Sport.pl

Oceny Cieślaka: Protas - 5, Gollob - 4, Kasprzak - pała

ŻUŻEL Selekcjoner reprezentacji Polski Marek Cieślak tuż przed Nowym Rokiem na portalu polskizuzel.pl ocenił swoich kadrowiczów za poczynania w sezonie 2011. Spośród zawodników lubuskich klubów najlepszą ocenę otrzymał Piotr Protasiewicz.
W skali ocen 1-5, Marek Cieślak "Protasowi" wystawił najwyższą notę. Kapitan Stelmetu Falubazu Zielona Góra miał faktycznie znakomity sezon, jeden z najlepszych w karierze żużlowca. "Czwórkę" dostał lider Stali Gorzów Tomasz Gollob, o którym w minionym sezonie nie mogliśmy już mówić, że jest najlepszym polskim zawodnikiem. Najniżej oceniony został nowy żużlowiec gorzowskiego klubu - Krzysztof Kasprzak. Oby "pały" nie musieli mu wystawić kibice Stali po sezonie 2012.

Oceny Marka Cieślaka

Piotr Protasiewicz (5): - Muszę przyznać, że w przypadku Piotrka udało mi się zabawić w czarodzieja i przewidzieć, że to będzie jego sezon. Wszystko, co powiedziałem na jego temat przed rozpoczęciem sezonu 2011 się sprawdziło. Piotr bardzo dobrze jeździł w lidze polskiej i szwedzkiej. Z niezłej strony zaprezentował się również w Drużynowym Pucharze Świata. Ponadto zakwalifikował się do przyszłorocznego cyklu Grand Prix, z czego niestety musiał później zrezygnować. W dodatku znalazł się na pudle Indywidualnych Mistrzostw Polski. Podsumowując, to na pewno był jeden z najlepszych sezonów Piotra w karierze. Życzę mu, aby utrzymał taką formę w nadchodzącym sezonie.

Tomasz Gollob (4): - Tomek bronił w tym roku tytułu mistrza świata. Niestety ta sztuka mu się nie udała. Na pewno najbardziej zawiedziony swoją postawą jest on sam. Dlatego też możemy śmiało stwierdzić, że ten sezon indywidualnie nie był dla niego udany, nie ułożył się po jego myśli. Z drugiej strony wygrał po raz kolejny z reprezentacją Drużynowy Puchar Świata i walnie do tego sukcesu się przyczynił. Generalnie myślę, że Tomek wszystko sobie przez zimę poukłada i w nowym sezonie będzie znacznie silniejszy.

Krzysztof Kasprzak (2): - Krzysiek miał słaby sezon. To z pewnością nie był dobry rok dla niego. W polskiej lidze, co zaprezentował to była tragedia, jak na jego możliwości. Właściwie tylko w Drużynowym Pucharze Świata jeździł na swoim poziomie. Tak naprawdę powołałem go na tzw. nosa. Nie miałem łatwego zadania, ponieważ nie tylko on miał kłopoty z formą. Nie bardzo wiedziałem kogo powołać, gdyż zarówno Kołodziej jak i Miedziński nie prezentowali się tak dobrze jak rok temu. Ostatecznie zdecydowałem się zaryzykować i udało się. Kasprzak pojechał bardzo dobrze i przyczynił się do kolejnego złota naszej reprezentacji. Ogólnie jednak to był słaby sezon Krzyśka, ale myślę, że w przyszłym roku będzie jeździł dużo lepiej.

Więcej o: