Mistrzowie wydobyci z czeskiego śniegu

Biegali i zjeżdżali na nartach, niektórzy szusowali na deskach snowboardowych. A po śnieżnych harcach, w hali uganiali się za piłką. Żużlowcy Stelmetu Falubazu Zielona Góra zakończyli w piątek zgrupowanie w czeskim Harrachovie.
Ekipa mistrzów Polski na brak śniegu nie mogła narzekać. Było go tak dużo, że w pierwszym dniu nawet przeszkadzał zawodnikom w treningach. Później było już OK, ale przed wyjazdem z Czech zawodnicy musieli się mocno napocić, by odśnieżyć słynny "myszobus", który zawiózł ich w góry.

- Już w pierwszym dniu dostaliśmy bardzo mocno w kość. Po trzech treningach czułem się troszeczkę "zajechany" - powiedział dla portalu falubaz.com nowy żużlowiec Falubazu Łukasz Jankowski, który ścigania na żużlu uczył się w Unii Leszno. - Później powoli się przyzwyczaiłem i ogólnie był to bardzo pozytywny wyjazd. Zazwyczaj byłem gdzieś na końcu stawki, ale zbytnio nie odstawałem grupie. Najważniejsze było zrobienie zaplanowanej ilości okrążeń.

Inny nowy zawodnik zielonogórskiej drużyny Krzysztof Jabłoński (na zdjęciu przed Piotrem Protasiewiczem i Patrykiem Dudkiem) uważa się już za pełnoprawnego zawodnika mistrzów Polski: - Koledzy bardzo dobrze mnie przyjęli, to sprawia, że czuję się częścią tej drużyny - powiedział wychowanek Startu Gniezno. - W przerwach między zajęciami mieliśmy miłe i czasem zabawne spotkania.

Kilku żużlowców w drodze z Czach zatrzymało się w Lesznie, grali tam w piłkarskim turnieju charytatywnym. W połowie lutego zielonogórzanie pojadą na kolejne zgrupowanie, do Centralnego Ośrodka Sportu w Wałczu. Trenować będą razem z kick bokserami ASW Knockout Zielona Góra, pod okiem Tomasza Paska.