Co powiedzą mecze Stelmetu BC? Tylko pół drużyny i Hrycaniuk na pozycji nr 4

Trening koszykarzy Stelmetu BC Zielona Góra

Trening koszykarzy Stelmetu BC Zielona Góra (Mariusz Kowalaszek)

Trener Saso Filipovski najchętniej zacząłby okres próbnych meczów za zamkniętymi drzwiami. Wie, że to, co jego zespół zagra w weekend w Gliwicach i tydzień później w Kranjskiej Gorze, może mieć się nijak do pełnego oblicza Stelmetu BC. Niemniej grać trzeba, a z nieobecności kadrowiczów i graczy kontuzjowanych mogą skorzystać młodzi koszykarze z zespołu rezerw.
Spotkania sparingowe z rywalami różnej klasy, bo z jednej strony MKS Dąbrowa Górnicza, a z drugiej Lokomotiv Kubań Krasnodar, urozmaicą dni pełne ciężkich treningów koszykarzy Stelmetu BC Zielona Góra. Nie warto jednak oczekiwać, że te spotkania powiedzą całą prawdę o formie, mocy i jakości nowego składu mistrzów Polski. Nie warto - z co najmniej kilku powodów.

Najważniejszy jest taki, że w Stelmecie BC zabraknie aż sześciu koszykarzy zatrudnionych po to, by pełnić kluczowe oraz ważne role. Połowę składu wykosiły Filipovskiemu powołania do reprezentacji Polski na Eurobasket oraz kontuzje.

Kadrowiczów z Zielonej Góry - Łukasza Koszarka, Przemysława Zamojskiego, Mateusza Ponitkę, Karola Gruszeckiego - ich klubowy trener może póki co pooglądać wyłącznie w telewizji, kiedy w sobotę zaczną walkę o wyjście z grupy na mistrzostwach Europy we Francji.

Za kontuzjowanych - Szymona Szewczyka i Nemanję Djurisicia - trzeba trzymać kciuki, by wrócili do składu szybko, a do tego w pełni mocy. Z Szewczykiem sprawa jest znana i kontrolowana. Nie chodzi w niej o nagłą kontuzję, tylko o rehabilitację po operacji sprzed kilku miesięcy. Koszykarz już prawie, prawie podejmuje wszystkie treningowe wyzwania. Ale jego klubowi koledzy przestrzegają przykazania, by w podkoszowej walce jeszcze traktować rekonwalescenta delikatniej. Djurisić z kolei skręcił kostkę, a tego typu uraz dzielą się na lekkie, średnie i ciężkie. Jakkolwiek ma się staw skokowy Czarnogórca, w weekend w Gliwicach nie zagra. Wobec braków kadrowych Adam Hrycaniuk, który bodaj przez całe dorosłe koszykarskie życie grał na pozycji numer pięć, w najbliższych sparingach Stelmetu BC będzie musiał zmierzyć się z rolą silnego skrzydłowego.

Inny ważny powód, dla którego trener zielonogórskiej drużyny wolałby stanąć do meczowego testu za zamkniętymi drzwiami, wiąże się z dużym obciążeniem fizycznym, charakterystycznym dla letniego przedsezonowego okresu przygotowań. Trenerzy zwykle właśnie na tym etapie dają zawodnikom najmocniej w kość, by zbudować kondycyjną bazę, na której oprą się, gdy terminarz meczów o stawkę już nie pozwoli na ładowanie akumulatorów.

W wyliczance powodów prawdopodobnych niedostatków w najbliższych grach Stelmetu BC nie wolno pominąć przynajmniej jeszcze jednego. Otóż trener Filipovski nie zamierza wtłoczyć nowych koszykarzy w stare ramy taktyczne, mimo że te ramy dały w ub. sezonie złoty efekt. - Po pierwsze ja zawsze chcę robić krok do przodu i coś zmieniać. W ogóle w życiu zmiany są potrzebne. Po drugie mamy teraz innych zawodników, którzy mogą grać inaczej. I trzeba tak dopasować nasze systemy obrony i ataku, by najlepiej wykorzystać możliwości i atuty naszych nowych graczy. Dopasować oraz przećwiczyć w meczowych warunkach - tłumaczy trener Stelmetu BC.

Ogromną lukę, która wytworzyła się przez absencję sześciu ważnych koszykarzy, na treningach i turniejach towarzyskich w Gliwicach i Kranjskiej Gorze wypełniają i wypełnią młodzi zawodnicy z zespołu drugoligowych Muszkieterów Nowa Sól, to zaplecze dla Stelmetu BC. Pod nieobecność Gruszeckiego i Ponitki swoje pięć minut (choć w rzeczywistości o wiele, wiele więcej) na pozycji numer trzy dostanie Radosław Trubacz. Przy czym Filipovski nie ukrywa, że największe nadzieje na awans z drugiego zespołu do pierwszego wiąże z Kamilem Zywertem i Marcelem Ponitką. Wynika z tych oczekiwań pewnie trochę presji, ale trzeba założyć, że obaj młodzi gracze dostaną w najbliższych meczach sporo minut gry, by udowodnić, że nadzieje trenera nie są płonne, zaś presja nie zdławi talentu.

4-6 września w Gliwicach Stelmet BC zmierzy się kolejno z: Novą Hutą Ostrawa, MKS-em Dąbrowa Górnicza i Rosą Radom. Wprawdzie wszyscy rywale potraktują te pierwsze sparingi z rezerwą. Niemniej sprawdzian z rosnącą rok po roku w siłę Rosą Radom zapowiada się ciekawie i atrakcyjnie.

10-12 września w Słowenii mistrzowie Polski już nie spotkają przeciwników z polskiej ligi, tylko: Helios Domzale, Lokomotiv Kubań Krasnodar i Krka Nove Mesto. Zdaje się, że przynajmniej kilku trenerów znalazłoby w tym zestawie przeszkodę i pretekst, by poszukać innego towarzystwa do próby sił. Wszak Lokomotiv to grupowy przeciwnik Stelmetu BC w Eurolidze. Przeciwnik, z którym już w październiku trzeba będzie podjąć walkę o poważną stawkę. Filipovski nie należy jednak do grona tych, którzy widzieliby w próbnym starciu ryzyko przedwczesnego odkrycia kart. - Choćby dlatego, że oba zespoły nie będą jeszcze kompletne. Zresztą dziś da się zebrać o konkurentach tyle materiałów, że i tak nic nie uchowa się w ukryciu. Tego typu zabiegi są bez sensu. Kiedy przychodzi mecz, trzeba wyjść i grać swoją grę. A dla nas to przecież okazja, żeby na tym etapie spotkać kogoś, kto będzie grał o najwyższe cele - podkreślił Filipovski.

Powrót Stelmetu BC z Kranjskiej Gory powinien się zbiec z powrotem do Zielonej Góry karety reprezentacyjnych asów oraz powrotem do zdrowia Szewczyka i Djurisicia. A wtedy... - Jeszcze trochę sobie potrenujemy w pełnym składzie i jeszcze sprawdzimy się w kilku sparingach - zaplanował trener mistrzów Polski.

11 października meczem w twierdzy CRS z AZS Koszalin zacznie się Tauron Basket Liga, a 16 października, także w twierdzy CRS, meczem z Żargilisem Kowno zacznie się dla zielonogórskiej drużyny Euroliga. - Dużo ludzi w Zielonej Górze pomaga nam, byśmy do tych wyzwań przystąpili dobrze przygotowani. Wszystkim chciałbym podziękować - skłonił się Saso Filipovski.

Zobacz także
  • Stelmet Zielona Góra-Turów Zgorzelec Wszystkie mecze koszykarzy Stelmetu BC w lidze. Przydatna ściąga
  • Trening koszykarzy Stelmetu BC Zielona Góra Młodszy Ponitka wrócił ze Stanów, a Zywert przedłużył o dwa lata
  • Trening koszykarzy Stelmetu BC Zielona Góra Bestia uważa na to, co je, pot się leje, a koszykarze Stelmetu BC trenują