Turów - Stelmet: Niedziela w Zgorzelcu. Kto wyjdzie na prowadzenie?

Tytuł mistrza Polski wrócił do Zielonej Góry

Tytuł mistrza Polski wrócił do Zielonej Góry (Fot. Anna Krasko/Agencja Gazeta)

Ledwie 53 pkt zdobyte przez mistrzów Polski, bezdyskusyjna porażka i utrata prowadzenia w serii - czy pociąg pancerny PGE Turów wykoleił się już na dobre, czy najbardziej drapieżny atak Tauron Basket Ligi połamał sobie zęby na najmocniejszej obronie? A może po prostu miał słaby dzień, który przy najbliższej okazji się nie powtórzy? Bukmacherzy podpowiadają, że jednak to drugie. Finałowa seria play-off wraca do Zgorzelca i tam w niedzielę o 20 drużyna PGE Turowa ma odzyskać rolę faworyta i znów wysunąć się na prowadzenie w wyścigu o złoto.
Własne ściany i doping kibiców służą finalistom ligi koszykarzy. Bo najpierw PGE Turów wykorzystał atut hali i po dwóch starciach prowadził ze Stelmetem Zielona Góra 2:0.

Janusz Jasiński, właściciel zielonogórskiego klubu, lubi od czasu do czasu dolać nieco oliwy do ognia. Gdy wyjeżdżał ze Zgorzelca po dwóch porażkach swojego zespołu, wystrzelił do mikrofonu Radia Zielona Góra: - Widać, że Turów już puchnie...

Kibicom Turowa ponoć nie bardzo się to podobało, ale pewnie jeszcze mniej spodobało im się to, że Stelmet w swojej twierdzy CRS dwukrotnie ripostował skutecznie i doprowadzili do remisu 2:2.

Trzy z czterech spotkań wyszły zażarte, rozstrzygane na finiszu. Ostatnie nie pasowało do tej reguły, bo zażarte było tylko do połowy. W drugiej połowie koszykarze z Zielonej Góry pozwolili gościom uciułać ledwie 22 pkt. Wygrali mecz w swoim stylu - obroną, 67:53. Tak mistrzów Polski nie sponiewierał w tym sezonie nikt w lidze. Nie zdołał się do tego zbliżyć nawet Stelmet w pięciu wcześniejszych podejściach. Norma PGE Turowa to blisko 90 pkt na mecz!

Czy zatem w najważniejszej chwili mistrz rzeczywiście spuchł? Jeśli spojrzeć na statystyki, w ostatnim meczu Turów pogrążyły dwie sprawy: zbiórki oraz rzuty z dystansu. Tzn. Stelmet zbierał i trafiał za trzy punkty wprost rewelacyjnie, a Turów przegrywał pojedynki pod tablicami i pudłował zza łuku na potęgę.

Dysproporcje uskładały się naprawdę istotne: zielonogórscy gracze ustrzelili aż 14 trójek ze skutecznością ponad 45 proc., a ich rywale ze Zgorzelca trafili zaledwie 4 (!) przy skuteczności 19 proc. Podobna deklasacja wyłania się z podsumowania pracy obliczonej na chwytanie piłki po niecelnych rzutach: 43 zbiórki Stelmetu, w tym aż 17 na atakowanej tablicy oraz 32 Turowa, w tym tylko 8 ofensywnych.

W koszykówce zwykle jest tak, że np. 14-punktową różnicę w wyniku uzasadniają rozmaite dane statystyczne. A tuż po meczu trener przegranych nie dostaje czasu na wnikliwą analizę, musi jednak wydusić z siebie komentarz, chwyta więc wydruk ze statystykami. Patrzy i mówi zazwyczaj coś w stylu:- To i tamto robiliśmy o wiele gorzej niż nasi rywale. Teraz trzeba z tego wyciągnąć wnioski, poprawić...

Na tej zasadzie - w dwóch przegranych przez PGE Turów finałowych spotkaniach w Zielonej Górze znalazło się "dwóch winnych". Za pierwszym razem trener Miodrag Rajković uwypuklił rolę aż 17 strat piłki. Za drugim razem położył nacisk na lichą pracę pod własnym koszem, z której wzięło się aż 17 ofensywnych zbiórek Stelmetu.

Dziś istotna byłaby jednak odpowiedź na pytania: 1. Czy koszykarze ze Zgorzelca popełniali straty, nie trafiali z dystansu i nie dawali rady chwytać piłki po niecelnych rzutach dlatego, że tak im się akurat zdarzyło? Czy też dlatego, że uszła z nich energia, a jednocześnie napotkali przeciwników lepiej przygotowanych i zmotywowanych?

Rajković pewnie już to wie. Niedzielny mecz w Zgorzelcu pomoże rozwikłać zagadkę także innym zainteresowanym. Albo gracze PGE Turowa ciągną na oparach paliwa i Stelmet to wykorzysta, albo mistrzowie Polski się odkują, znów obejmą prowadzenie w serii. Bukmacherzy typują drugie rozwiązanie, czyli triumf mistrzów. Tak czy owak warto to zobaczyć. Gra zacznie się o 20, na transmisję zaprasza Polsat Sport News. Bez względu na wynik we wtorek o 20 w zielonogórskiej arenie CRS odbędzie się szósty mecz finałów. Zespoły rywalizują do czterech zwycięstw.

Zobacz także
  • Jarosław Hampel Fatum nad Falubazem! Potwierdzenie złych wieści. Jarek, trzymaj się!
  • Piotr Protasiewicz Piotr Protasiewicz pojedzie w cyklu turniejów o medale mistrzostw Europy
  • Stelmet Zielona Góra-Turów Zgorzelec 80:77 Stelmet - Turów: Mistrz rozbrojony! Bitwa kluczowa dla losów wojny o złoto?