Sport.pl

Prezes Falubazu po spadku drużyny z podium: Ktoś nas okradł i oszukał

- Sezon faktycznie mieliśmy słabszy. Nie przeczę. Ale też czuję się oszukany przez ligę i okradziony z medalu - mówi Robert Dowhan, prezes zielonogórskiego Falubazu, przed rokiem mistrza Polski, dziś czwartego zespołu w żużlowej elicie. Kto zostanie w drużynie, kto będzie musiał odejść? Dowhan już zaplanował.
Zielonogórscy fani przyzwyczaili się do blasku złota i tego, że ich drużyna biła w derbach sąsiadów z Gorzowa. Dobra passa skończyła się w tym sezonie. Czwarta lokata to dla mistrza porażka, choć na pewnym etapie rozgrywek i ona wydawała się nieosiągalna.

Tuż po zakończeniu rozgrywek ludzie z zielonogórskiego klubu rzucili odważne słowa, że w nowym sezonie odzyskają straconą moc. Skąd to wiedzą, skoro jeszcze trwają prace nad nowym regulaminem?

Cezary Konarski: Cztery medalowe lata i w końcu musieliście zejść z podium. Chociaż da się to uzasadnić, nie da się uznać, że odnieśliście sukces.

Robert Dowhan, szef zielonogórskiego Falubazu: Nie wiem, jakiego określenia użyć. Na pewno szkoda, że tak się stało, tym bardziej że medal był na wyciągnięcie ręki, zabrakło nam ledwie jednego biegowego punktu. W sporcie jednak takie sytuacje trzeba rozumieć. Na pewno naszym usprawiedliwieniem są kontuzje. W meczach o brąz jechaliśmy przecież bez Patryka Dudka i Rune Holty. Gdyby nam pomogli, medal byłby nasz. Sport, tak jak życie, czasami jest brutalny. Medalu nie ma, szkoda, bo byłby piąty z rzędu w kolekcji. Kibice mogą czuć się zawiedzeni, ale myślę, że rewanżowy mecz z Unibaksem Toruń, pełen dramaturgii i zwrotów sytuacji, podobał im się. Dwumecz nie zakończył się dla nas sukcesem, ale bodaj wszyscy opuszczali stadion z nadziejami na lepszy kolejny sezon.

Niby z jakiej racji nowy sezon ma być lepszy? Pan już wie, kto dołączy do składu zespołu? Członek zarządu klubu Marek Jankowski powiedział, że Falubaz w przyszłym roku będzie mocniejszy. Kapitan zespołu Piotr Protasiewicz także ocenił, że Falubaz odrodzi się i uderzy z większą siłą.

- Jeśli jest się na tyle silnym wewnętrznie, to zawsze z porażek wychodzi się mocniejszym. A tym bardziej, jeśli chce tego grupa ludzi. To w tym kontekście na pewno będziemy mocniejsi.

Ale nazwiska? Kibice pewnie o takiej mocy rozmawiać zimą nie będą. Z pewnością spodziewają się wzmocnień, nowych twarzy.

- Mam w głowie ułożony plan. Jeśli to zrealizuję, śmiem twierdzić, że Falubaz powinien być silniejszy, chyba że znowu regulamin nam nie będzie sprzyjał. Przed rokiem zostaliśmy rozbici i w zasadzie dzisiaj to my nie mamy drużyny. Patrząc na innych, to tak naprawdę Toruń ma zespół, Gorzów i Tarnów też, Rzeszów dokonał kosmetyki i też będzie miał skład. Oni są z przodu, my musimy gonić, mimo że to kiedyś oni gonili nas. Trzon zespołu mamy, a co dalej? Musimy poczekać na nowy regulamin.

To może pan już wie chociaż to, kogo z zawodników startujących w minionym sezonie w zielonogórskim zespole na pewno nie zobaczymy?

- Tego tak do końca nie wiemy, bo przecież możemy znów zostać zaskoczeni regulaminem, który nakaże nam zostawić drużynę w niezmienionym składzie, bo nie będzie innego wyjścia. Na dziś myślę, że nie zagrzeje u nas dłużej miejsca Rune Holta, który w zasadzie przez przypadek, w ostatniej chwili trafił do nas. Zaproponowałem mu warunki finansowe naprawdę niewysokie. Przyjął je, liczyłem, że nam pomoże. W niektórych meczach to mu się udało, ale generalnie sezon miał słaby. Jeśli nie będę musiał, to nie przedłużę z nim kontraktu. Zostaną Piotr Protasiewicz, Andreas Jonsson, świetnie rozwijający się Sasza Łoktajew i nie widzę też innej możliwości, byśmy nie doszli do porozumienia z rodzicami Patryka Dudka, z którym nie mamy ważnego kontraktu.

Pod wielkim znakiem zapytania stoi przyszłość juniorów: Adama Strzelca i Kacpra Rogowskiego. Dlatego, że ogrom środków i pracy ludzi było zaangażowanych po to, by się rozwijali i już w tym wieku w każdym meczu w miarę punktowali, a nie od przypadku do przypadku. Nie wiadomo więc, czy nadal będą startować w Ekstralidze, czy będą bawić się w amatorkę. Bo zabawa w żużel naszym kosztem mnie nie interesuje. Ekstraliga, jeśli się już w niej jest, wymaga poświęceń i przede wszystkim efektów. Jeśli ich nie ma, to, niestety, trzeba wybrać inną drogę.

Sezon 2012 był dla Falubazu przegrany?

- Celem rywalizacji sportowej jest złoty medal. Kolejne krążki, to tak określam, są tylko medalami pocieszenia. Żadnego z nich nie udało nam się zawiesić na szyjach, dlatego - patrząc na sezon pod tym kątem - można powiedzieć, że jest on przegrany. Z drugiej jednak strony, emocji nie brakowało. Bo przy nowym składzie drużyny, bardzo nietypowym, nieprzewidywalnym, mieliśmy wiele znaków zapytania. Praktycznie do końca sezonu zasadniczego nie było wiadomo, czy wskoczymy do pierwszej czwórki. Później, gdy ją osiągnęliśmy, to apetyty rosły. I gdyby nie wydarzenia, choćby na torze gorzowskim [wypadek i ciężki uraz Patryka Dudka - red.], gdyby nie kontuzja Andreasa Jonssona, być może byłoby lepiej. Trudno jest jednak pewne rzeczy w żużlu przewidzieć. Cóż, mamy czwarte miejsce, musimy się z nim pogodzić. Sezon faktycznie mieliśmy słabszy, ale muszę zaznaczyć, że czuję się oszukany przez Ekstraligę. I okradziony z medalu. Dlatego, że przed sezonem 2012 wprowadzono do regulaminu takie zapisy, które bezpośrednio najbardziej uderzyły w Zieloną Górę. Zmusiły nas do radykalnych zmian, pozbycia się wartościowych zawodników, m.in. Grega Hancocka, który chciał u nas zostać. W zamian za to musiałem ratować się, patrząc na przepisy i KSM, zawodnikami, którzy w normalnej sytuacji nigdy nie trafiliby do Falubazu. Z tym nie mogę się pogodzić do dziś. Teraz okazuje się, że wszyscy prezesi mówią zupełnie inaczej. Nie zgadzają się z tymi zapisami i chcą kolejnych zmian. To dla mnie absurd. Doszło do sytuacji, że jesteśmy już po sezonie, a ciągle nie wiemy, co nas czeka w kolejnym. Ja uważam, że wszelkie ograniczenia powinny być zniesione, a jeśli KSM ma wyrównać poziom drużyn, to powinien być zdecydowanie wyższy niż 39. Bo przy takim poziomie w zespole pozostanie dwóch wartościowych zawodników, a resztę będziemy musieli dobierać z pierwszej i drugiej ligi. Dlatego trudno wciąż określić, jaką siłą będzie w przyszłym roku Falubaz.

Więcej o:
POPULARNE
NAJNOWSZE
" /> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29] <div id= 
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
  • Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć
  • Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda
  • Wisła inauguruje Puchar Świata w skokach po raz ostatni? Wisła inauguruje Puchar Świata w skokach po raz ostatni? "Koszt byłby o trzy czwarte niższy"
  • Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź