Sport.pl

Zielonogórscy futboliści odkrywają... trenera wprost z Ameryki!

Futbol amerykański w Zielonej Górze dawno przekroczył ramy towarzyskiej zabawy kilku pasjonatów. Dziś to już przedsięwzięcie. I nastał w nim czas na krok przełomowy. Dragons zatrudnili trenera wprost z Ameryki. Zrobili to z przekonaniem, że Charles Carr stanie się atutem na wagę awansu drużyny do pierwszej ligi.
Amerykanin na pewno lubi przygody i wyzwania. Opowiada, że skusiły go słowa znajomych, którzy z podróży po Europie przywozili do domu opowieści o tym, że futbol amerykański rozwija się w wielu państwach. Carr po 15 latach gry nie chciał już dłużej narażać na boisku własnych kości, ale za nic w świecie nie chciał też zrywać z futbolem. I dostrzegł szansę w Europie.

Z drugiej strony tej historii - zielonogórski klub rok po roku budował markę, szukał graczy, sprzętu, boiska, wyposażenia, sponsorów, bił się o rozgłos, angażował we wszelkie możliwe pokazy, prezentacje, docierał ze swoją dyscypliną do szkół, gromadził argumenty, by ubiegać się o miejskie dotacje, a z czasem zapukać tam, gdzie grają najlepsi w Polsce.

- To było ledwie "wczoraj", gdy zaczynaliśmy w Zielonej Górze grać w futbol w gronie trzech kumpli i dzieliliśmy się dwoma kompletami sprzętu. Dlaczego właśnie w futbol? Bo to jest kompletna gra! I w Polsce coraz bardziej popularna. Dorobiliśmy się już klubu i drużyny. Sportowo dobrnęliśmy do bariery, której nie byliśmy w stanie sami przeskoczyć oraz zdefiniować. Potrzebowaliśmy kogoś z zewnątrz, z nowymi pomysłami, z pokaźnym doświadczeniem. Najpierw myśleliśmy o sprowadzeniu jednego zawodnika z Ameryki. Z czasem uznaliśmy, że więcej korzyści da zatrudnienie trenera - tłumaczy Krystian Wójcik, który oddaje Amerykaninowi swoją rolę pierwszego trenera w drużynie i bierze na siebie obowiązki asystenta.

Szkoleniowiec z USA w weekend poprowadził pierwszy trening w Zielonej Górze. Z nim Dragons chcą wygrać wyścig o awans. Kilka tygodni temu wygrali inny wyścig. W budżecie obywatelskim zdobyli dotację na odpicowanie boiska przy ul. Botanicznej. Ciągle im jednak mało. W planach na najbliższy sezon zapisali jeszcze m.in. tworzenie drużyny juniorów i szkoły tańca dla czirliderek oraz wspólne obozy treningowe z zespołem z Cottbus.

Tomasz Dzida, prezes zielonogórskiego klubu: - Mam nadzieję, że nowy trener zostanie u nas długo. Jesteśmy w takim miejscu, że należało zainwestować w przyszłość. Każdy kolejny rok pokazuje nam, że nasze działania są coraz lepiej odbierane w Zielonej Górze. Dlatego w zamian chcemy pokazywać tu futbol na coraz lepszym poziomie. Firmy, urzędy widzą w nas partnera. Umiemy zarządzać środkami unijnymi. Dzięki temu wiedzie się nam coraz lepiej. Oczywiście angażujemy się w futbol wciąż hobbystycznie. Nie mamy z tego pieniędzy, ale pracy w klubie i wokół klubu spiętrzyło się już tyle, że poświęcamy jej więcej czasu niż naszym obowiązkom zawodowym.

POPULARNE
NAJNOWSZE
" /> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29] <div id= 
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
  • Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć
  • Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda
  • Wisła inauguruje Puchar Świata w skokach po raz ostatni? Wisła inauguruje Puchar Świata w skokach po raz ostatni? "Koszt byłby o trzy czwarte niższy"
  • Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź