Torpedy nie uszkodziły Falubazu. Wygraliśmy 58:32

ŻUŻEL Mistrz świata Tomasz Gollob chyba jednak nie miał racji, że Częstochowa to czarny koń ekstraligi. W każdym razie zielonogórscy żużlowcy poradzili sobie w niedzielę na torze Włókniarza dość pewnie - wygrali 58:32
Przed tygodniem mistrz świata i kapitan Stali Gorzów Tomasz Gollob po meczu swojej drużyny z Włókniarzem Częstochowa komplementował rywali: - Częstochowa jest strasznie silnym zespołem. Ci zawodnicy potrafią jechać, nie byli doceniani, a widać, że mogą wygrywać z najlepszymi.

Do tego, że częstochowianie potrafią ścigać się na żużlu, raczej nie trzeba nikogo przekonywać, ale stwierdzeniem, że Włókniarz jest "strasznie silnym zespołem" Tomasz Gollob z pewnością chciał w jakiś sposób usprawiedliwić swój zespół za zbyt niską wygraną (48:42) na własnym torze.

To jednak nie jest problem zielonogórskich żużlowców, którzy - choć z szacunkiem dla rywali - jechali do Częstochowy z pewnym postanowieniem wygrania trzeciego z rzędu meczu. - Będzie trudno, ale przecież nikt nie da nam wygrać za darmo - mówił przed meczem jeden z krajowych liderów Stelmetu Falubazu Rafał Dobrucki. - Chcemy iść za ciosem, mamy udany początek sezonu, dlatego warto przedłużyć dobrą passę.

Zielonogórzanie nie przestraszyli się drużyny, która nieomal wygrała z mistrzem Polski z Leszna i ostro postraszyła Stal w Gorzowie. Po pierwszym remisowym wyścigu goście objęli prowadzenie i w kolejnych startach powiększali przewagę. "Jesteśmy ósmym zawodnikiem, wygrajmy wspólnym dopingiem" - z transparentem z takim napisem chodzili po stadionie częstochowscy kibice. Fani Włókniarza faktycznie wspierali swoich żużlowców wzorowo, ale wsparcie to nie mogło być skuteczne, skoro ich ulubieńcy zawodzili. Z pewnością zdecydowanie więcej spodziewano się po rosyjskich torpedach. Zgodnie ze słowami Tomasza Golloba, który m.in. odczuł to na własnej skórze, Artiom i Grigorij Łagutowie pewnie potrafią wygrywać z czołowymi żużlowcami świata, ale tym razem wiele razy musieli uznać wyższość mniej uznanych na świecie zawodników. Trzeba przyznać, że mocno się starali, ale nie dość, że zielonogórzanie byli szybsi, to starszy z braci - Grigorij - miał poważne kłopoty ze sprzętem. Czterokrotnie musiał przerwać rywalizację z powodu awarii motocykli.

Zielonogórzanie od ósmego wyścigu dominowali zdecydowanie, przed biegami nominowanymi osiągnęli miażdżącą przewagę dwudziestu punktów. W ostatnich biegach Stelmet Falubaz dobił miejscowych.

CZĘSTOCHOWA - ZIELONA GÓRA

1. wyścig - 3:3 - Czaja, Strzelec, Dudek, Bubel

2. wyścig - 2:4 (5:7) - Jonsson, A. Łaguta, Davidsson, G. Łaguta (d)

3. wyścig - 1:5 (6:12) - Dobrucki, Hancock, Szombierski, Nermark

4. wyścig - 2:4 (8:16) - Protasiewicz, Karlsson, Strzelec, Czaja

5. wyścig - 4:2 (12:18) - Szombierski, Davidsson, Nermarsk, Jonsson

6. wyścig - 2:4 (14:22) - Hancock, Karlsson, Dobrucki, Bubel

7. wyścig - 3:3 (17:25) - Protasiewicz, A. Łaguta, G. Łaguta, Dudek (d)

8. wyścig - 2:4 (19:29) - Jonsson, Karlsson, Davidsson, Czaja (u)

9. wyścig - 1:5 (20:34) - Dobrucki, Hancock, A. Łaguta, G. Łaguta (d)

10. wyścig - 3:3 (23:37) - Protasiewicz, Nermark, Szombierski, Strzelec

11. wyścig - 2:4 (25:41) - Hancock, Karlsson, Davidsson, G. Łaguta (d)

12. wyścig - 2:4 (27:45) - Jonsson, Szombierski, Dudek, Czaja

13. wyścig - 2:4 (29:49) - Dobrucki, Nermark, Protasiewicz, A. Łaguta

14. wyścig - 2:4 (31:53) - Protasiewicz, G. Łaguta, Jonsson, A. Łaguta

15. wyścig - 1:5 (32:58) - Hancock, Dobrucki, Szombierski, Karlsson

WŁÓKNIARZ CZĘSTOCHOWA - STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA 32:58

Włókniarz: Artiom Łaguta 5 (2,2,1,0,0), Grigorij Łaguta 3 (d,1,d,d,2), Rafał Szombierski 8+1 bonus (1,3,1,2,1), Daniel Nermark 5 (0,1,2,2), Peter Karlsson 8 (2,2,2,2,0), Artur Czaja 3 (3,0,u,0), Marcin Bubel 0 (0,-,0).

Stelmet Falubaz: Andreas Jonsson 10 (3,0,3,3,1), Jonas Davidsson 5 (1,2,1,1), Greg Hancock 13+2 bonusy (2,3,2,3,3), Rafał Dobrucki 12+1 (3,1,3,3,2), Piotr Protasiewicz 13 (3,3,3,1,3), Patryk Dudek 2+1 (1,d,1), Adam Strzelec 3 (2,1,0).