Jarosław Hampel: Starty to powinien być nasz atut. A nie był

Żużlowcy SPAR Falubazu Zielona Góra wysoko przegrali u siebie z Fogo Unią Leszno (36:54). Dlaczego polegli aż tak dotkliwie?
Bo w składzie zielonogórzan nie było kontuzjowanego Grzegorza Walaska, bo przerażająco źle ścigali się Andreas Jonsson i Krzysztof Jabłoński, bo... - - Największym naszym problemem jest to, że na własnym torze przegrywaliśmy starty, na dystansie byliśmy równie szybcy. Starty to jednak powinien być nasz atut, a nie był - powiedział Jarosław Hampel, znów najlepszy zawodnik Falubazu (zdobył 15 pkt). - Nasi rywale byli drużyną bardziej równą niż my, walczyli ambitnie, to jest taki zespół, tego się spodziewaliśmy. Przegrywaliśmy od początku spotkania, choć w pierwszej fazie meczu przewaga Unii nie była bardzo duża. W końcówce było już gorzej, stąd tak wysoka przegrana.

Sławomir Dudek, trener Falubazu tak skomentował pierwszą w tym sezonie porażkę swojej drużyny: - Zespół z Leszna nie miał luk w składzie. U nas tych dziur trochę było, trudno, by trzech zawodników wygrało mecz. Piotrek Protasiewicz, Jarek Hampel i Sasza Łoktajew do pewnego momentu ciągnęli wynik. O pozostałych nic dobrego powiedzieć nie można. Andreas Jonsson [nie zdobył choćby punktu - red.] trenował przed meczem. Nawet Grzesiek Walasek próbował z nim ćwiczyć starty, żeby sprawdzić motocykle. Ciężko znaleźć przyczyny, dlaczego mu tak słabo idzie, trudno zwalać wszystko wyłącznie na brak sprzętu. Liczyłem na punkty Krzyśka Jabłońskiego, że choć pięć uzbiera [zdobył jeden - red.], rywale jednak na to nie pozwolili, tak samo jak naszym juniorom. Przegraliśmy, trudno, nie róbmy tragedii. Unia była dużo lepsza, ma mocniejszą drużynę. Za cztery dni mamy kolejny mecz [4 czerwca w Grudziądzu - red.], już nad tym się skupiamy. Jeśli chodzi o Grzegorza Walaska, to ma chęci do ścigania, ale inaczej jest na treningu, a inaczej podczas meczu. Nie chciałem ryzykować, bo zapowiadał się ciężki mecz, ostra walka. Będziemy rozważać jego start w kolejnym spotkaniu.

- Do pewnego momentu to był równy mecz, później rzeczywiście lepiej dopasowaliśmy motocykle, byliśmy szybsi na starcie i na trasie. Ale walki było dużo, i to fair play - ocenił Piotr Pawlicki, najskuteczniejszy zawodnik z Leszna (12 pkt).

"BYKI" PIEKIELNIE MOCNE NA ZIELONOGÓRSKIM TORZE. RELACJA Z MECZU

11 LAT TEMU ODSZEDŁ KURMANEK, WIELKI ŻUŻLOWY WOJOWNIK

WIĘCEJ INFORMACJI SPORTOWYCH SZUKAJCIE NA ZIELONA GÓRA.SPORT.PL



Zobacz także
  • "Byki" piekielnie mocne na zielonogórskim torze. Falubaz poległ po raz pierwszy
  • Kapitan Turowa Filip Dylewicz Turów - Stelmet: Drugi mecz inny, ale szczęście zostało w szatni mistrza
  • Rafał Kurmański 11 lat temu odszedł wielki żużlowy wojownik. Wciąż trudno się z tym pogodzić