Stelmet zawiesza koszykarza z prokuratorskimi zarzutami

Chevon Troutman nie zagra w sobotnim meczu Stelmetu z Jeziorem Tarnobrzeg i nie wiemy, czy w ogóle jeszcze kiedykolwiek zagra dla Stelmetu. Zielonogórski klub zawiesił swojego zawodnika. Bo prokuratura zarzuca, że Amerykanin prowadził po ulicach Zielonej Góry auto, mimo że był pod wpływem alkoholu.
Koszykarz wpadł w czwartek nad ranem, gdy wracał do domu. Nie stawił się na dopołudniowym treningu, bo został zatrzymany przez policję.

Dowiedzieliśmy się, że w piątek podkoszowy Stelmetu usłyszał zarzuty: - Pierwszy zarzut dotyczy prowadzenia auta po pijanemu, drugi zmuszania policjanta do odstąpienia od czynności służbowych - wyjawił prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej.

Rada Nadzorcza Sportowej Spółki Akcyjnej Grono, która zarządza drużyną Stelmetu, spotkała się z koszykarzem. Po rozmowie, a może bardziej wyjaśnieniach amerykańskiego gracza, szefowie klubu zawiesili Troutmana, uzasadniając, że...

"Sprawa zatrzymania Chevona Troutmana jest wielowątkowa i wymaga wnikliwego zbadania przed podjęciem przez radę nadzorczą ostatecznych decyzji dotyczących zawodnika. Dlatego klub będzie w dalszym ciągu cierpliwie oczekiwał na skompletowanie materiału dowodowego przez policję i prokuraturę i w pełni współpracował ze służbami, aby w jak najkrótszym czasie podjąć sprawiedliwą i najbardziej rozsądną decyzję. Ostateczny wyrok w tej sprawie wyda jednak sąd.

Klub z całą stanowczością potępia zachowanie zawodnika i konsekwentnie będzie wspierał wszystkie działania organów państwa stojących na straży prawa, porządku i bezpieczeństwa w walce z patologicznym zjawiskiem prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu. Władze klubu, jego cały personel, a także cała drużyna są zasmuceni zaistniałą sytuacją, ale zrobią wszystko, aby skutki jednego negatywnego wydarzenia, które godzi w dobry wizerunek klubu, wynagrodzić swoim wiernym fanom w decydujących momentach sezonu 2014/15".