ZAKRĘCENI W LEWO: Jest samobój. Będzie mord?

Piotr Protasiewicz zrezygnował ze startów w Grand Prix. To samo zrobił Krzysztof Kasprzak. Ich reakcja dobitnie potwierdza to, że polski żużel strzelił sobie samobója.
Tłoczno robi się na torach żużlowych, ale póki co przede wszystkim na tych wysuniętych na południe Europy. W chorwackim Gorican i słoweńskim Krsko już mocno hałasują motocykle zawodników spragnionych pierwszych startów. Ale mamy też wyjątek z północy. Duński as Nicki Pedersen kręcił pierwsze w tym roku kółka we własnym kraju. Ponoć było całkiem ciepło. Kapitan Stelmetu Falubazu Zielona Góra Piotr Protasiewicz jako pierwszy polski jeździec przetarł w tym roku południowy szlak. "Protas" już tradycyjnie nie czekał na poprawę pogody w Polsce i ruszył z całym teamem w cieplejsze kraje. Jeśli chodzi o przygotowania do sezonu, to wyprzedził wszystkich uczestników cyklu Grand Prix, którym mocno powinno zależeć na czasie, bo jeszcze w marcu czeka ich pierwszy w tym sezonie turniej w Nowej Zelandii. W gronie tych zawodników powinien być też Piotr Protasiewicz, który w ubiegłym roku, po kapitalnych eliminacjach, wywalczył sobie miejsce w światowej elicie. Ekstraligowe przepisy sprawiły jednak, że zielonogórzanin nie będzie realizował swoich sportowych marzeń. Bezsensowny regulamin zakłada start tylko jednego zawodnika z Grand Prix w zespole ligowym. Falubaz miał już dwóch takich żużlowców. Jeden z nich - mistrz świata Greg Hancock - choć bardzo nie chciał, musiał opuścić Zieloną Górę, bo wieloletnim kontraktem z klubem związany jest Andreas Jonsson. Co miał zrobić Piotr Protasiewicz? Wybrał dobro Falubazu i zrezygnował z rywalizacji w Grand Prix. Reprezentant Polski i wielokrotny medalista mistrzostw świata apelował do władz naszego żużla o jakąkolwiek reakcję, pytał o to, dlaczego Polacy są karani za sukces. Nie doczekał się odpowiedzi. Ekstraliga słowem nie skomentowała ruchu kapitana zielonogórskiej drużyny. W ten głupi sposób Polska straciła swojego reprezentanta w najważniejszej światowej imprezie. Niedawno dowiedzieliśmy się, że po tym, jak postąpił "Protas", propozycję startów w GP dostał inny nasz reprezentant Krzysztof Kasprzak. Co zrobił nowy zawodnik Stali Gorzów, drużyny, która postrzegana jest w tym roku jako bardzo poważny kandydat do tytułu mistrzowskiego? Oczywiście odmówił. "Kasper" tłumaczy, że miał już ustalone warunki kontraktu z prezesem Władysławem Komarnickim i nie mógł propozycji przyjąć. Czy w tej sytuacji Krzysztof Kasprzak miałby rezygnować z pewnej posady i dużych pieniędzy, jakie zarobi w Gorzowie? Gdyby to zrobił, okazałby się, delikatnie ujmując, człowiekiem bardzo nierozsądnym.

Reakcje Piotra Protasiewicz i Krzysztofa Kasprzaka dobitnie potwierdzają to, że polski żużel strzelił sobie samobója. Regulamin nadaje się do poprawki, i jeśli szybko do niej nie dojdzie, to niebawem możemy obudzić się w rzeczywistości, w której najlepsza reprezantacja świata nie będzie miała swoich reprezentantów w najważniejszych światowych imprezach. A przecież odmawiać startu w Grand Prix nie muszą tylko Polacy. Będą robić to zagraniczni zawodnicy w obawie o utratę pewnych, dobrze nagradzanych posad w ekstraligowych klubach. Wtedy, odnośnie działań polskiej centrali, nie będziemy mówić już tylko o strzałach samobójczych, ale również o zamachu na światowy żużel.

SCHUDŁ, BO NIE PIJE. 42-letni były mistrz świata, Amerykanin Billy Hamill zamierza wrócić do poważnego ścigania. W tym sezonie ma wystartować m.in. w eliminacjach Drużynowego Pucharu Świata. Jak "Pocisk" dba o powrót do formy po kilkuletniej przerwie w startach? - Przestałem pić jakieś roku temu, a to pomogło mi schudnąć - odpowiada z rozbrajającą szczerością.

KOMU BĘDZIE KIBICOWAŁ JUNIOR? - Jeżeli przegramy pierwsze cztery mecze, to zrezygnuję z pieniędzy, które dostaję za sprawowanie funkcji menedżera. Mam na myśli kwotę dwóch tysięcy złotych. Jeżeli nawet pieniądze te zostaną przelane na moje konto, to przeznaczę je na sprzęt dla juniora Łukasza Wielińskiego - powiedział Ekspressowi Bydgoskiemu menedżer Polonii Bydgoszcz Jerzy Kanclerz. Jego zespół ekstraligowy sezon rozpocznie od pojedynku na własnym torze ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra. Po tym pojedzie w Częstochowie, w Gdańsku i u siebie z Tarnowem.