Zielona Góra wreszcie piłkarska. Twarz Falubazu. Krew UKP. A kasa? Już nie Stelmetu

Dwa zielonogórskie trzecioligowe kluby połączą się w jeden mocniejszy - sportowo, finansowo i kibicowsko. W mieście stanie nowoczesny stadion piłkarski. W następstwie tych zdarzeń na lubuskiej pustyni ligowej powstanie oaza futbolu na poziomie pierwszej ligi z ambicjami awansu do ekstraklasy.
Brzmi to wszystko ładnie, spójnie i może się zdarzyć. Czy rzeczywiście się zdarzy? 10 czerwca pierwszy oficjalny krok do piłkarskiej Zielonej Góry mają wykonać członkowie dwóch dziś odrębnych klubów: UKP i Stelmetu. A już w czerwcu trenerzy Jarosław Miś (dziś KSF) i Michał Grzelczyk (dziś Stelmet UKP) szykowaliby do gry w lidze drużynę Falubazu.

Dowhan proponował już kilka lat temu



O planach piłkarskich działaczy poinformowało w środę Radio Zielona Góra. Przygotowanie gruntu pod fuzję zaczęło się o wiele wcześniej.

- Senator Robert Dowhan, który tworzył potęgę Falubazu, proponował nam współpracę i połączenie sił już kilka lat temu, gdy wystartowała sekcja piłkarska KSF, tworzona przez kibiców żużla - informuje Tomasz Zawistowski, prezes Uczniowskiego Klubu Piłkarskiego. Wtedy podchodziliśmy do tego z dużym dystansem, ponieważ my mieliśmy drużynę w drugiej lidze, a oni w okręgówce.

Dziś realia mocno się zmieniły. Pierwszy zespół UKP spadł z drugiej ligi do trzeciej, a KSF na kilka kolejek przed końcem sezonu w czwartej lidze zagwarantował sobie awans.

W przyszłym sezonie w dolnośląsko-lubuskiej grupie trzeciej ligi miałyby wystartować dwie drużyny dwóch klubów z Zielonej Góry. Ale najprawdopodobniej stanie się inaczej. 10 czerwca na walnych zebraniach członkowie UKP i KSF mają przegłosować decyzję o połączeniu sił. Utworzą spółkę, która kontrolowałaby dwie ekipy seniorskie oraz zespół występujący w Centralnej Lidze Juniorów, ale zachowają też struktury stowarzyszenia, by prowadzić szkolenie we wszystkich grupach młodzieżowych.

Co UKP i KSF zyskają na połączeniu?

1. Tak na gorąco z najlepszych piłkarzy obu klubów powstanie silna kadra. Na tyle silna, by wytrzymać zaplanowaną na najbliższy sezon reformę rozgrywek na trzecioligowym szczeblu.

2. Wybawią władze miasta (lecz także i siebie) z dylematu, komu i dlaczego należy się większa dotacja na prowadzenie ligowej drużyny.

3. UKP rozwiąże problem grania przy pustych trybunach, bo przez lata działalności nie potrafiło ściągnąć kibiców na trybuny.

4. KSF z zaangażowanymi i wiernymi kibicami, marką Falubazu oraz gotowym modelem działania żużlowego klubu oprze się na rozbudowanym i znanym w Polsce zapleczu szkoleniowym wraz z kadrą trenerską UKP.

5. Jedna, silniejsza zielonogórska drużyna stanie się dla władz miasta i województwa uzasadnieniem starań o budowę nowoczesnego stadionu piłkarskiego w Zielonej Górze.

Kto za to zapłaci?



Raczej nie firma Stelmet, która w sumie i tak pełni w Zielonej Górze rolę dyżurnego dobrodzieja drużyn w kilku dyscyplinach sportu, a piłkarze UKP przez kilka sezonów z kończącym się włącznie występowali w lidze właśnie pod szyldem Stelmetu.

- Tyle że nasza umowa ze Stelmetem traci ważność 30 czerwca. Sponsor już "podziękował" nam za ew. dalszej współpracy. Stelmet ma teraz swoje inne plany biznesowe, fabrykę w Grudziądzu i wspieranie tam sportu - przekazał Tomasz Zawistowski.

Piłkarze połączonego klubu pewnie dostaną niebagatelną dotację z budżetu miasta, pozostaną z nimi inni sponsorzy, coś więcej spłynie do klubowej kasy ze sprzedaży biletów. Tak, że na szkolenie i trzecioligowe granie powinno wystarczyć. Rzecz w tym, że fuzja dzieje się również po to, by ziścić projekt: Dobra piłka na nowym stadionie w Zielonej Górze.

Nie w imperium Drzonków, tylko w imperium MOSiR



Wprawieni w pozyskiwaniu unijnych funduszy na inwestycje w bazę sportową szefowie WOSiR Drzonków pierwsi zacierali ręce na budowanie nowoczesnego obiektu futbolowego. U Zbigniewa Bońka o poparcie i fundusze na ten cel zabiegał Robert Skowron, prezes Lubuskiego Związku Piłki Nożnej. W każdym razie już przed rokiem publikowaliśmy informacje, że na trzech nogach finansowych (ministerialnej, wojewódzkiej i miejskiej) stanie w Zielonej Górze nowoczesny stadion z podgrzewaną płytą, zadaszonymi trybunami na 5-7 tys. miejsc i sztucznym oświetleniem. Już wtedy dało się usłyszeć, że WOSiR Drzonków obejdzie się smakiem, ew. dostanie dofinansowanie na remont czy budowę innego obiektu na swoim terenie.

Natomiast nowa eksportowa futbolowa arena Zielonej Góry powiększyłaby imperium MOSiR z kompleksem CRS, stadionem lekkoatletycznym, wyremontowaną halą dla lekkoatletów, nową halą tenisową, kompleksem odkrytych kortów, odremontowaną sztuczną trawą dla piłkarzy, naturalnymi boiskami treningowymi, ogromnym parkingiem, leśnymi trasami dla biegaczy itd.

Brakujące elementy: kibice i marketing Falubazu, klimatyczny stadionik



Zielona Góra już kilka razy była na dobrej drodze do lepszej piłki. Zbaczała z niej głównie przez brak pieniędzy. Sponsorzy nie garnęli się do klubu, któremu brakowało kibiców, a kibiców nie udawało się ściągnąć bardzo wątłymi siłami organizacyjnymi klubu. Fanom piłki pewnie brakowało w tym wszystkim sukcesów i ciągłości pracy nad budową drużyny oraz stadionu, z którego trybun byłby dobry widok na mecz, a w razie deszczu nie padało na głowę.

W seniorskiej piłce w Zielonej Górze (bez sięgania głęboko wstecz), były: Lechia, ASPN Zryw, Lech Sulma, Lechia, UKP, Stelmet UKP. Kiedy trenerom, np. Bronisławowi Przygrodzkiemu, Markowi Czerniawskiemu, Grzegorzowi Kowalskiemu, Maciejowi Murawskiemu świetnie szła praca i tworzyła się drużyna skazana na sukces, szybko uderzał finansowy kryzys, dochodziło do rozpadu i budowania niemal wszystkiego od nowa.

- Może teraz z naszym szkoleniem oraz marketingiem i kibicami Falubazu uda się zrobić dobrą piłkę i jeden dobry klub - mówi Zawistowski.

Murawski: Ruch słuszny, pomóc mogę



- UKP i KSF mają swoje silne i słabe strony. Jeżeli do wspólnego związku wezmą te silne, a wyrzucą słabe, może coś z tego wyjść. Bardzo bym chciał, bo Lubuskie to przecież ligowa pustynia, bez żadnej drużyny na centralnym szczeblu rozgrywek. Moment na taki ruch jest właściwy - tuż przed reorganizacją trzeciej ligi, której osamotniony UKP czy osamotniony KSF mógłby nie przetrwać - ocenia Maciej Murawski, zielonogórzanin z urodzenia, były gracz Lecha Poznań, Legii Warszawa, Arminii Bielefeld, Arisu Saloniki oraz reprezentacji Polski.

Po zakończeniu kariery zawodniczej bardzo udanie zaczął w rodzinnym mieście pracę trenerską. Dziś w Zielonej Górze działa szkółka powołana przez Murawskiego.

- Nikt nie proponował mi pracy w tworzonym przedsięwzięciu przez UKP i KSF. Padło niezobowiązujące pytanie, czy pomogę. Oczywiście, Zielona Góra to moje miasto, pomogę, chociaż na brak zajęć nie narzekam. Jeżeli Zielona Góra poważnie myśli o drodze do pierwszej ligi, nowy stadion jest warunkiem koniecznym. Ale sam obiekt niczego nie zagwarantuje. Droga do sukcesu nie będzie tak łatwa jak w koszykówce. Piłka jest po prostu trudniejsza, a konkurencja mocniejsza - przestrzegł Murawski.

Zobacz także
  • Jarosław Hampel nieustannie "w gazie". Polski kapitan na Puchar Świata
  • Aaron cel Aaron Cel przed finałem TBL: Turowa zatrzymać się nie da, ale można przeszkadzać, ograniczać
  • Chromik Żary mistrzem Polski koszykarzy U-16 UKS Chromik Żary wyszkolił koszykarskich mistrzów Polski! [ZDJĘCIA]
Komentarze (2)
Zielona Góra wreszcie piłkarska. Twarz Falubazu. Krew UKP. A kasa? Już nie Stelmetu
Zaloguj się
  • Zaraz Wielki

    Oceniono 9 razy 1

    dokładnie, piłkarski falubas to będzie kolejny groclin albo wronki, beznadziejna efemeryda, syf. ukp i ksf mogą się łączyć, ale kontynuując piłkarską tradycję miasta. a ta jest jedna: Lechia.

  • Neutrone star

    Oceniono 11 razy 1

    w tym mieście jest tylko jedna nazwa klubu LECHIA obojętnie jakie nazwy by przybierali

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX