Sport.pl

Reynolds kosztował najwięcej. Miał być Belgrad, wyszła Konya

Dlaczego transfer J.R. Reynoldsa do Stelmetu BC Zielona Góra przyniósł obu stronom umowy więcej rozczarowania niż szczęścia? I dlaczego koszykarz nie chciał zostać w drużynie mistrzów Polski do końca sezonu?
Kibice koszykówki w Zielonej Górze czekali, aż Amerykanin J.R. Reynolds wreszcie zacznie być asem atutowym Stelmetu BC, ale już się nie doczekają. Nagle pojawiła się informacja, że koszykarz i klub rozstali się za porozumieniem stron, a nowym przystankiem w karierze Reynoldsa prawdopodobnie stanie się euroligowa potęga Crvena Zvezda Belgrad.

Szefowie klubu z Balgradu chyba się zdziwili, ale nie dusili zdziwienia w sobie. Oświadczyli, że to nie oni stoją za kuszącą ofertą dla amerykańskiego koszykarza.

Jakaś oferta jednak istniała, bo agenci Reynoldsa nalegali na pilne rozwiązanie kontraktu. Trafili na podatny grunt, bo Stelmet akurat odpadł z Euroligi, mógł sobie pozwolić na delikatne okrojenie składu, a na dodatek...

- To był najdroższy zawodnik w naszym zespole - ujawnił Janusz Jasiński, właściciel zielonogórskiego klubu, na antenie Radia Zielona Góra.

Dość powszechnie wiadomo, że w Stelmecie BC nie występuje kłopot nadmiaru gotówki. Wszak klub funkcjonuje teraz z zakazem sprowadzania zagranicznych zawodników, co jest karą za zaległości płacowe wobec jednego z nich. I tym łatwiej było zdecydować się na rozstanie z koszykarzem, który najwięcej kosztował, ale najlepiej nie grał.

Dlaczego Amerykanin nie sprawdził się w Zielonej Górze? - Pech. Kontuzja, choroba, kontuzja nie pozwalały mu na złapanie rytmu - odpowiada Saso Filipovski, trener Stelmetu.

Ciekawostka, którą ujawnił Jasiński: Już półtora roku temu rozważał, czy sprowadzić Reynoldsa do Zielonej Góry. Ale wtedy zwyciężyła kandydatura Steve'a Burtta. Tamten ruch transferowy też zielonogórzanom nie wypalił. I także w grudniu doszło wtedy do rozstania za porozumieniem stron. Burtt przeniósł się do Hiszpanii. Natomiast J.R. Reynolds znalazł pracę w Turcji. Jego nowy klub nazywa się: Torku Konyaspor. 2-milionowa Konya nie należy jednak do potentatów w mocnej tureckiej lidze.

Minuty gry Reynoldsa podzielą teraz między sobą: Przemysław Zamojski, Karol Gruszecki i Marcel Ponitka. A czy Stelmet BC szykuje się do dalszego cięcia składu i budżetu płac? W Tauron Basket Lidze mistrzowie nie mają w tym sezonie potężnej konkurencji. I chyba mogliby sobie pozwolić na kolejne rozstanie. W Eurolidze najlepiej sprzedał się Mateusz Ponitka. Czy zatem 22-letni reprezentant Polski przeniesie się do klubu z Top 16 Euroligi? Jasiński wyznał Radiu Zielona Góra, że koszykarz i Stelmet już byli wodzeni na pokuszenie przez przedstawiciela euroligowej czołówki. Podpowiedział jednak, że tropu do ew. następnej zmiany w składzie Stelmetu nie należy szukać wokół Ponitki, tylko w strefie podkoszowej. Tam pierwszym niezadowolonym ze swojej roli w zielonogórskim zespole musi być Szymon Szewczyk. W ostatnim meczu ligowym "Szewcu" grał przez ledwie trzy minuty. Reguła jest korzystniejsza dla 33-letniego gracza, ale średnia 10-11 minut gry w spotkaniu to pewnie i tak coś, grubo poniżej oczekiwań Szewczyka. Czy drogi tego koszykarza i mistrzów Polski wkrótce się rozejdą?

Więcej o: