Sport.pl

Przybyła Barcelona i dzieją się cuda: maser trafia z połowy, w hali rośnie sklep

W czwartek o 19 w CRS mecz życia koszykarzy Stelmetu Zielona Góra. Zagrają z Barceloną, która siedem razy wygrywała koszykarską ligą mistrzów. Wielki rywal wyzwala zdarzenia nadzwyczajne!
O rekordzie sprzedaży biletów już było. Ale o tym, że jednak nie wszyscy odebrali zarezerwowane wejściówki - jeszcze nie. Kilku takich się zdarzyło. Bilety wróciły do sprzedaży i dziś szczęśliwcy mogli zareagować i kupić sobie wejście na czwartkowy mecz w CRS w cenie urzędowej.

Wcześniej z przywileju pierwokupu skorzystał kapitan zielonogórskiej ekipy Łukasz Koszarek. Zgadnijcie, ile wejściówek potrzebował dla swoich bliskich i znajomych?

Precyzyjnej odpowiedzi sami nie znamy, ale Koszarek określił tak: "Więcej niż 15 i mniej niż 30". Ile za to zapłacił? Na treningu w hali CRS Krzyczał, że tylko 900 zł. - Specjalnie tam mówiłem, bo chciałem podpuścić Szymona Szewczyka, który najchętniej wszystko brałby za darmo - śmiał się Koszarek.

Teraz nadzwyczajne zdarzenie z innej beczki. Witek Szachowicz, znany i ceniony maser zielonogórskich koszykarzy, postanowił uczcić przybycie czarodziejów basketu z Barcelony i sam opanował koszykarską sztuczkę.

Trafia piłką do kosza z połowy boiska, w ogóle nie patrzy przy tym na cel, a technika, którą się posługuje? Hmm, trener Grzegorz Chodkiewicz na pewno nie podciągnąłby tego pod rzut "z kolanek", musiałby chyba nazwać rzecz po imieniu, że to rzut z...

Zresztą sami zobaczcie:



Kolejna rzecz. Jutro w CRS wyrośnie sklep kibica. W zasadzie wyrósł już dziś, ale jeszcze czekał na zaopatrzenie. Pięć tysięcy kibiców - iluś z nich pewnie poczuje potrzebę nabycia pamiątki z okazji wyjątkowego meczu.

Co jeśli należycie do tych, których mecz Stelmetu z Barceloną kompletnie nie rusza? Otóż znajdziecie sprzymierzeńca w osobie trenera zielonogórskiej drużyny. Tak! W przeddzień spotkania, które skupi uwagę całej koszykarskiej Polski, trener Saso Filipovski powiedział: - Na co dzień widzimy terroryzm i upadek, brak moralności, więc myślę, że w tej chwili koszykówka to najmniejszy problem na świecie.

Problem? No, pewnie, że koszykówka to nie problem, tylko lek na problemy. A taki mecz jak Stelmet - Barcelona to wręcz cudowny balsam.

Więcej o: