Radwańska o Hingis mogłaby mówić długo. Ale po co?

Reprezentacja polskich tenisistek trenuje na sztucznym korcie w Zielonej Górze przed weekendowym meczem ze Szwajcarkami. Stawką spotkania jest miejsce w grupie światowej Pucharu Federacji. Agnieszka Radwańska: - Ode mnie nie usłyszycie, że wystąpimy w roli faworytek.
- Mój ranking jest rzeczywiście najwyższy spośród uczestniczek meczu. Ale rankingi nie grają na korcie. Grają tenisistki. A pierwsza rakieta rywalek Timea Bacsinszky jest w tym roku w wielkiej formie. Wygrała kilka turniejów. Jesteśmy zresztą z jednego rocznika [1989]. Od dziecka gramy te same turnieje i znamy się doskonale. Ani mi, ani mojej siostrze Uli nie będzie z nią łatwo - oceniła Agnieszka Radwańska.

Bacsinszky też już trenuje w Zielonej Górze. Dopiero w czwartek do składu Szwajcarii dołączy tu gwiazda Martina Hingis.

- Aktualna forma Timei oraz rutyna Martiny, oto największe atuty naszych rywalek - scharakteryzowała Alicja Rosolska, która wraz z Klaudią Jans-Ignacik prawdopodobnie utworzy parę deblową na sobotnio-niedzielny mecz ze Szwajcarkami. Prawdopodobnie, bo... - W singlu pozycje Agnieszki oraz jej młodszej siostry Uli są dla mnie niepodważalne. Ale skład na debel ustalimy dopiero w sobotę wieczorem, może nawet w niedzielę rano - założył Tomasz Wiktorowski, trener Radwańskiej oraz kapitan polskiej reprezentacji na FedCup.

W wywiadzie na łamach "Gazety Wyborczej" Wiktorowski opowiedział o wewnętrznej walce swojej zawodniczki. Czy Agnieszka ma się trzymać tego, co robiła od 20 lat? Czy też otworzyć się na tenis bardziej agresywny?

Radwańska nie przeczyła, że wewnętrzna walka się toczy. Skomentowała, że realia nie zostawiają jej jednak wielkiego wyboru, w którą stronę pójść. - Tenis jest dziś inny niż 20 lat temu. Szybszy, bardziej agresywny i trzeba się do tego dostosować. Ale trzeba też uwzględniać to, z kim się gra - mówiła.

W Zielonej Górze teoretycznie mogłoby dojść do spotkania mistrzyń wygrywania w tenisa bez wielkiej siły i agresji. 34-letnia Martina Hingis wygrywała niegdyś wielkie szlemy w stylu, w jakim dziś nie może tego osiągnąć Radwańska. Niestety, w rywalizacji o miejsce w grupie światowej FedCup Radwańska i Hingis nie skrzyżują rakiet. - Mogłabym mówić o Martinie tak długo, że nikomu nie wystarczyłoby na to czasu. Ale dziś ona jest już deblistką. Nie spotkamy się na korcie w Zielonej Górze. I moje postrzeganie jej singlowej gry oraz osiągnięć nie ma żadnego znaczenia - ucięła liderka polskiej kadry.

Mecz Polska - Szwajcaria w sobotę i niedzielę od godz. 12 w zielonogórskiej arenie CRS, bilety do kupienia na Abilet.pl, transmisje w Polsat Sport News.