Sport.pl

Właściciel Stelmetu o sędziach: Ktoś wychodzi na boisko i robi z siebie Spielberga...

Szef koszykarskiego Stelmetu BC Zielona Góra rozeźlony po porażce drużyny 83:92 w Eurocup skarży się na sędziów, a kapitan Łukasz Koszarek, ale chyba tak bez głębokiego przekonania, podpisuje protest, który zielonogórski klub wyśle do odpowiedzialnych obsadę sędziowską.
Stelmet wygrywał w połowie meczu 46:39. Ale trzecią kwartę przegrał 15:31 i cały mecz 83:92. Dlaczego?

Tuż po meczu zielonogórska drużyna oprotestowała werdykty trójki arbitrów z Hiszpanii, Belgii i Chorwacji. Co się zarządcom Stelmetu nie podobało?

- Mnie się nie podobało się to, że zamiast koszykarzy kto inny jest aktorem na boisku - odpowiedział Janusz Jasiński, właściciel zielonogórskiego klubu. - I nie mówimy tu o jednej decyzji, tylko o całokształcie. Bo całokształt zmienił obraz meczu - orzekł Jasiński. Zapowiedział też, że Stelmet BC prześle zapis spotkania, a także wskaże i omówi błędy sędziów. Wyniku meczu w żaden sposób to już nie zmieni. Ale... - Mam nadzieję, że ktoś, kto zajmuje się obsadą sędziów, się nad tym zastanowi. W każdym razie, ja jako kibic jestem zbulwersowany i bym nie zapłacił za takie widowisko. Bo za co płacić? Za to, że ktoś robi z siebie Spielberga? - pytał Jasiński.

Protest musiał podpisać kapitan drużyny Łukasz Koszarek. Zrobił to, ale chyba bez głębokiego przekonania. - Może lepiej byłoby obejrzeć nagranie z meczu, ocenić wszystko na spokoju. Bo tak na gorąco ciężko mi oceniać pracę sędziów. W każdym razie autograf pod protestem złożyłem. I takie coś zdarzyło mi się bodaj pierwszy raz - wyznał Koszarek.

Więcej o: