tylko dwa razy! Pozostałe punkty zdobyli z rzutów osobistych. Przy remisie 59:59 sporo szczęścia mieli miejscowi, bo Czarni nie wykorzystali aż trzech akcji, by rozstrzygnąć losy meczu bez konieczności rozgrywania dodatkowych pięciu minut.

- Może nie zabrakło nam mocy, ale na pewno koncentracji - stwierdził trener Zastalu Mihailo Uvalin. - Jestem rozczarowany wynikiem, bo liczyłem na dwie wygrane u siebie. Byliśmy blisko sukcesu, ale we wtorek na zwycięstwo nie zasłużyliśmy.

Dwa kolejne mecze rozegrane zostaną w Słupsku - w piątek i niedzielę. Jeśli żadnej z drużyn nie uda się wygrać dwa razy, to piąte decydujące spotkanie odbędzie się w Zielonej Górze. Piątkowy pojedynek rozpocznie się o godz. 20, a transmisję przeprowadzi TVP Sport.

ZASTAL ZIELONA GÓRA - ENERGA CZARNI SŁUPSK 64:70

KWARTY: 20:21, 18:15, 13:12, 8:11

DOGRYWKA: 5:11

W serii spotkań do trzech zwycięstw jest remis 1:1.

ZASTAL: Hodge 21 (3), Sroka 11 (1), Mirković 9 (1), Chanas 8, Archibeque 5 oraz Mobley 5 (1), Stelmach 4, Flieger 1, Rajewicz 0.

ENERGA CZARNI: Hinson 25 (5), Burrell 10, Białek 7 (1), Morrison 6, Roszyk 2 oraz Kikowski 9, Weaver 8, Cesnauskis 3 (1), Leończyk 0.