Piotr Protasiewicz przed finałem IMP: Nikt się przede mną nie położy [WIDEO]

W środę w Zielonej Górze najważniejszy krajowy turniej sezonu - finał indywidualnych mistrzostw Polski. Choć na starcie zabraknie kilku żużlowych asów, to emocji z pewnością nie zabraknie. Start o godz. 18.
- Nie chcę wywierać na sobie presji, czuję się jednym z faworytów, ale w stawce jest 16 zawodników, każdy będzie walczył, nikt się przede mną nie położy na torze - mówi kapitan Stelmetu Falubazu Zielona Góra Piotr Protasiewicz, jeden z kandydatów do złota. - Mam nadzieję, że jeśli mi się nie uda wygrać, to wygra któryś z zawodników Falubazu.



Finał mistrzostw Polski to nagroda dla Zielonej Góry za ubiegłoroczne ekstraligowe złoto. Dlatego, tak jak przed dwoma laty, najważniejsza krajowa impreza odbędzie się na torze Stelmetu Falubazu. I tym razem emocji z pewnością nie zabraknie, choć są tacy, którzy mocno kręcą nosem, spoglądając na listę startową. Brakuje na niej kilku krajowych asów. Tomasz Gollob już tradycyjnie zrezygnował ze startu w eliminacjach, tłumacząc się złym samopoczuciem. Jarosława Hampela wyeliminowała kontuzja, a np. Grzegorz Walasek, Janusz Kołodziej, czy bracia Pawliccy nie przebrnęli przez kwalifikacje. Ale zielonogórskich kibiców ten fakt z pewnością mało obchodzi. Oni liczą na świetną jazdę miejscowych żużlowców, w stawce finalistów jest ich trzech - Piotr Protasiewicz, Patryk Dudek i Krzysztof Jabłoński. Ale nie tylko oni są zaliczani do grona faworytów. Do rywalizacji o medale włączyć się powinni - mistrz świata juniorów Maciej Janowski, a także Adrian Miedziński, Krzysztof Kasprzak, Tomasz Jędrzejak, Krzysztof Buczkowski, Rafał Okoniewski.

As Falubazu Piotr Protasiewicz uważa, że w finałach IMP trzeba mieć sporo szczęścia. Wie, co mówi, bo do tej pory tylko dwa razy udało mu się stanąć na podium, 13 lat temu zdobył w Bydgoszczy złoty medal, a przed rokiem w Lesznie brąz. - Poza superprzygotowanym sprzętem potrzebny jest jeszcze łut szczęścia - stwierdził kapitan Falubazu. - To jest turniej jednodniowy. Wszystko musi się dobrze zgrać. W tym roku w zawodach poza ligą nie miałem szczęścia, pechowo odpadłem z eliminacji do Grand Prix, a w Pucharze Świata troszeczkę posypał mi się sprzęt i swoje międzynarodowe ambicje musiałem schować. W tej chwili forma jest, sprzęt też spisuje się wyśmienicie. Jest szansa zaistnieć w finale mistrzostw Polski.

Zanim żużlowcy staną do zmagań o medale, kibice będą mogli obejrzeć w Zielonej Górze mało znany w naszym kraju żużel. O godz. 11 rozpocznie się turniej o Puchar MACEC, czyli Stowarzyszenia Motocyklowego Krajów Europy Środkowej. Zobaczymy w akcji m.in. Węgrów, Rumunów, Bułgarów, Ukraińców. Do rywalizacji z nimi przystąpi m.in. dwóch zawodników Falubazu - Łukasz Jankowski i Adam Strzelec. W środę warto też odwiedzić miasteczko kibica (parking za trybuną K), które działać będzie w godz. 12-18.

LISTA STARTOWA FINAŁU IMP

1. Krzysztof Buczkowski (Polonia Bydgoszcz), 2. Adrian Miedziński (Unibax Toruń), 3. Tomasz Chrzanowski (Lotos Wybrzeże Gdańsk), 4. Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów), 5. Grzegorz Zengota (Dospel Włókniarz Częstochowa), 6. Patryk Dudek (Stelmet Falubaz Zielona Góra), 7. Mirosław Jabłoński (Dospel Włókniarz Częstochowa), 8. Damian Adamczak (Orzeł Łódź), 9. Krzysztof Kasprzak (Stal Gorzów), 10. Tomasz Jędrzejak (Betard Sparta Wrocław), 11. Krzysztof Jabłoński (Stelmet Falubaz Zielona Góra), 12. Dawid Stachyra (KMŻ Lublin), 13. Sławomir Musielak (Kolejarz Rawag Rawicz), 14. Piotr Protasiewicz (Stelmet Falubaz Zielona Góra), 15. Rafał Okoniewski (PGE Marma Rzeszów), 16. Maciej Janowski (Azoty Tauron Tarnów).