Sport.pl

Mecz na twardo: Stelmet kończył za wcześnie, Treflowi życzy zdrowia

- Wyglądamy jak po bitwie. Musimy się pozbierać. Ale tak trzeba walczyć, twardo - komentował porażkę w Zielonej Górze Mariusz Niedbalski, trener koszykarzy Trefla Sopot. On i jego gracze wyciągnęli z niedzielnego spotkania ważny wniosek.
Wniosek brzmi następująco: twarda obrona jest ważna, może nawet najważniejsza. Jednak bez skutecznych rzutów nie da zwycięstwa.

Stelmet, chociaż ogólnie zadowolony po wygranej 70:62, też dostał materiał do przemyśleń. Zielonogórskim koszykarzom w niedzielę znów zdarzyło się zakończyć mecz przed... zakończeniem meczu. I mogły wyjść z tego kłopoty.

Oto, co mówili trenerzy i gracze obu drużyn.

Mariusz Niedbalski, trener Trefla: - To był mecz dobrej defensywy obu drużyn. Zespoły grały twardo, co my okupiliśmy dwoma kontuzjami. Rywalizacja była twarda, ale tak trzeba grać. Stelmet bardzo dobrze uderzył w nasze słabe punkty, z konieczności musieliśmy grać dwoma zawodnikami na pozycji numer pięć, a to nie jest nasza mocna strona. Chcąc wygrać w Zielonej Górze, oprócz solidnej defensywy, trzeba trafiać do kosza, a nasza skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Stelmet wykorzystał nasz pięciominutowy przestój w drugiej kwarcie. Jednak ambitnie goniliśmy do końca. Szkoda straty Michała Michalaka tuż przed końcem, bo mogło być jeszcze bardziej nerwowo. Musimy się szybko pozbierać, bo wyglądamy jak po bitwie.

Willie Kemp, rozgrywający i rzucający Trefla: Na początku meczu nie broniliśmy dobrze. W przerwie trener mówił nam, że kluczem do sukcesu może być lepsza defensywa w drugiej połowie. Poprawiliśmy ją, ale sporo rzutów w kluczowych momentach nie trafiło do celu. Graliśmy przeciwko bardzo dobrej drużynie, a mimo to drugą połowę wygraliśmy.

Saso Filipovski, trener Stelmetu: - Wiedzieliśmy, że będzie trudno grać przeciwko drużynie, która spisuje się coraz lepiej. Jestem zadowolony z naszej obrony. W ostatnich siedmiu minutach nie graliśmy dobrze. W zasadzie "skończyliśmy" grać przed końcem meczu. Nie tak to powinno wyglądać. Cieszy nas wygrana i to, że jesteśmy zdrowi. Zdrowia życzę również zawodnikom Trefla, mam nadzieję, że nie będzie tam poważnych kontuzji.

Aaron Cel:  - Nie powiem nic ciekawego. Te słabsze ostatnie minuty już kilka razy nam się przytrafiły. Musimy nad tym jeszcze bardziej popracować, szczególnie w głowach. 

Więcej o: