Jak pięć tysięcy kibiców poniosło koszykarzy Stelmetu do wygranej [WIELKA GALERIA]

Stelmet Zielona Góra-Turów Zgorzelec 80:77

Stelmet Zielona Góra-Turów Zgorzelec 80:77 (Fot. Anna Krasko/Agencja Gazeta)

Niezdobyta twierdza CRS pierwszy raz w sezonie wypełniła się bodaj do ostatniego krzesełka, a wsparcie z trybun bardzo pomogło koszykarzom Stelmetu Zielona Góra. Drugi raz w sezonie, ale pierwszy w serii o złoto Stelmet pokonał PGE Turów Zgorzelec 80:77. Działo się na boisku, działo się wokół boiska! Zobaczcie, jak to wyglądało.
Trener Saso Filipovski i jego snajper Aaron Cel wiedzieli, że bez pomocy fanów mogłoby nie być zwycięstwa. Bo wielki faworyt ligi, uzbrojony w świetnych koszykarzy PGE Turów Zgorzelec był o krok, o jeden rzut od dogrywki. Dlatego po meczu trener i koszykarz Stelmetu nisko się kłaniali kibicom, dziękowali za doping. I na pewno nie były to grzecznościowe formułki.

Wyjątkowa stawka, wyjątkowa frekwencja i oprawa, a walka toczyła się taka, przy której krew szybciej płynęła w żyłach. Warto było w tym uczestniczyć!

W serii do czterech zwycięstw PGE Turów Zgorzelec ciągle jest bliżej złota i obrony mistrzowskiego tytułu. Prowadzi z zielonogórską drużyną 2:1. Ale już w czwartek o godz. 17.30 w CRS zacznie się mecz, który może to zmienić. Czy da się jeszcze kupić bilety? Zastała dosłownie garsteczka, lecz już tylko takich VIP-owskich po 150 zł sztuka.

Zobacz także
  • Józef Bartkowiak Zmarł Józef Bartkowiak, szef lubuskiej siatkówki
  • Stelmet Zielona Góra-Turów Zgorzelec Trener Turowa: Zgubiły nas straty. Trener Stelmetu: Wracamy do gry
  • Mecz Stelmet Zielona Góora - PGE Turów Zgorzelec Stelmet - Turów: Walczą chłopaki jak złoto! Ławka Stelmetu niby krótsza, ale zagrała!