Collins się odwołał i został ułaskawiony. Zagra w czwartek!

Mecz Stelmet Zielona Góra - PGE Turów Zgorzelec. Mardy Collins

Mecz Stelmet Zielona Góra - PGE Turów Zgorzelec. Mardy Collins (fot. Anna Krasko / Agencja Gazet)

Trzeba odwołać informację o osłabieniu składu PGE Turowa Zgorzelec na pierwszy mecz finału play-off ze Stelmetem Zielona Góra. Bo komisja odwoławcza Polskiego Związku Koszykówki uchyliła dziś karę dyskwalifikacji nałożoną na Mardy'ego Collinsa.
Amerykanin miał odcierpieć jeden mecz bez prawa do gry za to, że w półfinale uderzył w twarz Jarosława Mokrosa, koszykarza Energi Czarnych Słupsk.

Sędzia dyscyplinarny wlepił mu za to kary: 2 tys. zł i dyskwalifikację na pierwszy mecz finałowej serii play-off. Od razu było jasne, że koszykarzowi przysługuje możliwość odwołania. Gdyby z niej skorzystał, werdykt komisji odwoławczej PZKosz miał zapaść najpóźniej dwie godziny przed czwartkowym meczem w Zgorzelcu, początek o godz. 17.45.

As zgorzeleckiej drużyny skorzystał ze ścieżki odwoławczej. A komisja nie trzymała jego, trenerów, kibiców i innych koszykarzy obu zespołów w niepewności do ostatniej chwili. W środę zakomunikowała, że dyskwalifikacja została cofnięta, zaś kara finansowa zmniejszona o połowę. W czwartek PGE Turów ruszy do finałowej walki z Collinsem w składzie.

Finały play-off w TBL 2015:

1. mecz PGE Turów - Stelmet, czwartek 28 maja o godz. 17.45 w Zgorzelcu

2. mecz PGE Turów - Stelmet, sobota 30 maja o godz. 20 w Zgorzelcu

3. mecz Stelmet - PGE Turów, wtorek 2 czerwca o godz. 20 w Zielonej Górze

4. mecz Stelmet - PGE Turów, czwartek 4 czerwca o godz. 17.30 w Zielonej Górze

ew. 5. mecz PGE Turów - Stelmet, niedziela 7 czerwca w Zgorzelcu

ew. 6. mecz Stelmet - PGE Turów, wtorek 9 czerwca o godz. 20 w Zielonej Górze

ew. 7. mecz PGE Turów - Stelmet, czwartek 11 czerwca o godz. 20 w Zgorzelcu.

Zobacz także
  • Zielona Góra wreszcie piłkarska. Twarz Falubazu. Krew UKP. A kasa? Już nie Stelmetu
  • Jarosław Hampel nieustannie "w gazie". Polski kapitan na Puchar Świata
  • Czwarte złoto Rafała Gąszczaka w tym roku. Tym razem w K-1