Sport.pl

Kildemand nie dla Falubazu? To kto? Hancock? A może Piter?

Falubaz nie rozmawia już o kontrakcie z Peterem Kildemandema, ale wciąż namawia Grega Hancocka, który dogadał się już z Toruniem... Oto najnowsze pogłoski z rynku transferowego. Ile w nich prawdy?
Nie ma mocnego, kto w okresie żużlowych transferów prawidłowo poskładałby rozsypane klocki, które za kilka tygodni stanowić będą spójną całość tworzącą składy poszczególnych drużyn. W PGE Ekstralidze skuteczną transferową ofensywę prowadzi klub z Torunia. Już zatrudnił świetnego Słowaka Martina Vaculika, a ostatnio zarządcy zespołu "Aniołów" pochwalili się tym, że to już tylko kwestia dni, kiedy podpis pod kontraktem złożą wspólnie z Gregiem Hancockiem. - Nie wyznaczyliśmy konkretnej daty Gregowi Hancockowi. Moje stanowisko jest takie, że będzie startował w Toruniu. Czekamy jednak aż tę decyzję ogłosi sam zawodnik, bo tak to ustaliliśmy - powiedział serwisowi sportowfakty.wp.pl Przemysław Termiński, prezes klubu z Torunia.

Ale czy w istocie dojdzie do zawarcia umowy Amerykanina z "Aniołami"? Niekoniecznie, bo w grze o względy wicemistrza świata jest ponoć jeszcze Falubaz Zielona Góra. - Na rynku transferowym do wzięcia jest w zasadzie jeszcze trzech mocnych zawodników: Greg Hancock, Peter Kildemand i Grigorij Łaguta - mówił kilka dni temu "Wyborczej" Andrzej Napieraj, zarządca ZKŻ SSA, spółki kierującej ekstraligową drużyną Falubazu.

Wieść niesie, że Duńczyk Peter Kildemand nie jest już w kręgu zainteresowań zielonogórskiego klubu. Ponoć zmieniał ustalenia, kluczył, co mocno rozeźliło zarządców Falubazu.

Rosjanin Grigorij Łaguta? To wciąż solidny zawodnik, ale miniony sezon nie był dla niego udany. Zdecydowanie lepszym kandydatem do jazdy w Falubazie byłby Greg Hancock (ścigał się w barwach zielonogórskiego klubu w latach 2010-11), ale również zdecydowanie droższym. Kto może być ogniwem scalającym Amerykanina z Zieloną Górą? Marek Cieślak, który najpewniej będzie trenerem Falubazu. On i Greg Hancock to starzy, dobrzy kumple. Tu i ówdzie słychać, że amerykański weteran żużlowych torów mocno głowi się nad tym, jak torunianom powiedzieć "sorry".

A może nie Kildemand, nie Łaguta, nie Hancock, tylko... Piotr Pawlicki. On i jego brat Przemysław nie mogą dojść do porozumienia ze swoim macierzystym klubem Unią Leszno. Negocjacje ponoć jeszcze trwają, ale podobno Przemek jest już po słowie ze Stalą Gorzów. Gdzie będzie ścigał się młodszy, ale lepszy ostatnio "Piter"? Taki gracz w Falubazie? To byłoby coś.

CIEŚLAK TRENEREM FALUBAZU? "POWTARZANA PLOTKA CZASEM STAJE SIĘ FAKTEM"

HAMPEL DŁUGO DOCHODZIŁ DO ZDROWIA. JUŻ W STYCZNIU CHCE ODPALIĆ MOTOR

KIBICE FALUBAZU: NIE USIĄDZIEMY W JEDNYM MIEJSCU Z HOŁOTĄ

WIĘCEJ INFORMACJI SPORTOWYCH SZUKAJCIE NA ZIELONA GÓRA.SPORT.PL



Więcej o: