Sport.pl

Moldoveanu musi odpocząć od basketu, ale wróci na boisko

Brzmiało naprawdę niepokojąco, gdy Vlad Moldoveanu, prosił, by modlić się za niego i za jego zdrowie po tym jak nagle w trakcie meczu z Barceloną rozbolały go plecy i po pierwszej kwarcie musiał spasować. Fizjoterapeuta Krzysztof Mirecki tłumaczył, że przypadłosć dotyka kręgosłupa, dlatego trzeba się tym obchodzić bardzo ostrożnie. Czekaliśmy na diagnozę po badaniach. Wreszcie jest!
Stelmet BC Zielona Góra przekazuje werdykt swego sztabu medycznego. Brzmi tak: koszykarza czeka rehabilitacja, potrwa plus minus 10 dni.

Co dokładnie dopadło Rumuna, tego nie wiemy. W czwartek w pierwszej kwarcie walczył z Barceloną jako zawodnik pierwszej piątki mistrzów Polski i nie dało się dostrzec zdarzenia, które mogło w bezpośredni sposób wywołać poważny uraz. A jednak coś się stało. Masażyści na bieżąco starali się temu zaradzić. Nie pomogło i gracz poszedł do szatni. Teraz przez 10 dni rehabilitacji skrzydłowy zielonogórskiej drużyny straci na pewno jeden mecz euroligowy - w piątek 4 grudnia z Lokomotivem w Krasnodarze oraz dwa mecze ligowe - w poniedziałek 30 listopada z Polfarmeksem Kutno w Zielonej Górze i w poniedziałek 7 grudnia z Polskim Cukrem Toruń w Zielonej Górze.

Jeśli wszystko potoczy się po myśli lekarzy, Vlad wróci do gry akurat na kolejne euroligowe starcie - w piątek 11 grudnia z Panathinaikosem w Atenach.

Koszykarz poprzez Twittera podziękował fanom za wsparcie. - Miło wiedzieć, że jesteśmy jedną rodziną - dodał.





Na liście leczących się koszykarzy Stelmetu BC od blisko 20 dni jest już J.R. Reynolds. Ale trener Saso Filipovski spodziewał się powrotu Amerykanina do składu już w najbliższych dniach.

Gdyby doszło do urazów wymagających leczenia i rehabilitacji przez kilka miesięcy, zielonogórski zespół miałby problem, został wszak przez FIBA ukarany zakazem dokonywania transferów. Kara została wymierzona za przeciągające się rozliczenia z Kongijczykiem Christianem Eyengą, który grał w Stelmecie w sezonie 2013/2014.

Więcej o: