Sport.pl

Hampel: "Mam dla was dużo dobrych wieści!" Czy rzeczywiście są takie dobre?

Pięć ligowych kolejek i jedna runda Grand Prix - tyle na pewno Jarosław Hampel musi wykreślić z planów startowych sezonu 2016. - Do ścigania się wrócę w maju - przekazał. Wciąż trwa rehabilitacja po skomplikowanej kontuzji z czerwca ub.r., kiedy as zielonogórskiej drużyny przewrócił się, broniąc barw reprezentacji Polski, na torze w Gnieźnie i w aż ośmiu miejscach połamał sobie kość udową.
O leczeniu kontuzji, żmudnej rehabilitacji powstał film. W czwartek, przy okazji premiery filmu Hampel obiecał przekazać kibicom najświeższe wieści o stanie swojego zdrowia. Wcześniej stało się jasne, że nie zdąży się wykurować na inaugurację ekstraligowego sezonu.

- Dziś byłem na kolejnych badaniach lekarskich. I mam dużo dobrych informacji - obiecująco zaczął Hampel. - Wygląda na to, że cały proces zrostu kości przebiega prawidłowo. I w zasadzie o tej przypadłości mogę już powoli zapominać.

Zasadnicze pytanie dotyczy jednak daty powrotu do treningów na motocyklu i ścigania się na torze.

Żużlowiec wyjawił: - Nastąpi to w maju. I w tej sytuacji nierealny jest start w pierwszej rundzie Grand Prix na torze w Krsko. Ale wierzę, że wrócę do ścigania na turniej Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Ten turniej wypada 14 maja.

- Wszystko jest jeszcze uzależnione od dalszych ćwiczeń i postępów w przygotowaniach - zastrzegł Hampel.

Jeżeli trzymać się terminu połowy maja, to kibice w Zielonej Górze muszą się liczyć z tym, że as drużyny Ekantor.pl Falubaz przez pięć kolejek PGE Ekstraligi nie włączy się do walki o miejsce w składzie. Starci m.in. ekstraligowy klasyk: zaplanowany na 1 maja mecz na zielonogórskim torze z Unią Leszno. Ale, gdyby ćwiczenia i przygotowania potoczyły się planowo, Hampel byłby gotowy na pierwsze w sezonie lubuskie derby - 22 maja.

- Oczywiście będę obecny na każdym meczu mojej zielonogórskiej drużyny, by wspierać chłopaków i pomagać im. Liczę na to, że sezon zaczniemy dobrze, chociaż bez moich punktów - przekazał żużlowiec.

Marek Cieślak, trener Ekantor.pl Falubaz, mógłby skorzystać z przepisu o zastępstwie zawodnika, wówczas Hampel wirtualnie pojawiałby się w składzie, a jego starty dzieliliby między sobą inni czołowi zawodnicy zielonogórskiej drużyny. Jednak Cieślak już zapowiedział, że nie skorzysta z tej opcji przy okazji pierwszego starcia w sezonie: z Betardem Spartą Wrocław - 10 kwietnia w Zielonej Górze.

- Nie po to zakontraktowaliśmy pięciu seniorów, żeby jeden z nich oglądał mecz w parkingu, gdy w składzie jest wolne miejsce - uzasadnił Cieślak. Wcześniej trener zielonogórskiej drużyny mówił, że zrastająca się kość zawodnika nie jest już teraz aż tak istotnym problemem, jak odbudowa okalających ją mięśni. Hampel zaś opowiadał, że uraz, którego doznał, w wielu wypadkach oznacza trwałe kalectwo. Tymczasem u niego wszystko zdaje się być już na ostatniej prostej, by po niemal rocznej przerwie wrócić do wyczynowego sportu.

FILM O TYM, JAK HAMPEL ODZYSKIWAŁ SPRAWNOŚĆ PO SKOMPLIKOWANEJ KONTZUJI