Sport.pl

Ruszyła lawina zatrzymań kiboli po żużlowych derbach

Policja zatrzymała kolejnych czterech psuedokibiców Falubazu. To 18-29 letni zielonogórzanie, którzy odpalili race podczas derbów w Gorzowie. Byli zaskoczeni szybką reakcją funkcjonariuszy. Zostali przewiezieni do gorzowskiej komendy i zatrzymani na 48 godzin.
Pseudokibice Falubazu zostali zatrzymani w środę wieczorem w Zielonej Górze przez policjantów z gorzowskiej komendy, którzy prowadzą śledztwo w sprawie zamieszek podczas niedzielnych derbów - meczu dwóch czołowych drużyn żużlowej ekstraligi Stali Gorzów i Falubazu Zielona Góra.

- Policjanci prześledzili dokładnie zapisy kamer stadionowego monitoringu i własnych filmów realizowanych przed i w czasie imprezy sportowej. W trakcie tego postępowania ustalili, że grupa osób wniosła na teren stadionu przy ul. Śląskiej w Gorzowie race świetlne, świece dymne i petardy, co w świetle ustawy o imprezach masowych jest zabronione - opowiada Sławomir Konieczny, rzecznik lubuskiego komendanta policji.

W piątek rano zatrzymanych pseudokibiców przesłuchają prokuratorzy. Niewykluczone, że posypią się wnioski o areszt. - Wszystko będzie zależeć od materiału dowodowego zebranego przez policjantów. Jak przy każdej sprawie, ocenimy ryzyko mataczenia w śledztwie czy ucieczki z kraju lub próby ukrywania się zatrzymanego - opowiada Dariusz Domarecki, rzecznik gorzowskiej prokuratury okręgowej. Kibolom grozi do pięciu lat więzienia. Wysokie zagrożenie karą może być także przesłanką do aresztowań. Cenną informacją dla sądu i prokuratorów jest także taka, czy w grupie kibiców, którzy odpalali race na gorzowskim stadionie, mogą być osoby, które jesienią ub.r. uczestniczyły w zamieszkach na ulicach Zielonej Góry. Wtedy chuligani zaatakowali policjantów po finałowym meczu Falubazu. Rzucali brukiem, kamieniami, butelkami, ale także kopali mundurowych. Dwie policjantki trafiły z obrażeniami do szpitala. Kibole zniszczyli kilkanaście radiowozów, zdewastowali dwie stacje benzynowe. - Sprawdzamy takie informacje na bieżąco. Monitorowaniem ekstremy kibolskiej zajmuje się cała lubuska policja, ale także prokuratura. Dostęp do takich informacji mamy od ręki. Taka wiedza jest potrzebna stronom prowadzącym oba śledztwa, choćby przy wnioskowaniu o wymiar kary czy o areszt - zapewnia Alfred Staszak, szef Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Policjanci szacują, że podczas derbów w Gorzowie kibice Falubazu mogli odpalić kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt rac. Ustalają personalia fanów, którzy złamali prawo. Oglądają zapisy z monitoringów i filmy, jakie nakręcili sami policjanci. A tych jest kilkadziesiąt. Policjanci filmowali przemarsz grupy kibiców na stadion, ich udział w samym meczu, ale także, jak zachowywali się na z parkingu, z którego mieli ruszyć do domów. Tam kibole rzucali w mundurowych butelkami, puszkami, jedzeniem. By zapanować nad tłumem policjanci, wystrzelili w powietrze trzy serie z broni gładkolufowej. Wylegitymowali ok. 350 osób. - Ustalenie nazwisk chuliganów to kwestia godzin. Mamy listy wyjazdowe z personaliami kibiców, którzy zdecydowali się na podróż do Gorzowa - mówią policjanci.

Tymczasem we wtorek przed sądem stanął już pierwszy derbowy chuligan. 24-latka z Zielonej Góry policjanci złapali tuż po tym, jak odpalił race w sektorze gości. Miał odpowiedzieć za łamanie prawa w przyspieszonym trybie, w ciągu dwóch dni. Na taki czas policjanci zatrzymali go w policyjnej izbie zatrzymań. Sąd zdecydował jednak, że o jego winie orzeknie w zwykłym procesie. Okazało się, że 24-latek był na meczu pod wpływem narkotyków. Mężczyzna był wcześniej karany za przestępstwa narkotykowe (kierował autem pod wpływem środków odurzających). A ta wiedza może wpływać na wymiar kary za ostatnie przestępstwo.

Więcej o: