Sport.pl

Turów - Stelmet: Wiele warte odwołanie Mardy'ego Collinsa. Mistrz prowadzi!

Koszykarze Stelmetu Zielona Góra odrobili 15-punktową stratę z trzeciej kwarty. I kiedy na dwie minuty przed końcem był remis 73:73, a obie drużyny oraz kibice w hali już szykowali się do finiszu na ?fotokomórkę?, sprawy w swoje ręce wziął Mardy Collins... PGE Turów Zgorzelec wygrał pierwszy mecz finału play-off 85:77. W sobotę Stelmet dostanie drugą szansę, by zdobyć halę faworyta i obrońcy tytułu.
Jeżeli mistrz Polski chciał czymś zaskoczyć przeciwnika na otwarcie finałowej rywalizacji, to chyba się udało. Koszykarze PGE Turowa nie narzucili od startu szaleńczego tempa, a przecież stać ich na to. Trudno jednak rzec, że wyważony początek w szachowym stylu zrobił na Stelmecie wrażenie. Przeciwnie. Zielonogórska obrona jakby cieszyła się z przydługawych akcji Zgorzelca, radziła sobie z nimi, a po tym wyprowadzała własne, nieco szybsze i groźniejsze. Goście wygrywali 11:4, lecz nie zdążyli się tym nacieszyć.

Po kilku minutach PGE Turów mocniej i agresywniej pracował na własnej połowie, atak nabrał tempa oraz trzypunktowego rozmachu za sprawą trafień Filipa Dylewicza i Michała Chylińskiego. Zgorzelecki pociąg pancerny przyspieszył. Już był w swoim żywiole. Zostawił konkurenta za plecami. Na kilka minut słynna zielonogórska defensywa rozciągnęła się za bardzo i pojawiły się w niej dziury.

Dla gości z Zielonej Góry zły obrazek z pierwszej połowy: W bezpośrednim pojedynku Mardy Collins okazał się lepszym złodziejem piłek niż Quinton Hosley. Obrazek (tymczasowo) dobry: Podkoszowi Jure Lalić i Adam Hrycaniuk spisywali się obiecująco, a w każdym razie na pewno nie tak źle, jak się czasami o nich mawia, i nie łapali fauli. Obrazek niespodziewany: Chevon Troutman w ogniu walki, i to na grubo!

Niespodziewane to było, ponieważ w koszykarskim światku krąży opinia, że trener Saso Filipovski nie jest fanem basketu w wykonaniu Amerykanina i wykreślił już jego nazwisko z notatek poświęconych budowie składu Stelmetu na przyszły sezon. Tymczasem w czwartek w Zgorzelcu Filipovski uznał, że silniejszy i lepiej zbudowany Troutman może mu dać to, czego na ten czas nie dostawał od Aarona Cela.

Z Troutmanem na boisku Stelmet grał skuteczniej. Zapomniał o fragmencie pt. 0:10, kiedy z prowadzenia 11:4 oddał władzę mistrzom i w mig zrobiło się z tego 11:14. PGE Turów słynie w lidze z tego typu uderzeń. Trzeba jednak powiedzieć, że sztab zielonogórskiej drużyny zareagował szybko i trafnie. Z pierwszego ciosu mistrza nie rozwinęła się seria, lecz jedynie sygnał ostrzegawczy dla gości. Koszykarze Stelmetu podnieśli gardę. Do rozgrywania i kończenia akcji wrócił Łukasz Koszarek, bo jego zmiennik Russell Robinson gubił się i tracił piłkę, gdy dostał pierwszą szansę zaistnienia na boisku.

39:34 w połowie meczu wygrywał PGE Turów, lecz to bardziej potwierdzało zapowiedzi na długą i zażartą serię, aniżeli stawiało prowadzących w pozycji uprzywilejowanej.

Inaczej należało ująć bieg wydarzeń z trzeciej kwarty. Wysocy Stelmetu chwytali faule, których chyba mogli uniknąć. Z ataków Stelmetu nie wynikały czyste pozycje rzutowe. Trener Filipovski powiedziałby, że "piła nie szła". Szła za to kontra i w ogóle cała gra PGE Turowa. Przy prowadzeniu 59:44 nie wypadało wracać do kwestii, wg której zielonogórska drużyna biła zgorzelecką skuteczniejszą obroną...

Filipovski starał się zwalczyć zastój w punktowaniu, wprowadzając razem do piątki dwóch organizatorów gry - Koszarka i Robinsona, zaś atak Turowa postanowił zatrzymać poprzez ustawienie strefy. Pomogło. Wicemistrzowie z Zielonej Góry skasowali większość strat, wrócili do meczu. Ich kłopot tkwił jednak w tym, że Lalić i Hrycaniuk zdążyli już uzbierać po cztery przewinienia. Szanse na to, że obaj dotrwają do końca, były znikome. I rzeczywiście. Chorwat odpadł z walki na początku czwartej kwarty. Zaś reprezentant Polski przestał angażować się w przepychanki i trzymał się dłużej. Ale pościg Stelmetu dopadł mistrzów już bez grania poprzez centrów.

Obrona zacisnęła się w najlepszym zielonogórskim wydaniu, a Robinson odpalił, też w swoim najlepszym wydaniu, trzy szybkie trójki. W tym momencie cały koszykarski Zgorzelec mógł zatęsknić za tym graczem i żałować, że przeniósł się do Zielonej Góry. Zresztą już raz w tym sezonie Russell pogrążył Turów. W czwartek w finale play-off trafiał w najważniejszych minutach tak, że zanosiło się na powtórkę. Na dwie i pół minuty przed końcem meczu zielonogórski zespół, długo wcześniej przegrywając, doprowadził do remisu 73:73. Widoki na zażartą serię ziszczały się zatem w całej okazałości.

Jednak w tym momencie zgorzeleckim koszykarzom wypadało jakoś odpowiedzieć na serię Stelmetu. Sprawy w swoje ręce wziął nowy, lepszy bohater Turowa - Mardy Collins. I dźwignął ciężar zadania. A przecież tak niewiele brakowało, by zabrakło go w składzie na czwartkowy mecz. Odwołał się od kary dyskwalifikacji za uderzenie w twarz Jarosława Mokrosa (Energa Czarni Słupsk) i - na szczęście dla zgorzeleckiej drużyny - został ułaskawiony.

Drugie stracie o złoto w TBL w sobotę o 20, także w Zgorzelcu oraz na ekranach Polsat Sport News.

PGE TURÓW ZGORZELEC - STELMET ZIELONA GÓRA 85:77

KWARTY: 21:13, 18:21, 23:18, 23:25

PGE TURÓW: Chyliński 13 (3), Taylor 8, Jaramaz 6 (1), Dylewicz 5 (1), Natiażko 2 oraz Collins 21 (2), Kulig 17 (1), Czyż 8, Moldoveanu 5 (1), Wright 0.

STELMET: Koszarek 18 (2), Hosley 13 (1), Cel 10 (1), Lalić 7, Zamojski 4 oraz Robinson 13 (2), Hrycaniuk 6, Troutman 6, Chanas 0.

Więcej o:
POPULARNE
NAJNOWSZE
" /> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29] <div id= 
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
  • Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć
  • Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda
  • Joanna Jędrzejczyk usunęła Joanna Jędrzejczyk usunęła "sępy". "Menedżer ukradł mi pieniądze, rozstałam się z narzeczonym"
  • Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź