Farciarze i frajerzy na żużlowym torze

- Frajery wzięły i wyprowadziły motory - pieklił się po meczu w Zielonej Górze trener Betardu Marek Cieślak. Frajerski błąd wrocławian sprawił, że żużlowcy Falubazu Zielona Góra w rewanżu będą bronić nie dwóch, a ośmiu punktów przewagi.
Na zielonogórskim torze wrocławscy żużlowcy ścigali się bardzo dobrze. Wprawdzie uzbierali o dwa punkty mniej od Falubazu, ale wynik 44:46 przed rewanżowym spotkaniem we Wrocławiu stawiał ich w roli faworyta w walce o awans do ekstraligowego finału. Okazało się jednak, że nie był to rezultat ostateczny. Przekonaliśmy się bowiem o tym, że i w żużlu możliwe są dogrywki. A owa dogrywka sprawiła, że Falubaz zwyciężył 46:38. Zmiana wyniku to pokłosie wydarzeń, które miały miejsce w parkingu dla motocykli już po ostatnim wyścigu. Wrocławianie zapłacili za błąd, jaki popełnił żużlowiec Betardu Piotr Świderski. Nie dopilnował on, by oba jego motocykle - zgodnie z regulaminem - pozostały w parkingu do czasu, gdy na ich wyprowadzenie zezwoli sędzia zawodów. - Zauważyliśmy to i zgłosiliśmy sędziemu, wtedy wejście do parkingu zostało zablokowane - powiedział trener Falubazu Piotr Żyto. - Przyszedł sędzia, musiał policzyć wszystkie motocykle, okazało się, że brakuje motocykla Świderskiego. Zgodnie z regulaminem wrocławianom zostały odebrane wszystkie punkty, które zdobył. My też nie ustrzegliśmy się błędu. Mechanik naszego juniora Aleksandra Loktajewa zaprowadził motocykl do warsztatu. Tak nie może być, to są jaja jak szlag. Na szczęście dla nas Aleks nie zdobył punktów, więc nie było mu czego odbierać.

Zdecydowanie większe powody do wściekłości miał szkoleniowiec Betardu Marek Cieślak, ale mocno przesadził ze swoim zachowaniem. - Był bardzo wulgarny, a do tego widziałem, jak uderzył w głowę jednego z wrocławskich mechaników - relacjonuje Jacek Frątczak, wiceprezes Zielonogórskiego Klubu Żużlowego pełniący w środę funkcję kierownika zawodów. W rozmowie z dziennikarzami trener gości też nie przebierał w słowach. - Frajery wzięły i wyprowadziły motory - grzmiał Marek Cieślak. - Frajery to mało, a kierownik drużyny jest jak pewna część do robienia pewnej czynności. Mamy osiem punktów do odrobienia, to trudna sprawa. Falubaz ma w tym roku farta.

- Może głupi ma zawsze szczęście - ripostował z typowym dla siebie humorem Piotr Żyto. - A może to jednak szczęście sprzyja lepszym? Regulamin jest równy dla wszystkich, a trzeba pamiętać, że mecz to nie tylko rywalizacja na torze, ale również wszystko to, co dzieje się w parkingu. Spotkanie kończy się w momencie gdy sędzia podpisuje protokół meczowy.

Bohater "dogrywki" Piotr Świderski przyznał się do winy. Wczoraj wydał oświadczenie, w którym czytamy m.in.: "Bardzo serdecznie chciałbym przeprosić kolegów z drużyny, działaczy oraz kibiców za sytuację po meczu. Ze swojej strony starałem się, jak mogłem, aby zdobyć jak najwięcej punktów dla drużyny i pomóc jej w awansie do finału. Cała ta sytuacja była zwykłym niedopatrzeniem".

Wyraźny brak czujności ekipy z Wrocławia może mocno dziwić w kontekście tego, co działo się jeszcze przed meczem. - W rozmowie z sędzią i kierownikiem drużyny wrocławskiej wyraźnie zasygnalizowaliśmy, że należy spodziewać się z naszej strony protestów dotyczących parametrów motocykli niektórych z zawodników Betardu - powiedział Jacek Frątczak. - Wynikało to z tego, że od wielu mechaników z różnych klubów mieliśmy informacje mówiące o tym, że pewni zawodnicy Betardu używają silników o nieregulaminowej pojemności. W tej kwestii do protestów nie doszło, dlatego nie zdradzę, którzy to żużlowcy. Być może zdecydujemy się na protesty we Wrocławiu.

Rewanż na wrocławskim torze rozegrany zostanie w niedzielę. Pojedynek - oby zakończony wyłącznie na torze - rozpocznie się o godz. 18.

Zapisz się na wyjazd do Wrocławia

Stowarzyszenie kibiców "Tylko Falubaz" zachęca fanów zielonogórskiej drużyny do wyjazdu na niedzielny mecz. Wrocławski klub poinformował, że jedynie kibice zapisani na listy wyjazdowe będą mogli kupić bilety po 20 zł. Ceny wejściówek dla pozostałych kibiców, będą takie same jak dla innych widzów - 40 zł (normalne) i 20 zł (ulgowe).

"Tylko Falubaz" nie organizuje autokaru dla kibiców, nie oznacza to jednak, że nie będzie zorganizowanego wyjazdu. By umożliwić wszystkim zakup biletów w cenie 20 zł zorganizowana będzie wspólna wyprawa samochodowa.

Kibice, którzy własnymi pojazdami wybierają się do Wrocławia, proszeni są o przesłanie swoich danych osobowych (imię, nazwisko i numer pesel) na adres e-mailowy wyjazddowroclawia@gmail.com. Dzięki temu utworzona zostanie lista wyjazdowa, która zostanie przesłana do wrocławskiego klubu.

Zgłaszać się można tylko w piątek do godz. 15. Na wszystkie adresy, z których przysłane zostaną zgłoszenia wysłana zostanie wiadomość z potwierdzeniem zapisania na liście oraz informacja o miejscu zbiórki w dniu meczu