Sport.pl

Anioły chciały zostać naszymi demonami. Ale Falubaz dopiął swego!

Żużlowy stadion w Zielonej Górze stał się areną zaciekłej walki - kilka dni temu lubuskie derby zakończyły się wynikiem 45:45. W niedzielę w meczu z Unibaksem mijały wyścigi i też remis gonił remis. Stelmet Falubaz długo nie mógł przełamać oporu torunian.
Wszyscy w Falubazie przestrzegali, że w niedzielę nie będzie łatwo w pojedynku z toruńskimi "Aniołami", ale między wierszami sugerowali też, że jednak nieco łatwiej niż w ostatnim derbowym pojedynku ze Stalą Gorzów.

Na samym początku kapitalnie spod taśmy wyskoczył Patryk Dudek, ale nie zabrał się z nim kolega z drużyny Adam Strzelec, toruńskie bliźnięta - czyli bracia Pulczyńscy - lepiej zorientowały się, jak skutecznie pojechać w pierwszym łuku. Za chwilę kapitan Falubazu Piotr Protasiewicz musiał udać się w pościg za Ryanem Sullivanem, kąsał go do samej mety, ale Australijczyk też miał szybki motocykl i obronił pozycję lidera. W kolejnej gonitwie ukraińska strzała Falubazu, czyli Aleksandr Łoktajew zostawił rywali z tyłu, ale znów wyścig zawalił Rune Holta. Przed czwartą odsłoną meczu można było mieć nadzieję, że wreszcie wynik drgnie, a przewaga będzie po stronie zielonogórzan, których reprezentowali Patryk Dudek i as Andreas Jonsson. Obaj jednak mocno zaspali na starcie, a Szwed w trakcie wyścigu pogubił się i w jednym z ataków staranował młodego Kamila Pulczyńskiego. Z powtórki został wykluczony, a w niej osamotniony Patryk Dudek znów spóźnił start, ale świetnymi atakami po wewnętrznej wyprzedził obu torunian.

Gospodarze w piątej gonitwie wreszcie dali sygnał, że remisów mają już dość. Sasza Łoktajew i wreszcie szybki Rune Holta wyraźnie zwyciężyli. Ale całą ich robotę spartolił w kolejnym starcie Jonsson. Junior Adam Strzelec miał prawo przegrać, ale Szwed powinien kogoś pokonać. Nie dał rady i po kontrataku gości znów mieliśmy w meczu remis. Nie zmieniło się to po kolejnej gonitwie. Triumfował Piotr Protasiewicz, ale Łukasz Jankowski nie zdobył ani jednego punktu.

Przy stanie 21:21 nareszcie przebudził się Jonsson, i choć wyraźnie było widać, że tym razem szybkość nie jest jego atutem, to zdołał z Dudkiem dowieźć podwójny triumf. Trener Falubazu Rafał Dobrucki widząc, że może liczyć na "Duzersa", posłał go do boju w kolejnym biegu w miejsce słabiutkiego Łukasza Jankowskiego. Ale cóż się dzieje z Patrykiem? Już w pierwszym łuku sporo traci do pozostałych. Słabiej startuje też Protasiewicz, ale ambitny kapitan na ostatnim łuku wyprzedza Adriana Miedzińskiego i ratuje miejscowych przed podwójną przegraną. Torunianie bliscy zwycięstwa 5:1 byli też w kolejnym biegu. Mistrzowie Polski wyraźnie nie radzą sobie z szybkimi startami. Holta dał radę wyprzedzić juniora Unibaksu, ale Chrisa Holdera nie dogonił. A tym razem na końcu stawki jechał niepokonany do tej pory Łoktajew. Przyjezdni doprowadzają do kolejnego remisu, mieliśmy 30:30.

Za chwilę znów wolny jest Andreas Jonsson, ale na czele stawki mknie Łukasz Jankowski, odpiera zaciekłe ataki torunian. Emil Pulczyński chyba zbyt mocno uwierzył w to, że wyprzedzi zielonogórzanina, popełnił prosty błąd, nieco pogubił się w tej sytuacji Darcy Ward, a wtedy wszystkich zaskoczył Jonsson. Wbił się pomiędzy rywali i było 5:1. Goście jednak odrobili część strat już w następnym wyścigu, ale Sasza musiał mocno się natrudzić, by wyprzedzić Emila Pulczyńskiego.

Z dwupunktową przewagą Falubazu drużyny przystępowały do biegów nominowanych, bo trzynaste starcie okazało się nierozstrzygnięte. W pierwszym z nich wreszcie błysnął refleksem na starcie Jonsson, a kiedy Dudek objechał Adriana Miedzińskiego, stało się jasne, że zielonogórzanie meczu nie przegrają. W pojedynku asów Toruń mógł jedynie powalczyć o remis. Nie miał jednak takiej armaty, jaką do boju desygnował Falubaz. Piotr Protasiewicz wybił przyjezdnym myśli o remisie. Nie dał szans rywalom już na samym starcie i szybko osiągnął dużą przewagę. Zagwarantował Falubazowi nie tylko zwycięstwo meczowe, ale również niemal pewny udział w rywalizacji play-off o medale.

