Sport.pl

Perfekcyjny Hosley: Chciałem się zrehabilitować

- Chciałem się zrehabilitować za nieudany mecz, drugi w moim wykonaniu - mówił po wczorajszym spotkaniu z Rosą Radom Quinton Hosley. Zrobił to z nawiązką, notując najlepszy występ w serii.
40 minut, 22 punkty, 2/2 za 2, 5/9 za 3, do tego 8 zbiórek, 5 przechwytów i 3 asysty. Eval = 30. Tak wygląda perfekcyjna linijka Quintona Hosleya z wczorajszego występu w Radomiu.

Amerykanin ani na minutę nie usiadł na ławce. Jak zwykle w najważniejszych meczach nikt nie musiał go specjalnie motywować. Hosley w trudnym meczu poprowadził Stelmet do wygranej i zapewnił swojej drużynie ponad tydzień na odpoczynek przed finałowym starciem.

- To był najtrudniejszy mecz. Zawsze mecze, w których możesz zakończyć serię, są takie. Koszykarze Rosy dali z siebie maksimum, ale odpowiedzieliśmy zaangażowaniem i walką po obu stronach parkietu. Poza tym chciałem się zrehabilitować za nieudany mecz, drugi w moim wykonaniu. Miałem dobry początek [cztery trójki z rzędu - red.] i chciałem pomóc zespołowi. Cieszę się, że to się udało - mówił w rozmowie z reporterem Polsatu Sport.

Już dziś możemy poznać rywali Stelmetu Zielona Góra w finałach. Turów Zgorzelec musi jednak pokonać Czarnych Słupsk - w serii prowadzi 2:1. W przypadku wygranej finały rozpoczną się za tydzień w Zgorzelcu, gdzie zostaną rozegrane pierwsze dwa mecze serii do czterech wygranych.