Sport.pl

Tuning reprezentacji piłkarek ręcznych w mieście koszykówki

Aniołki Rasmussena przyjechały do Zielonej Góry na ostatnie zgrupowanie przed mistrzostwami świata. Tu w sobotę rozegrają ostatni sprawdzian przed mistrzostwami. A oprócz sparingu? - Na przygotowania fizyczne jest już teraz za późno, zresztą dziewczyny na co dzień grają w dobrych klubach, są w formie. Przed nami już tylko końcowy tuning - zapowiada Kim Rasmussen, duński selekcjoner kadry polskich piłkarek ręcznych.
Zielona Góra bez tradycji w piłce ręcznej kobiet, ale z pięciotysięczną halą do gier zespołowych gościła już kadrę szczypiornistek w marcu 2014 r. Wtedy też urządziły sobie tu zgrupowanie i rozegrały mecz z Portugalią o awans do finałów mistrzostw Europy.

- Cieszymy się, że znów tu jesteśmy, wiem, że Zielona Góra to miasto koszykówki. Ale nam też pasuje: dobry hotel, dobra sala, dobre warunki i miłe nastawienie ludzi. Dobrze się tu czujemy. Zagramy mecz niby tylko towarzyski, a jednak dla nas ważny. Dlatego liczymy na wsparcie kibiców - określił Rasmussen.

W towarzyskim, ale ważnym meczu Polska spotka się w sobotę o godz. 17.30 z Czarnogórą. Rywalki na igrzyskach w Londynie wywalczyły srebro.

Co kadrowiczki będą porabiać do soboty? - Może trafi się trochę wolnego, byśmy mogły tu zobaczyć coś więcej niż halę i hotel - rozważała Karolina Kudłacz, kapitan polskiej reprezentacji.

Jeśli się trafi, to raczej nie w środę. Bo wtedy drużyna wybiera się za zachodnią granicę na towarzyski mecz z Niemkami. W czwartek z kolei piłkarki ręczne i ich szkoleniowiec dołączą do pięciu tysięcy szczęściarzy, którzy zdobyli bilety na euroligowy mecz koszykarzy Stelmetu BC Zielona Góra z Barceloną. Popyt był rekordowy: wszystkie wejściówki poszły w ledwie sześć godzin i nie da się ich zdobyć już od tygodnia. Ale dla reprezentantek Polski miejsca się znajdą.

- Będziemy mocno kibicować waszym koszykarzom - obiecała Kudłacz.

Czy w sobotę koszykarze się odwdzięczą? Mecz Polski z Czarnogórą bilety ciągle są dostępne. - Ale liczymy na to, że z różnych miast zjadą nasi fani, a zielonogórzanie dołączą, zabiorą swoje rodziny i trybuny się wypełnią. Wsparcie bardzo nam się przyda, bo Czarnogóra to światowa czołówka - oceniła Małgorzata Stasiak, która zaczynała sportową karierę w UKS Gorzów. - Najmocniejszą stroną Czarnogóry jest obrona. Bez wsparcia kibiców będzie nam ciężko ją sforsować. Same też musimy dobrze bronić. Bo to otworzy drogę do wyprowadzania kontrataków - zapowiada Kudłacz. - Mecz powie nam, na jakim jesteśmy etapie i nad jeszcze warto popracować - dodała.

Rasmussen nie zakłada, że dopracowania może wymagać kondycja zawodniczek. - Na ciężka pracę fizyczną jest już za późno. Zresztą dziewczyny grają na co dzień w dobrych klubach. Są przygotowane. Wszystkie są też zdrowe. We wcześniejszych meczach nie udawało się nam spotkać w pełnym składzie, mimo to trzymaliśmy wysoki poziom. Teraz 19 powołanych zawodniczek stawiło się na zgrupowanie, żadnej nic nie dolega. Pozostaje nam już tylko końcowy tuning tej "maszyny", byśmy mogli zyskiwać przewagę nad rywalami w mistrzostwa świata - zapowiedział Duńczyk. Jemu szczególnie może zależeć na udanym występie, bo mistrzostwa świata będą rozgrywane od 5 grudnia w Danii. Polki są w grupie z: Kubą, Szwecją, Holandią, Angolą i Chinami.

Więcej o: