Sport.pl

Trener Turowa: Zgubiły nas straty. Trener Stelmetu: Wracamy do gry

80:77 dla Stelmetu, hala w Zielonej Górze wciąż niezdobyta i w czwartek zielonogórska drużyna może tu doprowadzić do remisu 2:2 w serii o mistrzostwo Polski w koszykówce. Co zrobi PGE Turów, żeby do tego nie dopuścić?
Na pewno będzie się starał ograniczyć liczbę strat. We wtorek zgorzeleckim koszykarzom zdarzyło się oddać piłkę w ataku 17 razy.

- Jestem strasznie niezadowolony, że moi chłopcy popełnili aż 17 strat - mówił Miodrag Rajković, trener Turowa.

Tyle że w pierwszym spotkaniu o złoto zgorzeleccy byli w tym względzie jeszcze gorsi, a mimo to wtedy wygrali. Można zatem założyć, że to nie straty zgubiły Turów. Kluczowa była lepsza gra Stelmetu.

- Oni wygrali dziś zasłużenie. Można ponarzekać, że nam nie sprzyjało szczęście, ale przyznaję, że Stelmet grał dziś bardzo dobrą koszykówkę. Mamy jednak spore doświadczenie i będziemy gotowi na czwartek - zapowiedział Nemanja Jaramaz, który we wtorkowym spotkaniu trafiał z dystansu i dawał mistrzom Polski nadzieję na zwycięstwo i prowadzenie w serii 3:0.

Nadzieja zgasła w ostatniej akcji. - Trudno. Ostatnio nam się udało na finiszu. Teraz szczęście uśmiechnęło się do Stelmetu - skwitował Rajković. - Jesteśmy doświadczeni. Wyciągniemy wnioski. Na czwartek będziemy gotowi - zapewnił Jaramaz.

Stelmet przygotowania do meczu numer cztery zacznie od solidnego odpoczynku. - Potrzebujemy regeneracji, bo dzisiejsza walka pożarła mnóstwo naszych sił. Ale walczyliśmy bardzo dobrze przez 40 minut. I w serii o mistrzostwo wracamy do gry! Dziękujemy kibicom. Byli dziś naszym szóstym zawodnikiem - skłonił się fanom Saso Filipovski, trener Stelmetu.

- Doping rzeczywiście był dziś cudowny. I pewnie dlatego ciągle jesteśmy niepokonani we własnej hali - powiedział Aaron Cel, skrzydłowy zielonogórskiej drużyny.

Stelmet na swoim boisku nie przegrał w tym sezonie z żadnym ligowym przeciwnikiem. Uzbierało się 20 zwycięstw z rzędu. W czwartek o 17.30 zacznie się mecz, który może dać zielonogórskiej drużynie 21. wygraną. A jeśli tak się stanie, to w serii finałowej Tauron Basket Ligi na pewno dojdzie do jeszcze jednego meczu w Zielonej Górze.

Więcej o: