Mister maksimum w jeździe gęsiego

ŻUŻEL W Tarnowie emocji było niewiele. Ten, kto był lepszy na starcie, zwykle wygrywał wyścig. A że zielonogórscy żużlowcy byli w tym elemencie dużo lepsi, to ich zwycięstwem zakończyła się tarnowska jazda gęsiego.
Ostrzyliśmy sobie apetyty m.in. na pojedynki zielonogórskich żużlowców z Fredrikiem Lindgrenem, który ostatnie pięć sezonów spędził w Falubazie, a obecnie jest zawodnikiem tarnowskich "Jaskółek". - To bardzo dziwne uczucie stać po drugiej stronie barykady, spędziłem w Falubazie cudowne lata, dlatego mam duży sentyment do zielonogórskiej drużyny i wspaniałych kibiców Falubazu - mówił Lindgren. Nie mieliśmy jednak okazji, by przekonać się, jak wypadnie konfrontacja Szweda z jego byłymi kolegami z drużyny, bo "Freddie" został odsunięty od składu tarnowskiej ekipy. To kara za wpadkę, która przytrafiła się zawodnikowi dwa dni przed meczem. Zespół z Tarnowa zorganizował na swoim torze sparing z Orłem Łódź. Lindgren nie dotarł na mecz, bo myślał, że zawody są w Łodzi, dlatego zamiast do Tarnowa pojechał do polskiego Manchesteru. - Źle odczytałem SMS-a z informacją o sparingu, to mój błąd, za który muszę ponieść konsekwencje - mówił Lindgren przed kamerami TVP Sport.

Szweda zastąpił Duńczyk Leon Madsen, ale nie błyszczał. Spośród seniorów gospodarzy gorszy od niego był tylko inny duński żużlowiec Bjarne Pedersen.

W Tarnowie nie było pasjonujących wyścigów. Na twardym torze, o wynikach poszczególnych biegów zwykle decydował start. Kto pierwszy dojechał do wewnętrznej części toru i pilnował tam swojego miejsca, dojeżdżał do mety jako zwycięzca. Zielonogórzanie byli przygotowani na takie warunki torowe i to oni zwykle na czele wyjeżdżali spod taśmy startowej. Walki na dystansie było niewiele, żużlowcy jeździli gęsiego. W tej jeździe skuteczniejsi byli żużlowcy Falubazu, którzy dobrze bronili swoich pozycji. Wielką klasę pokazał Greg Hancock. Amerykanin to "Mister maksimum" spotkania. Nie dał się wyprzedzić żadnemu z rywali, dwa punkty w jednym z wyścigów to efekt parowej jazdy z kolegą z drużyny Rafałem Dobruckim.

Zielonogórscy żużlowcy stanowili bardzo wyrównany zespół, znakomicie się uzupełniali. Mecz źle rozpoczął Szwed Andreas Jonsson, ale wtedy bardzo dobrze jeździli Piotr Protasiewicz i Rafał Dobrucki. Później było odwrotnie, jak nie szło "Protasowi" i "Rafiemu", to na torze brylował "AJ". Oby tak w następnych meczach. Falubaz spotkaniem w Tarnowie rozpoczął serię pojedynków wyjazdowych. W niedzielę zielonogórzanie ścigać się będą w Częstochowie, a w wielkanocny poniedziałek we Wrocławiu.

1. wyścig - 1:5 - Dudek, Strzelec, Kostro, Jamróg (u)

2. wyścig - 4:2 (5:7) - Ułamek, Davidsson, Madsen, Jonsson

3. wyścig - 1:5 (6:12) - Hancock, Dobrucki, Pedersen, Vaculik

4. wyścig - 3:3 (9:15) - Protasiewicz, Kasprzak, Kostro, Strzelec

5. wyścig - 3:3 (12:18) - Vaculik, Jonsson, Davidsson, Pedersen

6. wyścig - 1:5 (13:23) - Dobrucki, Hancock, Kasprzak, Kostro

7. wyścig - 4:2 (17:25) - Ułamek, Protasiewicz, Madsen, Dudek

8. wyścig - 2:4 (19:29) - Jonsson, Kasprzak, Davidsson, Jamróg

9. wyścig - 3:3 (22:32) - Hancock, Ułamek, Madsen, Dobrucki

10. wyścig - 4:2 (26:34) - Ułamek, Protasiewicz, Vaculik, Strzelec

11. wyścig - 3:3 (29:37) - Hancock, Madsen, Kasprzak, Davidsson

12. wyścig - 2:4 (31:41) - Jonsson, Pedersen, Dudek, Jamróg

13. wyścig - 5:1 (36:42) - Vaculik, Ułamek, Protasiewicz, Dobrucki (d)

14. wyścig - 2:4 (38:46) - Jonsson, Vaculik, Dobrucki, Kasprzak

15. wyścig - 2:4 (40:50) - Hancock, Ułamek, Protasiewicz, Vaculik

TAURON AZOTY TARNÓW - STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA 40:50

TURON AZOTY: Sebastian Ułamek 15+1 bonus (3,3,2,3,2,2), Leon Madsen 5+1 (1,1,1,2), Bjarne Pedersen 3 (1,0,-,2,-), Martin Vaculik 9 (0,3,1,3,2,0), Krzysztof Kasprzak 6+1 (2,1,2,1,0), Jakub Jamróg 0 (u,0,0), Tadeusz Kostro 2+1 (1,1,0).

STELMET FALUBAZ: Andreas Jonsson 11 (0,2,3,3,3), Jonas Davidsson 4+1 bonus (2,1,1,0), Greg Hancock 14+1 (3,2,3,3,3), Rafał Dobrucki 6+1 (2,3,0,d,1), Piotr Protasiewicz 9 (3,2,2,1,1), Patryk Dudek 4 (3,0,1), Adam Strzelec 2+1 (2,0,0).