Sport.pl

Niepokonany w kolejnych walkach. Kacper Frątczak zdobył Puchar Świata

W malowniczo położonej nad włoskim Adriatykiem miejscowości Rimini stawiło się ponad dwa tysiące "wojowników" kickboksingu z całego świata, by stoczyć walki w najstarszym i najbardziej prestiżowym turnieju Bestfighter World Cup. Wśród nich był Kacper Frątczak, as zielonogórskiej Akademii Sportów Walki Knockout. Co wywalczył? Oczywiście znów wygrał.
Zanim jednak zielonogórzanin sięgnął po Puchar Świata, wieści płynące z jego obozu nie były optymistyczne. - Blisko 30-godzinna podróż, wyczerpująca dla zawodnika trzymającego limit wagowy, odbiła się na zdrowiu naszego zawodnika - mówi Tomasz Pasek, trener Kacpra Frątczaka z ASW Knockout. - "Chińczyk", wyjeżdżając z rodzimego miasta, był przeziębiony, podróż na południe Europy jeszcze bardziej osłabiła organizm i Kacper rozchorował się. Dodatkowo na zawody jechał z przynajmniej trzema kontuzjami, naciągniętą pachwiną, pogłębiającym się urazem kciuka i wybitym palcem stopy.

Już na miejscu, niedługo po oficjalnym ważeniu... - Zaraz po przyjeździe do hotelu zadzwonił do mnie trener kadry i powiedział, żebym się przebierał i jechał na halę z powrotem, bo otwieram turniej swoją walką - powiedział Kacper Frątczak. - Okazało się, że sytuacja ta była skutkiem największej liczby zawodników w mojej kategorii wagowej: 81 kg.

Ale myśli o wszelkich trudnościach odeszły tuż przed początkiem turnieju. Pierwszy pojedynek zielonogórzanin stoczył z Arturem Reisem, reprezentantem Niemiec, aktualnym mistrzem Europy zawodowców federacji WAKO PRO. - Klasyczna wojna polsko-niemiecka i wygrana na punkty Kacpra pozwoliła budować wojowniczą atmosferę w reprezentacji Polski - stwierdził Tomasz Pasek. - To zwycięstwo okazało się największą niespodzianką turnieju.

Jeszcze tego samego dnia 19-latek z Zielonej Góry wyszedł do ringu do ćwierćfinałowej walki z Włochem Mauro Macano. Sędziowie byli jednomyślni, co do sukcesu Kacpra Frątczaka.

W półfinale Polak był jeszcze lepszy, pokonał Austriaka Christopha Mallitsa.

Pięciu reprezentantów Full Contact Poland Team walczyło w finałach 20. edycji Bestfighter 2015, ale tylko Kacprowi Frątczakowi udało się pokonać rywala. Był nim silny zawodnik z Norwegii Toby Bermueller. - Rywal o olbrzymich atutach fizycznych, był ciężkim przeciwnikiem, jednak taktyka przyniosła skutek i liczy się zwycięstwo - powiedział Kacper Frątczak.

- Niepokonany od kilku lat zielonogórzanin był najjaśniej świecącą gwiazdą w naszej reprezentacji - przyznaje Radosław Laskowski, trener kadry narodowej. Kacper walczy w gronie seniorów dopiero pierwszy sezon, jeszcze w ubiegłym roku świętował triumf m.in. mistrza świata juniorów w K-1 rules. Teraz nie ma pogromcy w gronie seniorów.