ZAKRĘCENI W LEWO: Na biednych "Dzik" nie trafi

To z pewnością będzie najdroższy tegoroczny transfer. Pedersen wie jednak, gdzie się zgłaszać. Na biednych nie trafił, przecież gorzowianie nieraz chwalili się tym, jak wiele milionów kosztuje ich jazda w ekstralidze.
Żużlowy sezon transferowy rozkręca się na dobre. Za mniej więcej dwa tygodnie działacze klubowi powinni zacząć odkrywać karty. Bo na razie większość z nich milczy. Wyjątek stanowią gorzowianie, coraz wyraźniej opowiadają o tym, kto powinien jeździć w Stali. Prezes Władysław Komarnicki potwierdził, że znów wybiera się na wielkie łowy i zamierza ustrzelić Nicki Pedersena. W "staleczce" ma pojawić się też Tomasz Gapiński. Nowy trener gorzowskich żużlowców Czesław Czernicki też daje sygnał, że może przyjść mu współpracować z Duńczykiem. - Analizowałem jego starty. Pochopnie wypowiadałem się o jego indywidualnej jeździe, muszę o pięćdziesiąt procent zmienić zdanie o Pedersenie. To wybitny zawodnik, który bardzo szybko ocenia sytuację - mówił Czernicki na antenie Radia Zachód. Źle o swoim zawodniku przecież mówić nie wypada.

Rozmowy z duńskim asem ponoć jeszcze trwają. Ciekawe, ile utarguje prezes Stali w negocjacjach. Jedno jest pewne - ile by nie utargował, to i tak będzie musiał wyłożyć na "Dzika" grubą kasę. To z pewnością będzie najdroższy tegoroczny transfer. Pedersen wie jednak, gdzie się zgłaszać. Na biednych nie trafił, przecież gorzowianie nieraz chwalili się tym, jak wiele milionów kosztuje ich jazda w ekstralidze. Nadszedł chyba najwyższy czas, by zacząć chwalić się też wynikami.

W Falubazie Zielona Góra raczej nic się nie zmieni, prezes Robert Dowhan mówi, że nie rozmawia z zawodnikami innych drużyn. Ale jeszcze dwóch czołowych żużlowców złotej ekipy nie podpisało nowych kontraktów. Rafał Dobrucki i kapitan zespołu Grzegorz Walasek deklarują jednak chęć pozostania w zielonogórskim klubie. Wydawało się, że "Rafi" podpisze umowę pod koniec ubiegłego tygodnia. Nic z tego nie wyszło, bo ponoć prezesowi i zawodnikowi brakło czasu, by dograć szczegóły nowego kontraktu. Do kolejnego spotkania być może dojdzie jeszcze w tym tygodniu. A co z Grzegorzem Walaskiem? Z jednej strony mówi, że chce zostać w Falubazie, a z drugiej, że wciąż nie wiadomo, czy nadal będzie ścigał się w Zielonej Górze. "Greg" twierdzi też, że nie wie, czy prezes z trenerem widzą go w składzie kompletowanej drużyny. W tym przypadku możemy uspokoić naszego zawodnika. Robert Dowhan na pewno chce, by Grzegorz Walasek nadal zdobywał punkty dla Falubazu. - On wie, że ma ode mnie zielone światło na starty u nas - powiedział nam kilka dni temu prezes Falubazu. - Czekam na niego, na pewno usiądziemy do rozmów. Podkreślam jeszcze raz, że najważniejsze jest dla mnie utrzymanie mistrzowskiego składu.

Łatwo nie będzie, bo negocjacje - szczególnie z kapitanem - pewnie jak zwykle do łatwych należeć nie będą. Ale przecież łatwo wcale być nie musi. Niech będzie trudno, ale za to ze spodziewanym efektem. A co z tego, że inni mocno się zbroją? Co mają robić? Przecież to my, a nie inni jesteśmy mistrzami Polski.



MOGĄ BUDOWAĆ. - W najbliższych dniach rozpoczną się prace, bo czasu jest niewiele i trzeba szybko zacząć przebudowę - powiedział na antenie Radia Zielona Góra Robert Jagiełowicz (dyrektor zielonogórskiego MOSiR-u) zapytany, kiedy wystartuje modernizacja stadionu żużlowego, na którym rywalizują mistrzowie Polski z Falubazu. Przebudowa pierwszego łuku może ruszać, ponieważ żadna z firm, która wzięła udział w przetargu, nie oprotestowała go. Prace na stadionie mają zakończyć się 30 kwietnia 2010 r., a to oznacza, że nasi żużlowcy najpewniej kilka spotkań nowego sezonu będą musieli rozegrać na torach rywali.



FALUBAZ W SERIALU. We wtorek - 17 listopada o godz. 21.30 - fani emitowanego w TVN serialu "39 i pół" będą mieli okazję obejrzeć "żużlowy" odcinek. Zobaczymy fragmenty derbowego meczu Falubazu Zielona Góra ze Stalą Gorzów. Na ekranie pojawią się wszyscy zawodnicy naszej drużyny oraz trenerzy Piotr Żyto i Andrzej Huszcza. Ale najbardziej spektakularnym bohaterem odcinka będzie zielonogórska widownia - wyjątkowi kibice Falubazu. Nie zabraknie także zaskakującej roli prezesa klubu Roberta Dowhana.



KIERUNEK NA DANIĘ. Dwóch zawodników Falubazu Zielona Góra podpisało kontrakty z duńskim Brovst. Ścigać się tam będą Grzegorz Zengota i Patryk Dudek. Wcześniej umowę z tym samym klubem zawarł m.in. junior Caelum Stali Gorzów Paweł Zmarzlik. Kierunek na Danię obrał też lider Falubazu Piotr Protasiewicz, związał się z drużyną Esbjerg Motorsport. - Wiadomo, że priorytetem dla mnie są starty w Polsce i Szwecji, ale chętnie pościgam się także w Danii, w miarę możliwości czasowych - powiedział "Protas".



OSTRÓW W SZWECJI? Działacze KM Ostrów nie mogą pogodzić się z degradacją do II ligi, dlatego wpadli na oryginalny pomysł - zamierzają zgłosić drużynę do rozgrywek szwedzkiej ekstraklasy, z której w minionym sezonie wycofały się trzy zespoły. - Skoro przyjmowane są zagraniczne zespoły do polskiej ligi, to dlaczego nie może być odwrotnie - mówi Paweł Stangret z ostrowskiego klubu. - Naszą spółkę zgłosimy w jakimś mieście w Szwecji. Po wykupieniu praw na starty w Elitserien i otrzymaniu pozwolenia na jazdę w Szwecji, będziemy ścigać się na torze w Ostrowie. Mielibyśmy ogromny wybór żużlowców. Nawet Polaków i to za mniejsze pieniądze niż te, jakie musimy wykładać na zawodników startujących w weekend w naszej lidze.