Sport.pl

Polscy dominatorzy od ratusza do ratusza

BIEG SZTAFETOWY Na trasie między ratuszami w Cottbus i Zielonej Górze nic się nie zmienia. Wyścig sztafet kolejny raz zdominowali Polacy. Najlepszą ekipę z Niemiec wzmocnił medalista olimpijski w maratonie. Co to dało? Niewiele, spodziewane zagrożenie, jakie miało płynąć w stronę najlepszych polskich sztafet, nie nadeszło.
Polskie i niemieckie sztafety już po raz 19. rywalizowały w "Biegu od ratusza do ratusza". Od lat jednak zmienia się tylko to, że raz wyścig kończy się w Zielonej Górze, a w kolejnym roku w Cottbus. Bo jeśli chodzi o rywalizację, to niezmienne jest to, że niemal zawsze na mecie pierwsi meldują się Polacy. Tylko dwukrotnie - w latach 1992 i 1997 - najszybsze były zespoły naszych zachodnich sąsiadów. - Bieg wymyślili Niemcy, i zawsze jest tak, że na starcie staje zdecydowanie więcej sztafet zza Odry - opowiada Andrzej Szczesny, sekretarz Lubuskiego Związku Lekkiej Atletyki, który czuwa nad polską stroną organizacji imprezy. - My wprawdzie zwykle wygrywamy, ale ja bym chciał, żeby również liczebnie nasze sztafety były górą.

335 lat ekipy z Poczdamu

W tym roku do rywalizacji przystąpiło 61 sztafet - 42 niemieckie i 19 polskich. Rekord frekwencji nie padł, ale w ostatnich sześciu latach, jeśli chodzi o liczbę startujących, tak dobrze nie było. Każda drużyna złożona jest z pięciu osób, wśród nich musi znaleźć się choćby jedna kobieta i choćby jedna osoba, która przekroczyła 50 lat. Zespoły dzielą między swoich reprezentantów 15 odcinków 100-kilometrowej trasy, których długość jest zróżnicowana - od 2,8 km po 14,1 km. Biegacze mogą zmieniać się w dowolnej konfiguracji. - Zgodnie z tradycją znów mamy więcej ekip z Niemiec, ale pewnie na mecie, znów nasi będą na czele - mówił Andrzej Szczesny w trakcie biegu.

Na starcie zawsze pojawia się kilka zespołów, których celem jest praca na jak najlepszy wynik. Większość ekip podchodzi jednak do biegu rekreacyjnie. Już na starcie nie zakłada rywalizacji o czołowe lokaty, chodzi po prostu, by poruszać się dla zdrowia. Dlatego w sztafetach nierzadko pojawiają się kilkunastoletni młodzieńcy, a na drugim biegunie osoby w podeszłym wieku. W tym roku na starcie stanął zespół, który miał w sumie 335 lat, co daje średnią wieku 67 lat. Niemcy z Poczdamu dobiegli do mety w Zielonej Górze. - W naszej imprezie bardziej chodzi o masowy udział niż o wyczyn - zaznacza Andrzej Szczesny.

"Dzień konia" w upale

Jednak tym, którym zależało na wyczynie, nie zawiedli siebie i swoich sympatyków. Tak jak przewidywano, bój o zwycięstwo stoczyły dominujące od 2006 r. sztafety z Polkowic i Krosna Odrzańskiego. Ten drugi zespół zwyciężał w latach 2006-08, ale w kolejnych biegach lepsi byli polkowiczanie. Krośnianie bardzo chcieli odzyskać tytuł najlepszych, ale znów się nie udało. - Na granicy mieli przewagę około dwóch minut - mówił Andrzej Szczesny jeszcze przed tym, zanim na metę przybiegli zwycięzcy. - Krosno bardzo długo prowadziło, ale kilkanaście kilometrów przed metą rywale wyraźnie przyspieszyli i to oni teraz prowadzą z dość znaczną przewagą.

Polkowiczanie przybiegli na metę prawie pięć minut wcześniej. - Nasi rywale wyciągnęli lekcję z poprzedniego roku, dlatego wzmocnili się dwoma zawodnikami, medalistami mistrzostw Polski, ale dziś wyraźnie byli oni nieco słabsi - mówił lider zwycięskiej sztafety Tomasz Szymański. - A może źle taktycznie rozegrali bieg, oszczędzali się i to ich zgubiło. Przez prawie 50 kilometrów pomagaliśmy sobie na trasie. Współpracowaliśmy, podawaliśmy sobie wodę, była sielanka, ale później trzeba było ostro ruszyć, rozpoczęła się prawdziwa walka sportowa. Najpierw Krosno prowadziło, ale w końcówce to my byliśmy szybsi. Na ostatniej zmianie udało mi się powiększyć przewagę. Miałem "dzień konia", biegłem na czterech zmianach, za każdym razem było super. Oczywiście czułem drobne zmęczenie, bo przecież nie jestem jakimś superbohaterem, ale było naprawdę znakomicie. Wszyscy pobiegliśmy bardzo dobrze, a do tego dostaliśmy wsparcie od naszych znajomych, którzy dopingowali nas na trasie, a z samochodu podawali napoje i mokre ręczniki. Mimo upału bieg ułożył się dla nas idealnie.

Duża strata olimpijczyka

- Na ostatniej zmianie już w zasadzie nic ode mnie nie zależało, traciliśmy prawie trzy minuty, dlatego spokojnie sobie biegłem, nie było sensu się ścigać, skoro już wiedziałem, że nie wygramy - mówił najlepszy zawodnik sztafety z Krosna, zwycięzca tegorocznego Półmaratonu Przytok, Marcin Zagórny. - Ciężko się biega w takim upale, niemniej Polacy znów uciekli Niemcom, gdzieś tak na dziesiątym kilometrze zostawiliśmy ich daleko z tyłu.

Najlepszą niemiecką sztafetę, trzecią na mecie, wspomagał brązowy medalista igrzysk olimpijskich w maratonie Stephan Freigang. Od jego sukcesu w Barcelonie minęło już 19 lat, ale niemiecki biegacz ciągle jest w bardzo dobrej formie, dzięki niemu sztafeta z Cottbus na ostatnich kilometrach wyprzedziła kilka ekip. Dobrze biegła jego żona Anke, również specjalistka od biegów maratońskich, ale pozostali członkowie zespołu nie byli już tak skuteczni, dlatego Niemcy stracił do zwycięzców aż 42 minuty. - Mimo to jesteśmy szczęśliwi, chodziło o to, by dobrze się bawić - powiedział Stephan Freigang. - Nie poddajemy się, będziemy solidnie trenować i za rok spróbujemy poprawić swój wynik.



NAJLEPSI W 19. BIEGU SZTAFETOWYM "OD RATUSZA DO RATUSZA"

1. ZZPPM POLKOWICE-SIEROSZOWICE - 5:42,50: Anna Ficner, Tomasz Sobczyk, Kamil Poczwardowski, Tomasz Szymański, Sławomir Pieczurowski.

2. AFA WODNIK KROSNO ODRZAŃSKIE - 5:47,36: Paulina Kaczyńska, Marcin Zagórny, Maciej Miereczko, Artur Kern, Roman Reschke.

3. SPORT FREIGANG TEAM COTTBUS - 6:24,50: Anke Freigang, Stephan Freigang, Christian Belka, Thomas König, Rolf Spreer.

POPULARNE
NAJNOWSZE
" /> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29] <div id= 
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
  • Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć
  • Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda
  • Joanna Jędrzejczyk usunęła Joanna Jędrzejczyk usunęła "sępy". "Menedżer ukradł mi pieniądze, rozstałam się z narzeczonym"
  • Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź