Patryk Dudek: Nie mogłem nic zrobić, tylko czekałem. Takie jest życie [WIDEO]

- Krwiak, który wyrósł na wątrobie, skomplikował mi trochę życie, było ono zagrożone - mówi Patryk Dudek, ciężko kontuzjowany przed dwoma tygodniami żużlowiec Stelmetu Falubazu Zielona Góra.
Szczęściem w nieszczęściu organizm 20-letniego żużlowca przetrwał kryzys. Przy udziale lekarzy z gorzowskiego szpitala wybronił się przed najgorszym. Duży krwiak na wątrobie i połamane żebra to był efekt wypadku na torze w trakcie meczu Stal Gorzów - Falubaz. Zielonogórski zawodnik wjechał w koleinę na drugim łuku, nie zdołał uratować się przed upadkiem i uderzył w bandę. Obrażenia wewnętrzne, jakich doznał, okazały się zagrożeniem dla jego życia. - Krwiak, który wyrósł na wątrobie, skomplikował mi trochę życie. Po paru dniach organizm zaczął zwalczać uraz i jest coraz lepiej - mówił ze spokojem Patryk Dudek, który od kilku dni jest w domu, a w poniedziałek spotkał się z dziennikarzami. Opowiadał o swoim wypadku, leczeniu i planach na przyszłość.

- Wtedy w Gorzowie nic nie zagrało dobrze, po pierwsze - przełożenie w motocyklu, a po drugie: moje wejście w łuk - powiedział "Duzers". - W obu wyścigach wjechałem w koleinę, za drugim razem próbowałem się wybronić przed zderzeniem z bandą, ale nie udało mi się. Opiekę w gorzowskim szpitalu miałem znakomitą. Panie pielęgniarki nie chciały się ze mną rozstać, tak się do mnie przywiązały. Bardzo wszystkim dziękuję za opiekę. Może to będzie pierwszy krok do zgody zielonogórsko-gorzowskiej. Ze spokojem przyjmowałem diagnozy lekarskie, bo nie miałem na nic wpływu. Wiedziałem, że nie mogę nic zrobić, tylko czekałem. Takie jest życie.

- Pielęgniarki się na pewno nie rozstaną się z tobą - powiedział do Patryka Dudka prezes Falubazu Robert Dowhan. - Patryk wróci jeszcze do szpitala za miesiąc na kilka dni, będzie przechodził szczegółowe badania. Być może będzie trzeba przeprowadzić operację. Ten sezon dla Patryka się zakończył, w tym roku ma nawet zakaz latania samolotem, jeżdżenia na nartach, uprawiania jakiekolwiek sportu.

Patryk Dudek pytany o swoje plany odpowiedział: - W styczniu rozpocznę treningi, prawdopodobnie dopiero w marcu wsiądę na motocykl, ale może jak będę się dobrze czuł, to spróbuję jeszcze w tym roku. Póki co poza niedalekimi spacerami będę przede wszystkim leżał w łóżku.

Prezes Falubazu zapowiedział, że klub przedłuży umowę z juniorem zielonogórskiej drużyny, a zarazem jej czołowym zawodnikiem. - Nie wyobrażam sobie, by stało się inaczej - stwierdził Robert Dowhan. - Trudno teraz mówić o szczegółach kontraktu oraz jego długości, ale musiałby się wydarzyć jakiś kataklizm, by Patryk u nas nie jeździł. Nasze stanowiska są bardzo zbliżone.

- Ja też bardzo chcę zostać w Falubazie - dodał Patryk Dudek.