Sport.pl

Sasza palił trawkę. Dostał rok. I więcej nie będzie

Ta przykra historia wydarzyła się pod koniec czerwca br. Aleksandr Łoktajew, żużlowiec Falubazu Zielona Góra został przyłapany na dopingu. Młody zawodnik został zawieszony, a zielonogórska drużyna straciła cenny meczowy punkt zdobyty w Toruniu.
Aleksandr Łoktajew wpadł 28 czerwca w trakcie kontroli antydopingowej po wyjazdowym meczu Falubazu z KS Toruń. Zielonogórzanie przegrali to spotkanie 43:46, lecz zdobyli punkt bonusowy za lepszy bilans w dwumeczu. Wpadka Saszy kosztowała zielonogórski zespół meczowy punkt, a jak się później okazało również awans do fazy play-off. W konsekwencji poszły za tym ogromne straty finansowe klubu.

Żużlowiec Falubazu palił marihuanę, do czego szybko się przyznał. - Miałem kilka tygodni przerwy, byłem w domu, na Ukrainie. Rodzinna imprezka, alkohol, te sprawy. Podjąłem złą decyzję, zapaliłem - przyznał 21-letni Aleksandr Łoktajew. - Chcę powiedzieć wszystkim kibicom, że ich przepraszam. Podjąłem głupią decyzję, popełniłem błąd, za który poniosę duże konsekwencje. Głupio mi.

Choć spodziewano się bardzo surowej kary dla zawodnika, Polski Związek Motorowy zawiesił go jedynie na rok i orzekł karę pieniężną w wysokości pięciu tysięcy złotych. Wyrok ten mogła zmienić Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Zapowiadała, że okres zawieszenia może zostać wydłużony. Tak w istocie jednak się nie stało. - Początkowo rzeczywiście wypowiadaliśmy się w tej sprawie w sposób bardziej jednoznaczny, ale ostatecznie uznaliśmy, że kara nałożona na Łoktajewa jest adekwatna w stosunku do przewinienia - powiedział Sportowym Faktom Michał Rynkowski, szef biura Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. - Kluczowe były w tej sprawie zeznania samego zawodnika. Od razu przyznał się, że stosował marihuanę i nie robił tego tuż przed zawodami. Gdyby palił ją w celach sportowych, groziłaby mu kara zawieszenia dłuższa niż dwa lata. Wiemy już jednak, że tak ostatecznie nie było. Wynik THC wskazuje na to, że zeznania zawodnika, który zapewnienia, że palił marihuanę paręnaście dni przed meczem są prawdopodobne. Nie dowierzam co prawda w dwa tygodnie, ale w tydzień, jeśli palił naprawdę dużo, jak najbardziej tak. W takim przypadku ta substancja mogła utrzymać się w jego organizmie do czasu badania. Nie zdecydowaliśmy się odwoływać w tej sprawie, bo rok przerwy od startów to dla żużlowca i tak dużo. Oby zarówno on, jak i inni zawodnicy potraktowali to jako przestrogę na przyszłość.

Okres zawieszenia zielonogórskiego żużlowca zakończy się 24 lipca 2016 r.

W Falubazie o Saszy Łoktajewie po raz pierwszy usłyszeliśmy w sezonie 2009, już wtedy mówiło się o nim, że to talent na miarę innego Rosjanina Emila Sajfutdinowa, który w ekspresowym tempie wdarł się do światowej czołówki. 15-letniego młodziana w żużlowym świecie wypatrzył trener Falubazu Piotr Żyto. - Mam paru informatorów w Szwecji, to oni mi polecili tego zawodnika - mówił ówczesny szkoleniowiec zielonogórskiego ekstraligowca. - Przekazali mi, że profesjonalnie podchodzi do żużla, a na torze wiedzie mu się coraz lepiej. Nie zaszkodzi go wypróbować.

Prezes Falubazu Robert Dowhan zaproponował rosyjskiemu żużlowcowi zawarcie pięcioletniego kontraktu. Ten zgodził się.

CIEŚLAK TRENEREM FALUBAZU? "POWTARZANA PLOTKA CZASEM STAJE SIĘ FAKTEM"

HAMPEL DŁUGO DOCHODZIŁ DO ZDROWIA. JUŻ W STYCZNIU CHCE ODPALIĆ MOTOR

KIBICE FALUBAZU: NIE USIĄDZIEMY W JEDNYM MIEJSCU Z HOŁOTĄ

WIĘCEJ INFORMACJI SPORTOWYCH SZUKAJCIE NA ZIELONA GÓRA.SPORT.PL



Więcej o: