Sport.pl

Koszykarze Stelmetu w Atenach: mecz o nadzieję na Top 16

W przedostatniej kolejce grupowej fazy Euroligi mistrzowie Polski zagrają dziś z Panathinaikosem w Atenach. Dla obu drużyn to mecz z gatunku: za nic w świecie nie wolno przegrać. Rzecz w tym, że ktoś jednak zejdzie dziś z boiska pokonany. Jeżeli, co bardziej prawdopodobne, padnie na mistrzów Polski, stracą szansę na awans do Top 16 Euroligi. Transmisja w Canal + Sport 2, początek gry o godz. 20.45.
Bukmacherzy są pewni, że słynna grecka drużyna zrewanżuje się dziś Stelmetowi BC za porażkę z pierwszej rundy. W Zielonej Górze gospodarze spotkania zwyciężyli 71:68. W rewanżu zostali spisani na straty. Za wygraną Stelmetu bukmacherzy gotowi są wypłacić 10.5 zł za każdą postawioną złotówkę.

Jednak przed tygodniem też niemal nikt nie wierzył w Stelmet. Tymczasem zielonogórska drużyna zdobyła Kubań, pokonała faworyta i wicelidera grupy C. Czy doczekamy się drugiej z rzędu sensacji? Wątpliwe, by Grecy zagrali na poziomie (bez)skuteczności 3/22 przy rzutach za trzy, co ostatnio przydarzyło się graczom z Krasnodaru.

Tymczasem według Saso Filipovskiego, trenera Stelmetu, kluczowe dla losów spotkania mogą być właśnie rzuty gospodarzy za trzy punkty. Szkoleniowiec wie, że jego niscy skrzydłowi będą zmuszeni do pomocy pod koszem, a każda próba podwojenia może skończyć się wyrzuceniem piłki na obwód. Koniczynki maja w swoim składzie Jamesa Fedlaine'a, który dotychczas trafił 16 z 38 takich prób. Drugi pod względem trafionych rzutów jest weteran 35-letni Dimitris Diamantidis - 10/31, niegdyś najlepszy rozgrywający Euroligi! Grecy trafiają 35.1 proc. swoich wszystkich trzypunktowych rzutów.

Ale Stelmet i tak będzie musiał ryzykować. W drogę do Aten wyruszył bez dwóch silnych skrzydłowych. Kontuzje ważą o tym, że trzeba będzie radzić sobie bez dwóch klasycznych czwórek. Nie zagrają Nemanja Djurisić [złamany nos - red.] i Vlad Moldoveanu [problemy z dyskiem - red.]. O mały włos z tych osłabień nie skorzystał kilka dni temu Polski Cukier Toruń. Trudno sobie wyobrazić, że dziś nie skorzysta wielki Panathinaikos. Trudno tym bardziej, że grecka ekipa ograła w ostatniej kolejce słynną Barcelonę. A dzisiejsze zwycięstwo nad zielonogórzanami zagwarantuje "Koniczynkom" awans do Top 16.

- Pamiętam, że przegraliśmy w Zielonej Górze i szanuję Stelmet. Wiem, że musimy zagrać bardzo dobrze, żeby zwyciężyć. Ale tym razem to my zagramy w domu i ostaniemy wsparcie od naszych fanów. A nie muszę nikomu tłumaczyć, jak ważna to gra - mówi Aleksandar Djordjević, trener Panathinaikosu.

Trener Stelmetu już zna to uczucie, jak ciężko gra się na wyjeździe przeciwko Panathinaikosowi, gdy grecki zespół może zyskać wsparcie 15 tysięcy wydzierających się na całe gardło kibiców. Dodatkowe utrudnienie: wśród rywali zagra dziś znakomity skrzydłowy James Gist. W Zielonej Górze nie mógł wystąpić z uwagi na kontuzję.

Początek spotkania o godz. 20.45. Na transmisję zapraszają zielonogórski Pub Barcelona oraz stacja Canal + Sport 2.

Więcej o: