Davidsson po fatalnym wypadku pojechał do Szwecji [WIDEO]

Żużlowiec Stelmetu Falubazu Zielona Góra Jonas Davidsson najbardziej ucierpiał w wypadku podczas sparingowego meczu zielonogórzan z Unią Leszno. Jak bardzo? Potwierdzą to badania w Szwecji.
12. wyścig, start, pierwszy łuk. Zawodnicy za chwilę mają wyjeżdżać na prostą. Trójce z nich to się nie uda, ucieka tylko jeżdżący w barwach Unii Australijczyk Troy Batchelor. Najmłodszy w stawce junior z Leszna Piotr Pawlicki najpierw potrącił młodzieżowca Falubazu Patryka Dudka, za chwilę jego motocykl staranował Jonasa Davidssona. W Szweda uderzył też broniący się przed upadkiem Dudek. Davidsson odbił się od dmuchanej bandy i z dużą siłą upadł na tor. To on najdłużej nie mógł się podnieść, ale ostatecznie pomoc karetki nie była potrzebna, żużlowiec bardzo mocno potłukł sobie rękę i nie był w stanie dalej startować.

- Cała ręka bardzo mnie boli, ale o tym, czy są jakieś złamania przekonam się w Szwecji - powiedział Jonas Davidsson. - Wracam do domu, tam udam się na prześwietlenie ręki. Chyba miałem dużo szczęścia, bo wypadek był koszmarny. Do nikogo jednak nie mam pretensji, takie rzeczy na żużlu się zdarzają.

Zobacz wypadek podczas sparingu Falubazu z Unią.