Powiedzieli po meczu

Mirosław Kowalik (menedżer Unibaksu): - Przyjechaliśmy do Zielonej Góry po zwycięstwo. Było bardzo blisko. Nie można jednak wygrać, skoro naszych oczekiwań nie spełnia jeden z liderów. Chodzi o Adriana Miedzińskiego, jego punktów nam zabrakło. Zresztą w drugim meczu z rzędu. Pozostałym zawodnikom wystawiam dobre oceny. Jestem trochę załamany, bo chcieliśmy wygrać i już zapewnić sobie udział w play-off. Teraz wydaje się, że mamy znikome szanse, bo nie dość, że musimy wygrać swoje mecze, to jeszcze liczyć na potknięcia Unii Leszno.

Rafał Dobrucki (trener Stelmetu Falubazu): - Jestem szczęśliwy, bo to był bardzo ważny dla nas mecz. Wygraliśmy w dobrym stylu, widowisko musiało się podobać. Spodziewałem się zaciętego spotkania, bo na tym etapie rozgrywek przelewek nie ma. Niektórzy zawodnicy mieli olbrzymie problemy, ale udźwignęliśmy to. Duże kłopoty ze sprzętem miał Andreas Jonsson, z elektryką było coś nie tak. Dopiero po czwartym wyścigu problem został zlokalizowany. Dużo lepiej mógł pojechać Adam Strzelec, ale usprawiedliwia go trochę sobotni upadek w Rawiczu. Nie powinniśmy więc mieć większych pretensji do naszych zawodników. Każdy, poza nieco usprawiedliwionym Adamem, zdobywał ważne punkty. Wygrana bardzo dobrze ustawia nas w tabeli.

Piotr Protasiewicz (kapitan Stelmetu Falubazu): - Cała drużyna zasłużyła na pochwałę. Rywale postawili nam wysoko poprzeczkę. Były nawet momenty, że wydawało się, że możemy nie podołać. Przegrywaliśmy starty, ale byliśmy nieco szybsi na dystansie. Zdecydowanie poprawiło się to po obfitym laniu toru, gdy nawierzchnia zaczęła sprzyjać walce. Ja w kolejnym meczu pojechałem równo. W ostatnim biegu szykowałem się do dobrego startu i liczyłem na dobre rozegranie pierwszego łuku. Cieszę się, że udźwignąłem presję. Uważam jednak, że kluczowy dla naszego zwycięstwa był 14. wyścig, w którym Andreas Jonsson i Patryk Dudek dowieźli biegowe zwycięstwo.

STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA - UNIBAX TORUŃ 47:43

Pierwszy mecz: 51:39. Punkt bonusowy zdobył Falubaz.

FALUBAZ: Piotr Protasiewicz 11+1 bonus (2,3,2,1,3), Łukasz Jankowski 4+1 (1,0,-,3,-), Aleksandr Łoktajew 8 (3,3,0,2,0), Rune Holta 6+1 (0,2,2,2), Andreas Jonsson 8+2 (w,1,2,2,3), Adam Strzelec 0 (0,0,0), Patryk Dudek 10 (3,3,3,0,1).

UNIBAX: Ryan Sullivan 10 (3,1,1,3,2), Karol Ząbik 0 (0,0,-,-), Darcy Ward 9+1 bonus (2,2,3,0,2), Adrian Miedziński 5+1 (1,3,1,0,0), Chris Holder 10+1 (1,2,3,3,1), Emil Pulczyński 5+1 (2,1,0,1,1), Kamil Pulczyński 4+1 (1,2,1).

1. wyścig - 3:3 - Dudek, E. Pulczyński, K. Pulczyński, Strzelec

2. wyścig - 3:3 (6:6) - Sullivan, Protasiewicz, Jankowski, Ząbik

3. wyścig - 3:3 (9:9) - Łoktajew, Ward, Miedziński, Holta

4. wyścig - 3:3 (12:12) - Dudek, K. Pulczyński, Holder, Jonsson (w)

5. wyścig - 5:1 (17:13) - Łoktajew, Holta, Sullivan, Ząbik

6. wyścig - 1:5 (19:19) - Miedziński, Ward, Jonsson, Strzelec

7. wyścig - 3:3 (21:21) - Protasiewicz, Holder, E. Pulczyński, Jankowski

8. wyścig - 5:1 (26:22) - Dudek, Jonsson, Sullivan, E. Pulczyński

9. wyścig - 2:4 (28:26) - Ward, Protasiewicz, Miedziński, Dudek

10. wyścig - 2:4 (30:30) - Holder, Holta, K. Pulczyński, Łoktajew

11. wyścig - 5:1 (35:31) - Jankowski, Jonsson, E. Pulczyński, Ward

12. wyścig - 2:4 (37:35) - Sullivan, Łoktajew, E. Pulczyński, Strzelec

13. wyścig - 3:3 (40:38) - Holder, Holta, Protasiewicz, Miedziński

14. wyścig - 4:2 (44:40) - Jonsson, Ward, Dudek, Miedziński

15. wyścig - 3:3 (47:43) - Protasiewicz, Sullivan, Holder, Łoktajew

Więcej o: