Sport.pl

W sprawie Holty Falubazowi pomógł Komarnicki

ŻUŻEL Na inaugurację nowego sezonu Unibaks Toruń przyjedzie do Zielonej Góry bez Rune Holty. Torunianie robili wszystko, by złagodzić karę zawodnikowi, ale nie zgodził się na to m.in... prezes Stali Gorzów.
Norweg z polskim paszportem będzie musiał odpokutować za to, co zrobił w ostatnim meczu sezonu 2010, startując jeszcze w barwach Włókniarza Częstochowa. Wydarzenia, po których na Rune Holtę sędzia nałożył surową karę, miały miejsce już właściwie po zakończeniu barażowego spotkania częstochowian z Wybrzeżem Gdańsk. Zawodnik tuż po ostatnim wyścigu specjalnie potrącił żużlowca z Gdańska Dawida Stachyrę. Ten upadł, a po chwili doszło do przepychanek. Sędzia za niesportowe zachowanie wykluczył Holtę nie tylko z zakończonego już wyścigu, ale nałożył karę wykluczenia do końca zawodów. A to oznacza, że nie może on wziąć udziału w kolejnym spotkaniu ligowym.

Kara nałożona na Holtę najbardziej uderzyła w jego nową drużynę, która już na starcie sezonu zostanie poważnie osłabiona. Torunianie robili co mogli, by złagodzić karę zawodnikowi. Głównej Komisji Sportu Żużlowego zaproponowali, by ta zezwoliła na start Holcie, w zamian za karę finansową. Bez efektu. Unibax szukał ratunku we władzach Speedway Ekstraligi. - Jeśli akcjonariusze spółki organizującej rozgrywki zgodzą się, to sam zawodnik będzie mógł się z tej kary wykupić. Szanse na to oceniam na 50 procent - mówił prezes toruńskiego klubu Wojciech Stępniewski, który łudził się, że na sprawę przychylnie spojrzą udziałowcy SE. Ponoć ustalone już było, że zawieszeni żużlowcy zapłacą po 30 tys. zł, a w zamian będą mogli wystartować w pierwszych meczach nowego sezonu. Projekt musiał być "klępnięty" przez wszystkich akcjonariuszy, ale upadł bardzo szybko. Oprotestował go m.in. prezes Stali Gorzów Władysław Komarnicki. Nie powinno to jednak nikogo zbyt mocno dziwić. Gorzowianie w pierwszej kolejce jadą na mecz do drużyny z Rzeszowa, która ma podobny problem, co torunianie. W ekipie beniaminka zawieszony jest bowiem jeden z liderów Anglik Lee Richardson, którego kara meczu wypada właśnie na spotkanie ze Stalą.