ZAKRĘCENI W LEWO: Koncepcja rozbioru Falubazu

Kibice doskonale wiedzą, że "Freddie" czy "Zengi" są w stanie poświęcić znacznie więcej zdrowia dla swojego Falubazu, niż zrobią to Andreas "ojoj, boli nóżka" Jonsson czy bardzo przeciętny Davidsson.
Coraz bardziej zaniepokojeni jesteśmy doniesieniami na temat planów transferowych Falubazu Zielona Góra. Już bardzo często - o czym pisaliśmy kilka razy - w gronie nowych żużlowców naszego zespołu wymienia się Szwedów Andreasa Jonssona i Jonasa Davidssona. To, że żadne z nich asy, martwi zdecydowanie mniej niż fakt, czyje miejsca mieliby owi zawodnicy zająć w Falubazie. Pierwszy z nich - to oczywiste - ma zastąpić swojego rodaka Fredrika Lindgrena, bo przy zatrudnieniu Grega Hancocka, miejsca dla trzeciego w drużynie żużlowca z Grand Prix być nie może. A to oznacza z kolei, że jedynym konkurentem dla Davidssona może być wychowanek klubu Grzegorz Zengota. "Zengi" dowiedział się niedawno, że koncepcja budowy nowego zespołu wcale nie musi go uwzględniać, choć jeszcze kilka tygodni wcześniej było inaczej. Nic dziwnego, że Grzegorz nie chce znów pełnić roli zmiennika i walczy o pewne miejsce w składzie. Doskonale zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że jeśli w Falubazie znajdzie się więcej niż pięciu seniorów, to właśnie on zostanie obarczony piętnem jeźdźca, który najbardziej będzie musiał obawiać się konkurencji ze strony tego szóstego. Bo nie oszukujmy się - nie znajdzie się w klubie żaden odważny, który odsunąłby od składu Piotra Protasiewicza, Rafała Dobruckiego czy Grega Hancocka. Nawet gdyby ci ostro "skaleczyli" kilka meczów z rzędu. Tak było zawsze, starszyzna jest nie do ruszenia. Nowa polityka transferowa klubu zmusiła więc Grzegorza Zengotę do rozglądania się za innym pracodawcą. "Zengi", podobnie jak Fredrik Lindgren, wciąż deklaruje chęć dalszych startów w Falubazie. Obaj zawodnicy dostają mnóstwo głosów poparcia od zielonogórskich kibiców. Portal Falubaz.com zapytał fanów o to, który z zawodników powinien jeździć w naszej drużynie. W tej sondzie Zengota bije na głowę Davidssona. Zdecydowanie więcej głosów od Szweda uzbierał też m.in. Niels Iversen, który również jest na wylocie z Zielonej Góry. Kibice doskonale wiedzą, że "Freddie" czy "Zengi" są w stanie poświęcić znacznie więcej zdrowia dla swojego Falubazu, niż zrobią to Andreas "ojoj, boli nóżka" Jonsson czy bardzo przeciętny Davidsson.

Jest takie piękne zdjęcie zrobione niespełna 13 miesięcy temu. Na środku prezes Falubazu Robert Dowhan ściska puchar dla mistrzów Polski, a za nim siedmiu wspaniałych plus trener Piotr Żyto ze złotymi medalami. Ośmiu ludzi, z których w następnym sezonie aż pięciu możemy oglądać w innych klubach! Kto za to odpowie? Wtedy w Falubazie podkreślano, że oczekiwany od 18 lat sukces to zasługa głównie wychowanków klubu, zawodników zagranicznych, którzy mocno przywiązali się do zespołu, oraz trenera, który zadbał o przyjacielską atmosferę w drużynie. Szczyciliśmy się konsekwencją, z jaką od kilku sezonów budowaliśmy mistrzowski zespół. Złożony nie z wielkich gwiazd, a przede wszystkim z solidnych krajowych jeźdźców, z dominującą rolą wychowanków. Jeden z nich - kapitan Grzegorz Walasek - opuścił nas niedługo po wielkim finale ekstraligi. Czy ofiarami nowej koncepcji budowy zespołu padną kolejni zawodnicy od lat związani z drużyną? Kibice dali już wyraźny sygnał, że nie godzą się na rozbiór Falubazu. Czy ów sygnał trafi pod właściwy adres? Pewnie tak, dlatego wypada mieć nadzieję, że zostanie właściwie odebrany. Tylko, czy nie jest już za późno?



ANDERSEN W STALI? Transferowe plotki donoszą, że duński żużlowiec Hans Andersen jest bliski podpisania kontraktu ze Stalą Gorzów. Prezes klubu Władysław Komarnicki nie potwierdza tych wieści, ale... - Hans, jak wiadomo, znajduje się w moim notesie. Bardzo cieszy mnie to, że zaczyna rozumieć, na czym polegają ambicje sportowe Stali Gorzów. Zrozumiał wreszcie, że pieniądze nie są najważniejsze. To cieszy w perspektywie rozmów na temat startów w naszym klubie - powiedział dla "Sportowych Faktów" Władysław Komarnicki.



O CZYM MÓWI MISTRZ. "Historia prawdziwa" - to tytuł książki o mistrzu świata Tomaszu Gollobie, która ukaże się na rynku. Autor Grzegorz Ślak zapowiedział, że w publikacji znajdzie się wiele informacji, które wcześniej nie ujrzały światła dziennego. - Ujawnię w niej wiele faktów, których nikt dotąd nie opublikował. Przedstawię też profil psychologiczny naszego mistrza - powiedział Ślak. W książce będzie można przeczytać m.in. o problemach z narkotykami w środowisku żużlowym.



"KRZYŻAK": - CUDA SIĘ DZIAŁY. Wychowanek toruńskiego klubu Jacek Krzyżaniak oficjalnie pożegnał się z torem. Żużlowiec w 2007 r. zaliczył makabryczny wypadek, po którym utrzymywany był w śpiączce farmakologicznej. "Krzyżak" zmagał się również z chorobą nowotworową. Na łamach "Expressu Bydgoskiego" opowiadał o swoich problemach ze zdrowiem. - Z wypadku nie pamiętam niczego. Po wybudzeniu rok dochodziłem do siebie. Na początku było strasznie. Wychodziłem się wysiusiać na schody albo pod okno, takie cuda się działy. Ale jakoś, pomału, wróciłem do siebie. Nowotwór był o tyle gorszy, że przyplątały się powikłania. Lekarze mówili mi, że po operacji spędzę w szpitalu tydzień, góra dwa, a byłem grubo ponad miesiąc. Miałem trzy operacje.



11 TURNIEJÓW GRAND PRIX. Informowaliśmy już o tym, w jakich terminach na gorzowskim stadionie odbędą się trzy światowe imprezy sezonu 2011 - turniej Grand Prix, baraż i finał Pucharu Świata. Oto cały terminarz najważniejszych przyszłorocznych zawodów - Grand Prix: 30 kwietnia - Leszno, 14 maja - Goeteborg, 28 maja - Praga, 11 czerwca - Kopenhaga, 25 czerwca - Cardiff, 30 lipca - Terenzano, 13 sierpnia - Malilla, 27 sierpnia - Toruń, 10 września - Vojens, 24 września - Gorican, 8 października - Gorzów; Puchar Świata: 9 lipca - 1. półfinał (Vojens), 11 lipca - 2. półfinał (King's Lynn), 14 lipca - baraż (Gorzów), 16 lipca - finał (Gorzów).

Czy podoba ci się koncepcja budowy drużyny Falubazu?