Falubaz osłabiony. Złamane żebra Szweda

Złe wieści nadeszły ze Szwecji. Żużlowiec Stelmetu Falubazu Zielona Góra Jonas Davidsson jest poważnie kontuzjowany, po szczegółowych badaniach okazało się, że ma połamane żebra.
Kontuzja Szweda to pokłosie wypadku, w jakim uczestniczył - nie ze swojej winy - w ostatnim meczu sparingowym Falubazu z Unia Leszno. Junior z Leszna Piotr Pawlicki najpierw potrącił młodzieżowca Falubazu Patryka Dudka, a za chwilę jego motocykl staranował Jonasa Davidssona. Obolały zawodnik zaraz po wypadku najbardziej narzekał na ból ręki. - Wracam do Szwecji, tam po szczegółowych badaniach przekonam się, czy są jakieś złamania - mówił Davidsson. - Miałem chyba sporo szczęścia, ale do nikogo nie mam pretensji za ten wypadek.

Wieści ze Szwecji nie są dobre, prześwietlenia wykazały, że zawodnik ma złamane cztery żebra, do tego w wielu miejscach jest mocno poobijany. Poszkodowany żużlowiec liczy, że nie będzie musiał odpoczywać więcej niż dwa tygodnie. To chyba zbyt optymistyczny scenariusz, bo podobne kontuzje zwykle leczone są dłużej. W tej sytuacji należy przyzwyczajać się do myśli, że na pierwszy mecz ekstraligi - 9 kwietnia do Bydgoszczy - Falubaz pojedzie osłabiony. Szkoda, bo po pierwszych jazdach w meczach sparingowych widać było, że szwedzki żużlowiec jest w dobrej formie. - Jonas ma bardzo dobrze przygotowany sprzęt, jest szybki, widać, że czuje głód jazdy - mówił trener Falubazu Rafał Dobrucki. - Kilka razy zwracałem uwagę na to, że warto na niego stawiać, bo to wciąż perspektywiczny zawodnik.

"Rafi" najpewniej nie będzie mógł jednak postawić na Davidssona w Bydgoszczy. W tej sytuacji szansę startu w spotkaniu z beniaminkiem otrzyma Krzysztof Jabłoński, to on jest alternatywą dla Szweda, jeśli chodzi o meczowe zestawienie drużyny Falubazu. Nowy zawodnik mistrzów Polski ambitnie podchodzi do tematu startów w zielonogórskiej ekipie. - Nie chcę być w Falubazie statystą, dlatego zimą solidnie trenowałem, teraz też się bardzo staram - powiedział Krzysztof Jabłoński. - Nie jest łatwo, bo trafiłem do zespołu mistrza Polski. Przede mną duże wyzwanie, bo wokół siebie mam bardzo dobrych zawodników. Zamierzam skorzystać na przenosinach do Zielonej Góry i oczywiście chcę, żeby klub też na tym skorzystał.

Po części przekonamy się o tym już w poniedziałek wielkanocny w Bydgoszczy. Górny KSM - czyli kalkulowana średnia meczowa - ograniczona do poziomu 41 pkt, sprawia, że w meczu z Polonią w Falubazie najpewniej wystartuje też inny nowy krajowy zawodnik Łukasz Jankowski. Bo jego najpoważniejszy konkurent do podstawowego składu Rosjanin Aleksandr Łoktajew - w opcji z Krzysztofem Jabłońskim - ma zbyt wysoką średnią.

Zobacz wypadek, w którym kontuzji doznał Jonas Davidsson.