Sport.pl

Żużlowcy Falubazu wysoko pokonali Spartę Wrocław

Jeszcze bez Grzegorza Zengoty Stelmet Falubaz Zielona Góra wygrał kolejny mecz w ekstralidze. Już w środę zielonogórzanie mogą być bogatsi o następne zwycięstwo.
Zielonogórski tor po obfitych opadach deszczu nie przypominał tego, który w tym sezonie zawsze sprzyjał żużlowcom Falubazu. Aura sprawiła, że twarda zwykle nawierzchnia stała się przyczepna, wymagała od zawodników nienagannej kondycji. To właśnie dlatego nie doczekaliśmy się powrotu na tor Grzegorza Zengoty, który na początku marca złamał nogę i od tej pory nie startował. - Czuję się dobrze, od jakiegoś czasu już trenuję, dlatego mam nadzieję, że w meczu przeciwko wrocławianom zdobędę kilka punktów - mówił "Zengi" kilka dni przed spotkaniem. Nikt wtedy jednak nie przewidział tego, że pogoda pokrzyżuje jego plany. Grzegorz Zengota z pewnością odczuwa jeszcze skutki kontuzji, dlatego dobrze się stało, że jego tegoroczny ligowy debiut odłożono na czas bardziej sprzyjających warunków. - Przeszliśmy się kilka razy po torze i już za pierwszym razem wiedziałem, że warunki są złe - powiedział Grzegorz Zengota. - Później wspólnie z trenerem uznaliśmy, że ryzyko jest zbyt duże. Gdyby nie opady deszczu na pewno bym pojechał. A tak nie było sensu ryzykować. Tyle czekałem na swój tegoroczny debiut, dlatego, jeśli poczekam jeszcze trzy dni to nic się nie stanie. Jeśli nic niespodziewanego się nie wydarzy powinienem pojechać w środę w zaległym meczu z Marmą Rzeszów.

Wrocławianie przyjechali do Zielonej Góry ze wszystkimi wcześniej awizowanymi zawodnikami, ale jeden z nich nie mógł wziąć udziału w meczu. Junior Patryk Malitowski nie miał przy sobie odpowiednich dokumentów uprawniających do ścigania się na żużlu, dlatego musiał pozostać w parkingu. W tej sytuacji w trzech wyścigach po stronie gości ścigał się tylko jeden zawodnik. Mimo to przyjezdni nieźle rozpoczęli, "trzymali się" do czwartego wyścigu, ale od stanu 9:9 inicjatywę przejęli zielonogórzanie. Żużlowcy Falubazu wygrali trzy biegi z rzędu i wypracowali ośmiopunktową przewagę. Miejscowi nawet jak gorzej wyjeżdżali spod taśmy startowej, później odrabiali stracony dystans, często wykorzystując błędy, jakie ich rywale popełniali na trudnej nawierzchni. Od siódmego wyścigu do końca spotkania sześć razy rywalizacja kończyła się remisem, ale trzy wygrane gonitwy przez zielonogórzan zadecydowały o ich wysokim zwycięstwie. Do dwóch punktów meczowych Falubaz dorzucił jeszcze jeden - bonusowy - za lepszy bilans w dwumeczu.

W środę podopieczni trenera Marka Cieślaka rozegrają kolejny ekstraligowy mecz - z Marmą Rzeszów. Początek o godz. 19.30.



OPINIE O MECZU

Marek Cieślak (trener Stelmetu Falubazu): - Trudne było przygotowanie toru, który zaczęliśmy suszyć pięć godzin przed meczem. Cieszę się, że na trudnej nawierzchni nasi zawodnicy potrafili się odnaleźć. Jeśli chodzi o Grzegorza Zengotę, to wspólnie stwierdziliśmy, że jego start byłoby zbyt dużym ryzykiem.



Greg Hancock (Stelmet Falubaz): - To był dla nas bardzo ciężki mecz. Uważam, że Wrocław ma dobrą drużynę, której nie można lekceważyć. Może okazać się, że Betard będzie czarnym koniem rozgrywek. Bardzo ciężko zastąpić w naszym zespole kontuzjowanego Rafała Dobruckiego, dlatego cieszymy się, że wraca Grzegorz Zengota. Ważne jest, by jeszcze trochę potrenował i później jechał na pełen gaz.



Piotr Świderski (Betard Sparta): - Moje indywidualne osiągnięcie może nie było złe, ale liczyłem na trochę więcej. Do końca meczu nie mogłem ustawić motocykla, tak by na tym przyczepnym torze jechał, jak tego oczekuję. Nawierzchnia była zdecydowanie inna niż podczas finału mistrzostw Polski par, kiedy sięgnęliśmy po złoto. Teraz było zdecydowanie trudniej.



ZIELONA GÓRA - WROCŁAW

1. wyścig - 4:2 - Dudek, Janowski, Cyran

2. wyścig - 2:4 (6:6) - K. Bjerre, Hancock, L. Bjerre, Rogowski

3. wyścig - 3:3 (9:9) - Jonsson, Jędrzejak, Andersson, Davidsson

4. wyścig - 4:2 (13:11) - Protasiewicz, Świderski, Strzelec

5. wyścig - 5:1 (18:12) - Davidsson, Jonsson, K. Bjerre, L. Bjerre

6. wyścig - 4:2 (22:14) - Protasiewicz, Jędrzejak, Strzelec, Andersson

7. wyścig - 3:3 (25:17) - Hancock, Janowski, Świderski, Rogowski

8. wyścig - 3:3 (28:20) - Protasiewicz, K. Bjerre, Janowski, Dudek

9. wyścig - 3:3 (31:23) - Hancock, Jędrzejak, Andersson, Dudek

10. wyścig - 4:2 (35:25) - Jonsson, Świderski, Davidsson

11. wyścig - 3:3 (39:27) - Jonsson, K. Bjerre, Janowski, Dudek

12. wyścig - 3:3 (42:30) - Jonsson, K. Bjerre, Janowski, Dudek

13. wyścig - 5:1 (47:37) - Hancock, Davidsson, Świderski, Andersson

14. wyścig - 3:3 (50:34) - Protasiewicz, Jędrzejak, Janowski, Davidsson

15. wyścig - 3:3 (53:37) - Świderski, Hancock, Jonsson, K. Bjerre



STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA - BETARD SPARTA WROCŁAW 53:37

Stelmet Falubaz: Greg Hancock 13 (2,3,3,3,2), Kacper Rogowski 0 (0,0,-,-), Andreas Jonsson 12+2 bonusy (3,2,3,3,1), Jonas Davidsson 6+1 (0,3,1,2,0), Piotr Protasiewicz 13 (3,3,3,1,3), Patryk Dudek 6 (3,0,0,3,0), Adam Strzelec 3 (1,1,1).

Betard Sparta: Kenneth Bjerre 8 (3,1,2,2,0), Lasse Bjerre 1 (1,0,-,-), Tomasz Jędrzejak 8 (2,2,2,0,2), Dennis Andersson 2+2 bonusy (1,0,1,0), Piotr Świderski 11+1 (2,1,2,2,1,3), Maciej Janowski 7+3 (2,2,1,1,1).