Sport.pl

Wiele hałasu o odejściu Moldoveanu. I nie był to hałas o nic?

Rumuński skrzydłowy Vlad Moldoveanu zagra w piątek w barwach Stelmetu BC Zielona Góra i najprawdopodobniej zostanie w zielonogórskiej drużynie już do końca sezonu. A co z kuszącą ofertą, którą koszykarz się pochwalił i chciał z niej skorzystać?
Skrzydłowego Stelmetu miał kusić występujący w Pucharze Europy Neptunas Kłajpeda. - Takich ofert nie dostaje się codziennie - Rumun uchylił rąbka tajemnicy SportowymFaktom.pl.

Litewska drużyna zagwarantowała już sobie awans do kolejnej fazy pucharowych rozgrywek. Na ten sam szczebel wpadną zresztą także mistrzowie Polski, gdy pożegnają się z Euroligą.

Moldoveanu nie zasili jednak składu Neptunasa. Kluczowe rozmowy w tej sprawie przeprowadzili Janusz Jasiński, właściciel Stelmetu BC, z agentem zawodnika. Chociaż kluczowe znaczenie mogły tu mieć nie rozmowy, tylko czyny...

Radio Zielona Góra podaje zza kulis wersję nieoficjalną: Zielonogórski klub miał zaległości płacowe wobec Rumuna. I kiedy agent zaświecił ofertą pracy na Litwie, szefom Stelmetu BC pozostawały dwa wyjścia: 1. spłacić zaległości, 2. albo stracić argumenty i wartościowego zawodnika. Zielonogórski klub wybrał wyjście numer jeden.

- Temat odejścia jest już zamknięty. Nie wracam do tego. Koncentruję się na najbliższym meczu Stelmetu - zapewnia teraz Moldoveanu.

A najbliższy mecz już w piątek o godz. 19 w arenie CRS. Mistrzowie Polski pożegnają się z Euroligą, grając z Pinarem Karsiyaką Izmir. Obie drużyny straciły już szanse na awans do fazy Top 16. Stawką piątkowego starcia w Zielonej Górze jest przedostatnie miejsce w grupie C Euroligi.

Więcej o: