Sport.pl

Związek grzmotnął pięścią: kto brnie w długi, wypada z ligi

Prezydium Zarządu Polskiego Związku Motorowego ostatecznie odmówiło przyznania licencji Włókniarzowi Częstochowa i Wybrzeżu Gdańsk na starty w drugiej lidze, a decyzja co do klubu z Opola zapadnie w ciągu najbliższych dni. Niestety, każdego dnia przekonujemy się, że żużel zabrnął w ślepy zaułek.
W żużlowej drugiej lidze pojadą ledwie cztery zespoły - Rawicz, Krosno, Piła, Lublin, albo maksymalnie pięć, jeśli Opole dostanie zgodę. Takich rozgrywek jeszcze nie mieliśmy i co tu dużo mówić, będzie potrzebna niezła gimnastyka ze zorganizowaniem nadchodzącej rywalizacji (pewno nie dwie, ale cztery rundy zasadnicze), aby miała ona jakiś sens dla kibiców.

Nasuwa się pytanie, czy może więc warto już teraz połączyć pierwszą i drugą ligę w jeden twór? Według mnie w tym roku nie warto. Druga liga musi trochę okrzepnąć, aby podjąć walkę w dużej pierwszej lidze, jeśli ma to mieć sens sportowy, a nie tylko statystyczny.

Gdańsk i Częstochowa chore od lat

Co do wyrzucenia Częstochowy i Gdańska z ligowego żużla to jest to decyzja konieczna, a koszt minimalny, aby rozpocząć procedury związane z uzdrawianiem żużla jako dyscypliny sportu, bo zabrnęła ona w ślepy zaułek. Dobrze, że Polski Związek Motorowy walnął wreszcie pięścią w stół, choć zrobił to co najmniej o rok za późno. Dalszego pobłażania finansowego, kuglarstwa prezesów żużlowych spółek nie będzie i ma to być ostrzeżenie dla wszystkich. Żużel może funkcjonować, nawet jeśli w kraju zostanie tylko dziesięć zespołów, ale walczących na zdrowych zasadach. Można mieć zatory finansowe, a nawet czasową zapaść, jednak w Gdańsku i Częstochowie choroba trwała od lat, a przymykanie oka przez zespół licencyjny na jej wyraźne oznaki dało opłakane skutki w postaci wielomilionowych długów tylko wobec samych zawodników, nie licząc innych podmiotów.

Część środowiska żużlowego uważa, że to zła decyzja, bo Gdańsk i Częstochowa mogą z żużla wypaść na długie lata, a zawodnicy i tak nie dostaną swoich pieniędzy. Ci, co tak twierdzą, nie mają racji. Aby polski żużel przetrwał, potrzebna jest kuracja wstrząsowa i natychmiastowa, a na Gdańsku i Częstochowie z pewnością się nie skończy, bo kolejne ekstraligowe ośrodki mają wielkie długi, tyle tylko, że na razie potrafią to skrzętnie ukrywać.

Prezesi i członkowie zarządów zapłacą

Zaś co do zawodników, którzy odrzucili - w moim przekonaniu słusznie - ofertę spłaty 30 czy 40 procent długu, i to w trakcie kilku lat (tak naprawdę i tak nie dostaliby ani złotówki), to ich decyzja jest racjonalna, bo nie zamyka im innej drogi do dochodzenia swoich roszczeń. Jaki pracodawca śmiałby zaproponować swoim pracownikom takie warunki spłaty zarobionych pieniędzy? Zawodnicy mają więc jeszcze inną możliwość, niż przyjmowanie jałmużny na klęczkach. Długi wobec nich wygenerowały bowiem nie stowarzyszenia, korzystające ze sporej ochrony prawnej, ale sportowe spółki działające na podstawie Kodeksu spółek handlowych. Zarządy tych spółek, a mówimy tu nie tylko o ich prezesach, ale też zwykłych członkach zarządów, odpowiadają za takie długi własnym majątkiem. Trzeba im tylko wykazać istnienie samego długu oraz okoliczności, w jakich do tego doszło, a zwłaszcza winę w jego narastaniu i niepowstrzymaniu go działaniami prawnymi (np. upadłością) oraz faktycznymi (zawieranie racjonalnych kontraktów). Zawodnicy powinni się zwrócić do członków zarządów tych spółek z żądaniem zapłaty, a jeśli ci odmówią - skierować sprawy do sądu z jednoczesnym wnioskiem o zabezpieczenie roszczeń przez blokadę majątku prywatnego. Taką drogę przewidują przepisy i warto, a nawet należy z niej skorzystać. Oczywiście trzeba mieć na to czas, ochotę i trochę pieniędzy na opłaty sądowe i prawników, choć można bez trudu znaleźć i takich, którzy poprowadzą sprawę za sam tylko udział w odzyskanych pieniądzach. Bez takich kroków ludzie, którzy kierują klubami, nigdy nie zrozumieją, że oszukiwanie zawodników i kibiców to droga do samozagłady.

Więcej o:
POPULARNE
NAJNOWSZE
" /> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29] <div id= 
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
  • Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć
  • Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda Legia Warszawa odrzuciła 5 milionów euro za swojego piłkarza! Wschodząca gwiazda
  • Wisła inauguruje Puchar Świata w skokach po raz ostatni? Wisła inauguruje Puchar Świata w skokach po raz ostatni? "Koszt byłby o trzy czwarte niższy"
  • Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź Jose Mourinho w mistrzowskiej formie na pierwszej konferencji! Co za odpowiedź